
Krzysztof Ibisz jest ojcem łącznie czwórki dzieci, natomiast ze swoją żoną Joanną wspólnie wychowują dwójkę. W najnowszym odcinku podcastu mamaDu "Bliżej. Czule o rodzicielstwie" małżeństwo podzieliło się interesującą anegdotą o tym, z czego wyniknęła ich decyzja o drugim dziecku.
Nazwisko Krzysztof Ibisz jest zdecydowanie jednym z najbardziej rozpoznawalnych wśród gwiazd polskiej telewizji. Od lat zainteresowanie medialne wzbudza również jego życie prywatne, m.in. wszystkie żony i dzieci prezentera. W najnowszym odcinku podcastu mamaDu "Bliżej. Czule o rodzicielstwie" Krzysztof Ibisz wraz ze swoją żoną Joanną otworzyli się na temat swojego małżeństwa, a także wychowywania dzieci. Opowiadają o kryzysach, terapii par, rodzinie patchworkowej, a także zaskakującej historii związanej z narodzinami ich drugiego dziecka.
Skąd wzięła się decyzja na drugie dziecko? Krzysztof i Joanna Ibiszowie usłyszeli głosy
W trakcie rozmowy z Natalią Hołownią i Martyną Wyrzykowską padło pytanie skierowane do małżeństwa o to, jak w trakcie terapii oraz kryzysów, które pojawiają się przy małych dzieciach nieustannie, w ich głowie zrodziła się myśl o drugim dziecku.
"Ale to jest historia!" – odpowiedział od razu Krzysztof Ibisz, po czym jego żona wytłumaczyła, że oboje usłyszeli osobno głos o tym, że pojawi się w ich życiu drugie dziecko. Jak jednak zaznaczyła Joanna Ibisz: "Każdy się bał powiedzieć jedno drugiemu".
– Czułem, że chcę i głos powiedział tak. To jest ten moment, będziesz miał drugie dziecko. (...) I słyszałem ten głos bardzo wyraźnie, który mi to powiedział, że tak, tak się stanie – mówił Krzysztof Ibisz.
– Po prostu czułam, jakby mi cała intuicja mówiła, że teraz jest czas na drugie dziecko – dodała Joanna Ibisz. Decyzja o powiększeniu rodziny była w pełni świadoma i wspólna, co potwierdził w swojej wypowiedzi prezenter telewizyjny.
– I oboje bardzo chcieliśmy, bo ja czułem wewnętrznie, ale też głos mi powiedział, po prostu usłyszałem ten głos. Wiem, że to brzmi nie halo, ale się zgadaliśmy, że razem mamy to i że naprawdę bardzo chcemy. I czuliśmy, że ta rodzina wtedy będzie pełniejsza i będzie jakąś bardziej całością – wskazał Krzysztof Ibisz.
Dodał także, że cała ta sytuacja może brzmieć nieco paradoksalnie. Biorąc pod uwagę fakt, że małżeństwo przeszło kryzys w związku po narodzinach dziecka, a on sam często obserwuje, że pary decydują się na drugie dziecko wyłącznie w celu ratowania relacji, to w ich przypadku było zupełnie inaczej. – Ale u nas się stało odwrotnie. Nie mamy Helenki po to, żeby uratować związek, bo oboje bardzo chcieliśmy. To było nasze wielkie marzenie – podsumował Krzysztof Ibisz.
Zobacz także
Wpływ dzieci na związek i dzieciństwo Krzysztofa Ibisza
Ibiszowie nie ukrywają, że pojawienie się dzieci mocno zachwiało ich związkiem. Rodzicielstwo wydobyło na powierzchnię problemy, których wcześniej nie dostrzegali, a kolejne etapy życia rodzinnego wymagały od nich konfrontacji z własnymi emocjami i oczekiwaniami. Para korzystała z terapii, ale ich spojrzenia na to doświadczenie nieco się różnią.
To jedna z tych historii, które pokazują, że nawet za związkiem sprawiającym wrażenie idealnie dopasowanego duetu kryje się znacznie więcej, niż widać na zewnątrz – i że warto czasem zapytać samego siebie, czy twój związek potrzebuje terapii.
Krzysztof Ibisz jest ojcem czwórki dzieci, a jego doświadczenia z ojcostwem rozciągają się na różne etapy życia. Dziś patrzy na swoją rolę inaczej niż wtedy, gdy na świecie pojawili się jego starsi synowie. Nie ukrywa też żalu, że nie był wówczas tak obecny, jak chciałby być z perspektywy czasu.
W rozmowie prezenter wraca też do własnego dzieciństwa i odpowiedzialności, którą musiał przejmować jako chłopiec. Opowiada, jak te doświadczenia wpłynęły na jego dorosłość, stosunek do pracy i trudność w proszeniu innych o pomoc.






