Władimir Putin
Agresja Rosji na Ukrainę zbiera żniwo wśród młodych Rosjan. Fot. Shutterstock.com

Wojna Władimira Putina zbiera kolejne żniwo, tym razem jednak w jego własnym kraju. W Rosji gwałtownie wzrósł bowiem popyt na... protezy rąk i nóg, a także endoprotezy. Dane wskazują, że coraz więcej młodych Rosjan traci kończyny, a krajowa produkcja już nie nadąża za ich potrzebami.

REKLAMA

Zapotrzebowanie na protezy nóg i rąk oraz endoprotezy w Rosji rośnie w niebywale szybkim tempie. Jak informuje Forbes Russia, krajowa produkcja nie jest w stanie sprostać ogromnym potrzebom rynku, który sporo zmienił się w ciągu ostatnich lat. Statystyki rosyjskiego Ministerstwa Pracy pokazują, że tylko w 2024 roku państwo przekazało osobom z niepełnosprawnościami 152 661 sztucznych kończyn. To najwyższy wynik w perspektywie ostatniej dekady. Jednak w obliczu trwającej wojny w Ukrainie okazuje się, że to wciąż za mało.

Ogromny import protez do Rosji. Głównym dostawcą pozostają Niemcy

Dziennikarze Forbes Russia przeanalizowali najnowsze statystyki udostępnione przez Eurostat. Wynika z nich, że Moskwa w dużej mierze musi uzupełniać braki sprzętem medycznym sprowadzanym z państw zachodnich. Z danych wynika, że w pierwszej połowie 2026 roku Niemcy wyeksportowały do Rosji protezy oraz sztuczne stawy o łącznej wartości 79 milionów euro. Z tej puli 41,2 miliona euro przeznaczono na same sztuczne ręce i nogi oraz niezbędne do nich elementy. Pozostałe 37,8 miliona euro pochłonęły natomiast endoprotezy, w tym głównie stawy biodrowe czy kolanowe.

Skok zapotrzebowania na te konkretne produkty jest bardzo wyraźny. Zestawiając najnowsze dane Eurostatu z pierwszą połową 2021 roku, czyli okresem przed wybuchem pełnoskalowego konfliktu w Ukrainie, import niemieckich protez kończyn podskoczył aż 5,4-krotnie. Z kolei dostawy endoprotez stawów zwiększyły się 6,1-krotnie.

W pierwszej połowie 2026 roku rosyjskie zakupy protez i endoprotez w krajach Unii Europejskiej sięgnęły łącznie 144,9 miliona euro. W analogicznym okresie pięć lat wcześniej kwota ta wynosiła "zaledwie" 66,5 miliona euro. Głównym dostawcą w tym sektorze są obecnie Niemcy (55 procent udziału) – i to w momencie, gdy Bundeswehra podnosi stopień zagrożenia, bo Rosja przekroczyła już czerwoną linię. Na kolejnych miejscach w zestawieniu znalazły się Holandia (23 procent) oraz Belgia (17 procent).

Młodzi Rosjanie wracają z frontu. Krajowa produkcja nie radzi sobie z technologią

Zmienia się również sam profil pacjenta, który trafia do rosyjskich placówek medycznych. Jak podaje niezależny serwis Meduza (gdy zaostrzyła się cenzura w Rosji, Meduza ostrzegła własnych czytelników przed udostępnianiem jej treści), powołując się na informacje przekazane przez państwowy koncern zbrojeniowy Rostiec, po sprzęt ortopedyczny zgłasza się coraz więcej młodych ludzi. Przed 2022 rokiem młodzi pacjenci stanowili około 8 procent wszystkich potrzebujących. Do 2025 roku ten odsetek zauważalnie wzrósł i ukształtował się na poziomie od 15 do 20 procent. Zdecydowana większość z nich to osoby, które odniosły rany podczas walk na terytorium Ukrainy.

Jak opisuje serwis, główny problem rosyjskiego systemu opieki zdrowotnej w tym obszarze polega na tym, że młodsi pacjenci wymagają zaawansowanego technologicznie i skomplikowanego sprzętu, który ułatwi im codzienne funkcjonowanie. Według ekspertów rynku medycznego rosyjskie zakłady produkcyjne rozwijały się w tej dziedzinie stosunkowo wolno.

W praktyce oznacza to, że pod względem samej liczby wyprodukowanych sztuk protez rodzime firmy pokrywają około 80 procent rynkowego zapotrzebowania, jednak wartościowo ich udział wynosi zaledwie 30 procent. Rosja masowo produkuje najprostsze i najtańsze wyroby, ale aż 70 procent drogich, specjalistycznych komponentów musi importować.

Koszty tych operacji są dla państwa wysokie, tym bardziej że kryzys paliwowy w Rosji zwiększa presję na Kreml. W efekcie wydatki rosyjskiego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przeznaczone na sprzęt rehabilitacyjny w 2026 roku sięgnęły 98,16 miliarda rubli, co stanowi niemal trzykrotność kwot wydawanych przed wojną.