Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski o stosunkach między Polską a Ukrainą po aferze dot. UPA Fot. Shutterstock. Montaż: naTemat.pl

Wołodymyr Zełenski zabrał głos w sprawie stosunków polsko-ukraińskich po serii napięć między obydwoma państwami. Prezydent Ukrainy zapewnił, że na linii Warszawa-Kijów pojawił się promyk nadziei. Jak sam stwierdził, Rosja obawia się silnego sojuszu między Ukraińcami i Polakami.

REKLAMA

Po tym, jak w maju bieżącego roku Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "Bohaterów UPA", stosunki między Polską i Ukrainą mocno podupadły. W kraju nad Wisłą Ukraińska Powstańcza Armia jest powszechnie uznawana za sprawczynię eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. W odpowiedzi prezydent III RP Karol Nawrocki odebrał Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Zełenski znalazł ripostę wobec Nawrockiego i szybko zwrócił wspomniane odznaczenie.

Po kilku miesiącach od pojawienia się kryzysu dyplomatycznego Zełenski odpowiedział na pytanie o to, jak obecnie prezentują się stosunki polsko-ukraińskie. Zdaniem przywódcy Ukrainy wyglądają one teraz znacznie lepiej.

Wołodymy Zełenski o stosunkach między Polską a Ukrainą. "Wróg jest jeden"

Podczas sesji pytań dziennikarzy przeprowadzonej w komunikatorze WhatsApp prezydent Ukrainy został spytany, jak wyglądają dziś relacje jego państwa z Polską. Jego słowa można zinterpretować jako potwierdzenie, że najgorsze już za nami. – Chcę powiedzieć całkowicie szczerze, że nasze relacje z Polską rzeczywiście się poprawiły. Jestem za to bardzo wdzięczny zarówno Polsce, jak i naszym zespołom, premierowi oraz narodowi polskiemu za wspieranie Ukrainy – wyjaśnił. Wypowiedź padła dwa dni po tym, jak w trakcie spotkania Donalda Tuska z Wołodymyrem Zełenskim w Brukseli padły 4 mocne zdania.

Zełenski zasugerował, że silne stosunki między Warszawą a Kijowem nie są na rękę Rosji. – Bardzo ważne jest dla nas, abyśmy teraz byli razem przeciwko wrogowi. Wróg jest jeden – Rosja i bardzo niepokoi ją to, że Ukraina i Polska tworzą silny sojusz – podkreślił na WhatsAppie.

– Musimy wzmacniać nasze relacje, a wszelkie problematyczne kwestie starać się rozwiązywać spokojnie. Jestem pewien, że poradzimy sobie nawet z bardzo trudnymi sprawami – dodał Zełenski. Podobny ton przyjął już na początku lipca w Dublinie, gdy nagle wspomniał Polskę, mówiąc: "mieliśmy w przeszłości problemy".

Dalsza część artykułu poniżej.

Przypomnijmy, że pod koniec czerwca prezydent Ukrainy powiedział, że w wydarzeniach związanych z odebraniem mu najwyższego państwowego odznaczenia dostrzega wyłącznie "proces wyborczy", co szybko spotkało się z reakcją prezydenta Polski, który zaznaczył, że spór nie ma żadnego związku z wewnętrzną polityką naszego państwa. – Wszyscy patrioci rozumieją, ile zbrodni ukraińscy nacjonaliści dokonali na ziemiach Polski, (...). Spór dotyczy postrzegania kwestii historycznych i tego, że w Polsce nie akceptujemy czerwono-czarnej banderowskiej flagi – mówił w rozmowie ze stacją TVN24.

Komentarze z Warszawy dotyczące jednostki wojskowej imienia "Bohaterów UPA" natychmiastową reakcję władz w Kijowie. Głos w sprawie zabrał szef ukraińskiego MSZ Andrii Sybiha. "Nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy. Nasi obrońcy zasługują na bezwarunkowy szacunek" – wyjaśnił w serwisie X. Dodał przy tym, że to właśnie oni kosztem własnego życia utrzymują dziś linię frontu, broniąc Europy przed Rosją.