
Wizyta na lotnisku coraz częściej staje się nieodłącznym elementem każdej podróży. Nasze lotniska są zatłoczone, gwarne i bardzo dynamiczne. W całym tym tłumie coraz częściej można spotkać nietypową grupę pasażerów. Wyróżnia ich jeden niewielki element ubioru.
Wizyta na lotnisku to duży stres dla każdego. Przez myśli przelatują wtedy tysiące pytań: o której mam lot, z której bramki odlatuję, czy na pewno mam paszport lub dowód osobisty, czy o niczym nie zapomniałam? W tym całym chaosie musimy odnaleźć się nie tylko my, ale również osoby, które mierzą się z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Ich trudności czasami nie widać na pierwszy rzut oka.
Zielona smycz w żółte słoneczniki na lotniskach. To ważny sygnał
O ile osobę na wózku czy niewidomą widać na terminalu z daleka, o tyle podróżni z dorosłym ADHD czy zaburzeniami lękowymi nie wyróżniają się na tle tłumu, a mogą potrzebować wsparcia. I właśnie z myślą o osobach z niewidoczną niepełnosprawnością ruszył program Sunflower Lanyard.
Na lotniskach, które dołączyły do programu, podróżni mogą zgłaszać się do dedykowanych punktów w celu odebrania bezpłatnej zielonej smyczy z motywem żółtych słoneczników. To właśnie ona jest cichym sygnałem dla pozostałych podróżnych oraz personelu, że dana osoba może – choć nie musi – potrzebować pomocy lub po prostu niektóre czynności zajmą jej nieco więcej czasu.
Warto jednak zaznaczyć, że zielona smycz nie daje automatycznie żadnych formalnych przywilejów. Posiadające ją osoby z reguły nie są obsługiwane poza kolejnością (choć zdarza się, że inni pasażerowie sami przepuszczają je w kolejce), więc nie jest to sposób na błyskawiczną kontrolę bezpieczeństwa. Przede wszystkim jest to informacja dla obsługi lotniska, że pasażer może potrzebować spokojniejszego podejścia, cierpliwości czy prostszej i bardziej precyzyjnej instrukcji, jak przejść kolejne etapy odprawy.
Zobacz także
Jak przystąpić do programu Hidden Disabilities Sunflower? Nie trzeba dokumentów
Ponieważ dołączenie do programu Hidden Disabilities Sunflower nie wiąże się z żadnymi przywilejami formalnymi, procedura odbioru jest wyjątkowo prosta. Wystarczy, że na lotnisku biorącym udział w akcji (w Polsce to m.in. Kraków, Modlin, Warszawa, Wrocław, Poznań, Lublin i Łódź) podejdziesz do punktu informacji lub punktu asysty specjalnej – tej samej, za której zapewnienie po ostatniej rewolucji w liniach lotniczych odpowiadają także lotniska.
Tam wystarczy poinformować pracownika portu o chęci odebrania smyczy. Nie potrzeba do tego żadnych zaświadczeń lekarskich, orzeczeń czy innych dokumentów – program działa zupełnie poza systemem orzekania o niepełnosprawności. Akcesorium otrzymasz od ręki i od razu możesz założyć je na szyję. Dzięki temu współpasażerowie oraz pracownicy ochrony czy personelu pokładowego zareagują ze zrozumieniem, gdy podczas procedur pojawi się chwila zawahania lub stresu.
O tym drobnym symbolu warto wiedzieć, ponieważ ułatwia on funkcjonowanie portów lotniczych – również tych uznawanych za najbardziej stresujące lotniska – i rozładowuje nerwowe sytuacje, na przykład w trakcie kontroli bezpieczeństwa. Co więcej, gdy osoba z ukrytą niepełnosprawnością poczuje się przytłoczona i poprosi o wsparcie, świadomi pasażerowie od razu zrozumieją kontekst i z pewnością okażą jej pomoc.






