
Polacy chcą podróżować coraz więcej, ale równocześnie nie planują za to przepłacać. Właśnie dlatego coraz popularniejsze staje się m.in. wydłużanie sezonu. Latamy już nie tylko w lipcu i sierpniu, ale tak naprawdę od maja do października. Kiedy jednak ceny są najniższe? Tu czeka was spora niespodzianka.
Jesień kojarzy się nam wyłącznie z chłodem, deszczem i coraz krótszym dniem. Jednak nie jest to jedyna droga. 1 listopada w Barcelonie były 22 st. C, choć i tam powoli wkracza chłodniejsza aura. W listopadzie nie brakuje jednak miejsc z temperaturami rzędu 30 st. C, a dodatkowo najbliższe miesiące będą okazją do złowienia egzotycznych urlopów w bardzo dobrych cenach.
TUI o najtańszych miesiącach na podróż. Zapomnij o grudniu i feriach
Wbrew pozorom zimowe wyjazdy Polaków nie należą do rzadkości. Wręcz przeciwnie: coraz częściej zamiast marznąć i łapać krótkie chwile ze słońcem, postanawiamy spakować walizki i ruszyć w tropiki.
– Święta, Sylwester i ferie to wysoki sezon z prostego powodu: w tych terminach mamy dni wolne, więc na wyjazd trzeba wziąć mniej urlopu, a dzieci nie chodzą do szkoły. To idealny moment, żeby wyrwać się z zimowej szarugi i naładować energię w słońcu – zdradza Natalia Podrez z TUI. A skoro te terminy są tak popularne, to na okazyjne ceny trudno wtedy liczyć. Dobre hotele znikają błyskawicznie, a biura podróży nie spieszą się z oferowaniem zniżek na wakacje last minute – popyt jest na tyle duży, że klienci i tak się znajdą.
Zobacz także
Kiedy zatem ceny w biurach podróży są najniższe? – Listopad, początek grudnia, a także styczeń, luty i marzec to okresy, w których można znaleźć bardzo dobre ceny wyjazdów, również do znakomitych hoteli. Jest spokojniej, a wybór ofert pozostaje bardzo duży – wyjaśnia przedstawicielka TUI.
Taka sytuacja nie jest niczym nowym. Nie od dziś wiadomo, że kiedy w kalendarzu brakuje długich weekendów, a pogoda w Europie nie zachęca do urlopów, ceny w biurach podróży spadają. Tak zwany niski sezon to bardzo dobra okazja na podróże – na przykład na zimowe all inclusive do uwielbianego przez Polaków Egiptu lub na odkrywanie zupełnie nowych kierunków. W tym roku TUI dodało do swojej oferty zaskakującą perełkę.
TUI zabierze Polaków do Afryki. Gambia już w sprzedaży
Wraz z rozpoczęciem listopada TUI w pełni ruszyło ze swoją zimową siatką połączeń. W katalogu jest w czym wybierać. Dominuje oczywiście egzotyka, która gwarantuje dużo słońca, morskie kąpiele i temperatury sięgające 30 st. C. Klasykami dalekich podróży na zimę pod palmami są Dominikana, Zanzibar, Mauritius, Meksyk czy Sri Lanka. W tym roku do oferty TUI dołączyła także Gambia.
“Kierunek jest propozycją dla osób, które chcą połączyć zimowy wypoczynek w ciepłym klimacie z odkrywaniem Afryki, lokalnej kultury i nowych miejsc” – poinformowano w komunikacie prasowym przesłanym redakcji. Na co naprawdę można liczyć w Gambii?
Ten najmniejszy z kontynentalnych krajów Afryki za sprawą swoich życzliwych mieszkańców bywa nazywany "Uśmiechniętym Wybrzeżem Afryki". Od lutego do maja panuje tu pora sucha, dzięki czemu można liczyć na bardzo wysokie temperatury od 30 do 34 st. C. Woda w oceanie jest chłodniejsza, choć 21–26 st. C to wciąż o wiele więcej, niż latem notuje Bałtyk.
Gambia może pochwalić się także ciekawymi atrakcjami. Jedną z nich jest święty staw krokodyli Kachikally w Bakau. Z kolei rezerwat Makasutu Culture Forest to malowniczy ekosystem palm, mokradeł i namorzynów, po którym można pływać tradycyjną łodzią. A to wszystko w zasięgu zaledwie 6–8 godzin lotu z Polski, co czyni podróż znacznie mniej męczącą niż popularne wśród Polaków wakacje w Tajlandii.






