
Kiedy zarezerwować tanie wakacje all inclusive? To pytanie, które w obliczu rosnących cen paliw i biletów zadaje sobie coraz więcej Polaków. Dane są bezlitosne. Ci, którzy czekają z rezerwacją do ostatniej chwili, najczęściej słono dopłacają do swojego wypoczynku. Jeżeli nie chcecie być w tej grupie, lepiej już zacznijcie się rozglądać.
Z analizy multiagenta turystycznego Travelplanet.pl wynika jasno, że jeżeli czekasz na tanie wakacje na ostatnią chwilę, możesz się mocno przeliczyć. Najniższe ceny letnich wyjazdów w minionym sezonie przypadały na okres zdecydowanie wcześniejszy. Jeżeli marzycie o szerokim wyborze hoteli i kierunków, ale także o dobrych cenach, lepiej zacznijcie szukać już teraz, bo idealne okienko rezerwacyjne właśnie się otwiera.
Wakacje all inclusive w wersji last minute coraz droższe
W świadomości podróżnych wciąż mocno tkwi przekonanie, że upolowanie wycieczki na ostatnią chwilę to synonim sprytu i oszczędności. Tyle że rynek dawno zweryfikował te mity i od dawna nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością. Zainteresowanie wyjazdami, zwłaszcza w szczycie sezonu, jest aktualnie tak duże, że im bliżej wylotu, tym wakacje all inclusive będą droższe. Zwlekanie z rezerwacją oznacza po prostu, że przepłacicie. Ile?
Dane Travelplanet.pl wskazują, że w skrajnych przypadkach ceny tych samych imprez rosły od 50 do nawet 95 proc. w porównaniu z ofertami z przedsprzedaży. I właśnie dlatego zamiast czekać do wiosny, za wakacjami all inclusive warto rozejrzeć się już teraz. To właśnie okres od listopada do stycznia jest najlepszym momentem na rezerwowanie all inclusive, bo daje największe szanse na upolowanie najatrakcyjniejszych stawek.
Jak podaje Mateusz Jarzębowicz, head of travel supply w Travelplanet.pl, przedsprzedaż to dziś szansa na niższe ceny, ale nie tylko. – Wraz z upływem czasu maleje wybór, a jako pierwsze wyprzedają się zwykle najtańsze pokoje. Dla osoby, której zależy na konkretnym terminie, lotnisku i hotelu, przedsprzedaż jest sposobem na połączenie korzystnej ceny z szeroką dostępnością – zaznacza ekspert.
Nie oznacza to wcale, że formuła last minute zupełnie zniknęła z rynku, bo pojedyncze tanie oferty nadal się trafiają. Jednak osoby, które czekają na wakacyjne last minute i decydują się na spontaniczne wyjazdy, muszą liczyć się z mocno okrojoną pulą kierunków, niewielką liczbą dostępnych pokoi, a także z faktem, że przy podróży w większej grupie znalezienie miejsc w tym samym obiekcie graniczy niemal z cudem.
Zobacz także
Polacy wolą planować wakacje all inclusive wcześniej
Z różnic w cenach i komforcie Polacy zdają sobie sprawę coraz lepiej, a hasłem przewodnim zaczyna być all inclusive tak, ale nie last minute. Z badań agencji Inny Format przeprowadzonych dla Travelplanet.pl wynika, że aż 40 proc. ankietowanych rezerwuje zagraniczne wojaże z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Co ciekawe, pierwsze pakiety na lato 2027 sprzedawano już w czerwcu, lipcu i sierpniu – czyli zanim wielu turystów zdążyło w ogóle wyjechać na urlop w 2026 roku.
Z analizy multiagenta wynika ponadto, że najwcześniej wyjazdy rezerwują pary, a 75 proc. wykupionych przez nie wycieczek przypada na terminy poza szczytem sezonu, czyli poza wakacjami szkolnymi, kiedy można liczyć na all inclusive tańsze nawet o 36 proc. Na popularności zyskują także wyjazdy dla singli – liczba takich rezerwacji rok do roku wzrosła aż o 69 proc. O 60 proc. wzrosła z kolei liczba wcześniejszych rezerwacji dokonywanych przez grupy znajomych.






