
Jesień i zima w Polsce bywają trudne do przetrwania. Wieczne ciemności, częste opady deszczu i wszechobecna szarość odbierają chęć do jakiejkolwiek aktywności. Polacy coraz częściej uciekają od takiego scenariusza w cieplejsze i bardziej słoneczne regiony. Jeden z nich znajduje się poza najbardziej utartym szlakiem masowej turystyki i bywa spełnieniem marzeń.
Gdzie wyjechać zimą z Polski, żeby cieszyć się słońcem i przyjemną temperaturą? Klasykiem jest oczywiście all inclusive w Egipcie, które szturmem zdobywa nasze biura podróży. Jeżeli jednak zamiast pustynnego krajobrazu marzy wam się miejsce tętniące życiem i pełne zieleni, wybierzcie Portugalię, a dokładnie jedną z jej atlantyckich wysp.
Portugalia podbija serca Polaków. Na Maderze jesteśmy w gronie liderów
Madera od dłuższego czasu nie jest już tylko tajemniczym skrawkiem lądu na mapie, o którym czyta się na blogach lub który podgląda się w mediach społecznościowych. Polacy ją pokochali – i to dosłownie, bo to dziś wyspa pełna naszych turystów. W 2025 roku na tej atlantyckiej wyspie zameldowało się blisko 175 tysięcy podróżnych znad Wisły, co dało nam czwarte miejsce w gronie najliczniejszych nacji odwiedzających ten niezwykły zakątek świata. Wpisuje się to w szerszy trend, jakim są Polacy w Portugalii i rekordowy wzrost liczby odwiedzających.
Jednak tak duże zainteresowanie nie wpływa negatywnie na komfort zwiedzania wyspy. Wręcz przeciwnie. Lokalne władze, widząc rosnącą popularność regionu, zaczęły stanowczo reagować, aby maksymalnie chronić unikatowy ekosystem i niesamowitą przyrodę. Dzięki temu turyści muszą co prawda liczyć się z pewnymi ograniczeniami, ale na szlakach nie czują się jak na trasie do Morskiego Oka w szczycie wakacji.
Zobacz także
Zamiast patrzeć bezradnie na niszczoną przyrodę, lokalna administracja wprowadziła limity. Kultowe trasy wzdłuż lewad i spektakularne szlaki na szczyty lub w pobliżu grani objęto dodatkowymi opłatami. Każdy turysta musi wcześniej zarezerwować slot na wejście.
Dla kogoś, kto szuka w podróży autentyczności, to rozwiązanie idealne. Zamiast deptać komuś po piętach na krawędzi kilkusetmetrowego klifu, dostajesz przestrzeń, w której możesz w pełni cieszyć się miejscowym krajobrazem. W ten sposób Madera udowadnia coś, w co wielu już dawno przestało wierzyć – że da się rozwijać turystykę na wielką skalę, nie stając się jednocześnie jej ofiarą.
Madera ma siostrę, która rozpieszcza miłośników plażowania
Dotarcie na Maderę jest proste i nie wymaga już kombinowania z przesiadkami. Bezpośrednie czartery oraz loty rejsowe z Warszawy, Katowic czy Gdańska pozwalają zamienić polską szarugę na soczystą zieleń w zaledwie kilka godzin. A kiedy nacieszycie się już szlakami i górskimi krajobrazami, archipelag wyciąga z rękawa drugiego asa w postaci sąsiedniej wyspy.
Zaledwie kwadrans lotu dzieli Maderę od Porto Santo, które oferuje to, czego jej większa siostra ma znacznie mniej – warunki idealne do klasycznego plażowania. Wyróżnikiem wyspy jest 9-kilometrowa naturalna plaża ze złotym piaskiem. To miejsce stworzone do opalania oraz kąpieli w oceanie, stanowiące znakomitą odmianę po intensywnym trekkingu lub kanioningu, czyli emocjonującej przeprawie wzdłuż wodospadów i skał.
Kiedy dodamy do tego unikatową kulturę z festiwalami fajerwerków, barwnym Świętem Kwiatów oraz karnawałem, który energią i widowiskowością przypomina ten w Rio de Janeiro, staje się jasne, dlaczego Polacy tak chętnie tam podróżują. Fakt, że nawet w styczniu można liczyć tam na temperatury rzędu ok. 20 st. C, to ostateczny argument przy planowaniu ucieczki przed zimą i szukaniu odpowiedzi na pytanie, gdzie jest ciepło zimą.






