Polskie MSZ ostrzega przed strajkami we Francji
Pilne ostrzeżenie polskiego MSZ. Będą problemy z dotarciem na lotniska w jednym z najważniejszych turystycznie miast Europy Fot. ELKAFR/Shutterstock

Sytuacja związana z protestami w Europie w ostatnich tygodniach staje się coraz bardziej napięta. Niszczycielskie manifestacje niezadowolonej młodzieży przetoczyły się przez miasta w Hiszpanii, we Włoszech oraz w Niemczech. Przed kolejną falą demonstracji, która może oznaczać poważne utrudnienia dla podróżnych, ostrzegło właśnie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

REKLAMA

Skala napięć podczas protestów na zachodzie Europy może budzić niepokój. W Madrycie doszło do zamieszek, gdy obywatele wyszli na ulice po tragicznej katastrofie pociągów dużej prędkości w Hiszpanii, w której zginęło kilkadziesiąt osób. 11 listopada ma się tam odbyć strajk generalny mogący sparaliżować ruch lotniczy. Zdecydowanie wcześniej, bo już 5 listopada, do protestów powrócą Francuzi. Nasze służby dyplomatyczne już teraz apelują o ostrożność, ostrzegając przed paraliżem komunikacyjnym m.in. w Paryżu i Lyonie.

Pilny apel polskich dyplomatów we Francji. Paryż może wprowadzić godzinę policyjną

Protesty we Francji rzadko przebiegają w sposób w pełni spokojny. Nierzadko wiążą się z ulicznymi zamieszkami i aktami wandalizmu, przez które witryny sklepów na Polach Elizejskich bywają zabezpieczane wielkimi płytami. Kolejna fala demonstracji przetoczy się przez kraj 5 listopada. Ponieważ Paryż to jedno z najchętniej odwiedzanych miast na świecie i prawdziwa stolica europejskiej turystyki, podróżni z Polski muszą zachować szczególną czujność.

"W związku z pojawiającymi się aktami wandalizmu, należy liczyć się z utrudnieniami w ruchu drogowym i komunikacji publicznej, a także z możliwością wprowadzenia przez lokalne władze ograniczeń dotyczących zgromadzeń oraz przemieszczania się (godzina policyjna). Osobom przebywającym we Francji zaleca się śledzenie bieżących komunikatów prefektur, bezwzględne stosowanie się do zaleceń służb porządkowych oraz zachowanie ostrożności" – czytamy w ostrzeżeniu opublikowanym w systemie Odyseusz prowadzonym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Konsulat Generalny RP w Lyonie informuje, że do kulminacji akcji protestacyjnych ma dojść 5 listopada. W związku z tym paraliż może dotknąć komunikację miejską i podmiejską. Podróżni muszą liczyć się także z opóźnieniami na lotniskach oraz utrudnionym dojazdem do terminali. Utrudnienia potrwają co najmniej do 6 listopada.

"Zalecamy unikanie miejsc manifestacji, zachowanie szczególnej ostrożności oraz śledzenie komunikatów lokalnych władz i przewoźników. Przed podróżą warto sprawdzić aktualny status połączenia" – apeluje polska placówka.

Hiszpania przygotowuje się do strajku generalnego. Zagrożone rejsy z Polski

Strajki we Francji nie napawają optymizmem, ale polskich turystów jeszcze mocniej może uderzyć strajk generalny w Hiszpanii. Zaplanowano go na 11 listopada, czyli w polskie Święto Niepodległości. Wiele osób zdecydowało się wykorzystać długi weekend w listopadzie na przedłużony urlop, aby złapać ostatnie promienie śródziemnomorskiego słońca.

Jeżeli doniesienia o pierwszym od kilkunastu lat wspólnym proteście hiszpańskich związków się potwierdzą, bezpośrednio zagrożone będą dziesiątki rejsów łączących Polskę z Półwyspem Iberyjskim. Kluczową grupą biorącą udział w proteście mają być pracownicy obsługi naziemnej portów lotniczych, którzy domagają się wcześniejszych emerytur dla kilkunastu tysięcy osób zatrudnionych w sektorze lotniczym. W razie braku porozumienia odwołania lotów do Madrytu, Barcelony, Malagi czy Palmy de Mallorca nie unikną Ryanair, Wizz Air ani PLL LOT. Pasażerowie planujący wylot powinni na bieżąco weryfikować komunikaty przewoźników, a w razie problemów sprawdzić, czy przysługuje im odszkodowanie za odwołany lot.