Adam Glapiński
Adam Glapiński o stopach procentowych. Fot. YouTube / Narodowy Bank Polski

Adam Glapiński zabrał głos po tym, jak Rada Polityki Pieniężnej w listopadzie 2026 utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Jak będzie w kolejnych miesiącach? Prezes NBP jest spokojny o grudzień, ale obawia się, że po nowym roku wiele może się zmienić. – Jest duży znak zapytania nad styczniem (...) boimy się, że trzeba będzie je podnieść – wskazał.

REKLAMA

RPP obradowała dwa dni i w końcu ogłosiła: stopy procentowe bez zmian. Czyli stopa referencyjna pozostała na poziomie 3,75 proc. Stopa depozytowa to 3,25 proc., lombardowa 4,25 proc., redyskontowa 3,80 proc., a dyskontowa 3,85 proc. W całym 2026 r. Rada zmieniła stopy tylko raz – w marcu stopy procentowe obniżone zostały o 0,25 pkt proc.

Stopy procentowe w listopadzie bez zmian, ale styczeń 2027 może przynieść rozczarowanie

– Tym razem RPP zdecydowała – po bardzo żywej, gorącej dyskusji – że jeszcze nie zmienia. Jeśli ryzyka dla inflacji będą jednak narastać, to jest gotowa do działania i nie będzie zwlekać – powiedział prezes NBP i przewodniczący RPP prof. Adam Glapiński podczas czwartkowej konferencji, na której tłumaczył decyzję ws. stóp procentowych.

Według szacunku GUS inflacja w październiku spadła do 3,5 proc. z 4,1 proc. we wrześniu. Brak presji płacowej i spadek inflacji bazowej dają Radzie komfort, by spokojnie obserwować sytuację na rynku surowców energetycznych. Ale zmiany mogą dopiero nadejść.

– W moim przekonaniu listopad jest głównym punktem, po którym się okaże, w jakim świecie będziemy dalej żyć – mówił szef NBP. Dodał, że "stada gołębi i jastrzębi w RPP są zmieszane", a "nastawienie w Radzie jest nawet bardziej jastrzębie niż w październiku". – Jest duży znak zapytania nad styczniem (...) Boimy się, że stopy trzeba będzie podnieść. Czy to będzie jednorazowa, stabilizująca podwyżka, czy początek cyklu – i czy w ogóle to nastąpi – tego nie wiem – przyznał.

Glapiński zwrócił też uwagę, że w grudniu niesłychanie rzadko zmienia się stopy procentowe, chyba że są nadzwyczajne okoliczności. A sytuacja w pierwszym kwartale 2027 roku będzie zależała między innymi od regulacji rządu oraz światowych cen surowców.

Adam Glapiński o inflacji. Dynamika cen po nowym roku może ponownie wzrosnąć

Na razie inflacja "choć nie luksusowa" – jak powiedział Glapiński – jest na stabilnym poziomie. A wpływ na to ma kilka czynników, m.in. tych regulacyjnych (powrót programu CPN, a wraz z nim maksymalne ceny paliw), ale też niespodziewany spadek inflacji bazowej. – Nie widać też na razie rozlewania się wzrostu cen paliw na ceny w innych częściach gospodarki (...) Wydaje się, że jak dotąd przedsiębiorstwa w ograniczonym stopniu mają możliwość przerzucania wyższych kosztów na ceny – dodał.

Umiarkowana pozostaje też dynamika płac – Polacy bogacą się coraz wolniej. – Co więcej, badania ankietowe sugerują, że presja płacowa w firmach nie narasta – wskazał Glapiński.

Na koniec wśród czynników hamujących inflację szef NBP wymienił znacząco spowalniający wzrost gospodarczy: – Koniunktura się psuje, a to działa antyinflacyjnie. Dane za trzeci kwartał sugerują, że dynamika PKB wyraźnie obniżyła się po dobrym drugim kwartale – zaznaczył. Ale taka sytuacja może nie potrwać długo.

– RPP dostrzega ryzyko, że w najbliższych miesiącach dynamika cen może ponownie wzrosnąć – podsumował, wskazując, że będzie to nie tylko efekt cen surowców, ale też możliwego wygaśnięcia programu CPN.