
Donald Tusk ma szykować kolejne zmiany w rządzie. Z ustaleń RMF FM wynika, że stanowiska wiceministrów mają otrzymać dwaj posłowie Polski 2050: Łukasz Osmalak i Bartosz Romowicz.
Donald Tusk ma podpisać nominacje w drugiej połowie listopada. W ubiegłym tygodniu premier spotkał się z wicemarszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią. Rozmowa odbyła się po rezygnacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej. Jednym z tematów miała być dalsza rola Polski 2050 w koalicji oraz stanowiska dla przedstawicieli ugrupowania w rządzie.
Rekonstrukcja rządu Tuska. Nowi wiceministrowie z Polski 2050?
Kierowanie resortem funduszy premier powierzył Agnieszce Bartol, dotychczasowej stałej przedstawicielce Polski przy Unii Europejskiej. Tusk ogłosił następczynię Pełczyńskiej-Nałęcz 27 października, a nowa ministra dołączy do Rady Ministrów po zaprzysiężeniu przez prezydenta Karola Nawrockiego.
RMF FM podaje, że do rządu mają dołączyć dwaj kolejni politycy Polski 2050. Łukasz Osmalak ma zostać wiceministrem infrastruktury, a Bartosz Romowicz wiceministrem funduszy i polityki regionalnej.
Informacje o nominacji Osmalaka potwierdził na antenie TOK FM minister infrastruktury Dariusz Klimczak. – Przygotowuję wniosek do premiera o powołanie Łukasza Osmalaka na wiceministra infrastruktury – przekazał.
Zobacz także
Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu. Polska 2050 szuka nowego lidera
Jak pisaliśmy w naTemat, pod koniec października Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz trzasnęła drzwiami w rządzie Tuska i zrezygnowała z kierowania resortem funduszy. "Wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" – tłumaczyła swoją decyzję.
Bezpośrednim powodem jej odejścia było głosowanie w Sejmie nad zniesieniem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Parlament odrzucił proponowane zmiany, przed którymi przestrzegała ówczesna minister.
W tle pozostawała też sprawa stanowiska wicepremiera. Pełczyńska-Nałęcz, której pomysły przepadły m.in. przy pracach nad ustawą o najmie krótkoterminowym, liczyła na wzmocnienie swojej pozycji w rządzie, jednak Donald Tusk postanowił poprzeć kandydaturę Andrzeja Domańskiego. Dla Polski 2050 był to kolejny znak, że partia ma niewielki wpływ na to, kto zajmuje najważniejsze stanowiska w rządzie.
Reakcje na odejście minister były bezlitosne. Tomasz Trela napisał, że ceni ją za to, "że wreszcie odeszła". Witold Zembaczyński rzucił "ozięble żegnamy". Jan Filip Libicki sięgnął po przysłowie "baba z wozu, koniom lżej", zarzucając jej brak umiejętności współpracy oraz toksyczne zachowania.
Z kolei Szymon Hołownia podsumował woltę Pełczyńskiej-Nałęcz, przyznając, że posłowie Polski 2050 dowiedzieli się o jej rezygnacji z mediów. Zapewnił jednak, że partia pozostaje w koalicji rządzącej.
Ugrupowanie czekają teraz wybory nowego przewodniczącego – niespełna rok po tym, jak Polska 2050 wybrała następczynię Hołowni. Według dotychczasowych ustaleń jedynym kandydatem może zostać poseł Paweł Śliz, były szef klubu parlamentarnego Polski 2050. Głosowanie ma odbyć się na początku grudnia.





