Donald Tusk
Donald Tusk zwrócił się do opozycji w Sejmie. Fot. Sejm RP

Donald Tusk zabrał w Sejmie głos podczas debaty nad wnioskiem PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Zwrócił się w mocnych słowach do opozycji. – Ta groteska, którą nazywacie zamachem stanu, te wasze nadęte miny, pozy to wszystko już przestało być śmieszne i zaczyna być smutne – określił premier.

REKLAMA

Sejm głosował dziś w sprawie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Szefa MSWiA chciała odwołać opozycja. To już trzeci raz, jak PiS chce odwołania szefa MSWiA i składa wniosek w tej sprawie. W głosowaniu został on jednak odrzucony.

Tusk w Sejmie do PiS i Konfederacji: Wasze nadęte miny, pozy to wszystko już przestało być śmieszne

Zanim to na mównicę wyszedł Donald Tusk. Swoje przemówienie zaczął bez owijania w bawełnę. Zwrócił się do posłów PiS i Konfederacji.

– Nie będę korzystał z bardzo łatwej okazji, dajecie tych okazji w ostatnich dniach bardzo dużo, aby się pośmiać z tego, co mówicie. To jest za łatwe. Ta groteska, którą nazywacie zamachem stanu, te wasze nadęte miny, pozy to wszystko już przestało być śmieszne i zaczyna być smutne. Zobaczycie za kilka dni, może za kilkadziesiąt godzin, jak bardzo krytycznie oceniają Polacy wasze zachowanie – podkreślił szef rządu.

Szef rządu w dalszej części swojego wystąpienia stanął w obronie Kierwińskiego, nie szczędząc gorzkich słów wobec osób, które przeciwko niemu stanęły. – Wiem, dlaczego dla was Marcin Kierwiński jest postacią trudną do zniesienia. Bo zaczął swoje urzędowanie od wyciągania przestępców, nawet tych, którzy usiłowali się skryć w najciemniejszej norze. Panowie Wąsik i Kamiński dobrze wiedzą, o czym mówię – stwierdził, nawiązując do głośnego zatrzymania Kamińskiego i Wąsika w Pałacu Prezydenckim.

– Ja wiem, że wam do tej pory nie może pomieścić się w głowie, jak ktoś, kto ma mandat eurodeputowanego, wezwany na pomoc w związku z powodzią, rzuca ten mandat dnia na dzień i korzyści z niego płynące, wraca do Polski i zajmuje się jednym z najtrudniejszych zadań, bo takim zadaniem jest walka z żywiołem, a później z realizacją trudnego programu popowodziowego. Wasi eurodeputowani nigdy w życiu by o tym nie pomyśleli. Biorą te tłuste diety w euro – kontynuował Tusk, wracając do czasu, gdy Kierwiński jako pełnomocnik koordynował pomoc rządu po powodzi.

I wspomniał o sytuacji na granicy, gdzie od lat trwa wojna hybrydowa z Białorusią, przypisując Kierwińskiemu zasługi za to, że "spadły praktycznie do zera próby nielegalnych przekroczeń". Następnie premier zwrócił się wprost do ministra: – Chcę bardzo ci podziękować za te trzy lata, tak z głębi serca, bo pracujesz w warunkach, kiedy największe partie opozycyjne każdego praktycznie dnia atakują nie tylko ciebie, ale przede wszystkim atakują interweniujących dla dobra i bezpieczeństwa Polaków policjantów, straż pożarną czy straż graniczną.

Tusk o Mentzenie i mężu Holeckiej

Tusk nie oszczędził też Sławomira Mentzena i jego ostatniej prześmiewczej publikacji o kobietach w służbach. – Jakiś facet z kompleksami uważa, że policjant nie może być kobietą, nie wiem, co mu tam się w życiu wydarzyło, jakiś problem – padło z ust premiera, a wszyscy od razu wiedzieli, o kogo chodzi. Odniósł się także do niedawnego incydentu na cmentarzu z udziałem męża pracownicy TV Republika. Przypomnijmy, że sprawa, w której mąż Danuty Holeckiej w kajdankach pod cmentarzem został zabrany do radiowozu, wywołała oburzenie polityków PiS.

– Ktoś uważa, że jak ma żonę w TV Republika, to może wjechać samochodem na cmentarz i dziwi się, że policja interweniuje – wbił szpilę. – Chcę państwu powiedzieć, że Marcin Kierwiński będzie dalej ministrem spraw wewnętrznych, bo ściga bandytów, chroni bezpieczeństwo Polaków, chroni polskie granice. I to nie jest najważniejsze, ale mnie cieszy – i wkurza niemożebnie PiS, Konfederację i całą tę, nie powiem co – skwitował Tusk.