Daniel Radcliffe zrywa z łatką Harry'ego Pottera. Wyznał, z jakich filmów chciałby być znany

Zuzanna Tomaszewicz
16 kwietnia 2022, 10:20 • 1 minuta czytania
Daniel Radcliffe był zaledwie nastolatkiem, gdy dostał rolę Harry'ego Pottera. Od tamtej pory jego nazwisko kojarzone jest z młodym czarodziejem, choć sam aktor od lat próbuje pozbyć się tej łatki. Teraz brytyjski gwiazdor wyjawił, z jakimi filmami chce być utożsamiany.
Daniel Radcliffe zdradza, dlaczego chce być utożsamiany z dziwnymi filmami. Fot. VALERIE MACON / AFP / East News

Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, od premiery pierwszej części filmowej serii "Harry Potter" minęło już 20 lat. Daniel Radcliffe po raz ostatni wcielił się w tytułową postać w 2011 roku. Pod koniec zeszłego roku wrócił wraz z resztą obsady filmów na plan zdjęciowy dokumentu poświęconego rocznicy powstania sagi o czarodzieju z blizną na czole. U boku Emmy Watson (odtwórczyni Hermiony Granger) i Ruperta Grinta (filmowego Rona Weasleya) wspominał czasy grania uczniów Hogwartu.

Z dokumentu mogliśmy dowiedzieć się o wszystkich trudach związanych z dorastaniem na planie i problemach, jakich trio nabawiło się przez popularność. Radcliffe zmagał się m.in. z alkoholizmem. – Bardzo dużo piłem, zwłaszcza pod koniec "Harry'ego Pottera", a także chwilę po zakończeniu serii. Wiązało się to z paniką - nie wiedziałem, co będzie dalej – wyjaśnił w rozmowie z BBC Radio 4.

Zapytany o to, czy chciałby kiedyś wrócić do roli Pottera w filmowej odsłonie sztuki teatralnej "Harry Potter i przeklęte dziecko" (sequela siedmiu tomów powieści autorstwa J.K. Rowling), odpowiedział: – Moja odpowiedź nie spodoba się wielu osobom, ale ten świat przestał być częścią mojego codziennego życia. Docieram do punktu w swoim życiu, w którym wydoroślałem z Pottera i jestem naprawdę z tego zadowolony. Powrót byłby dla mnie ogromną zmianą.

Czytaj także: Tak się promuje niewolnictwo? Wyjaśniamy, dlaczego fani "Harry’ego Pottera" nie kupią nowej gry

Daniel Radcliffe chce grać w "dziwnych" filmach

Po zakończeniu zdjęć do "Insygniów śmierci" Radcliffe zaczął występować w ambitniejszych produkcjach, takich jak horror "Rogi", dramat "Na śmierć i życie" oraz czarna komedia "Człowiek-scyzoryk". W ostatnim tytule zagrał gadające i (uwaga) pierdzące zwłoki.

W ostatnich latach pojawił się natomiast w serialach "Cudotwórcy" ze Stevem Buscemim i "Ucieczka z Pretorii", a także w filmie akcji "Guns Akimbo". Na początku kwietnia bieżącego roku do kin trafiła zaś komedia przygodowa "Zaginione miasto", nad którą Radcliffe pracował razem z Sandrą Bullock, Channingiem Tatumem i Bradem Pittem.

Niedawno 32-letni aktor udzielił wywiadu magazynowi "Empire", w którym opowiedział o tym, dlaczego lubi grać w "dziwnych" filmach. Jak sam przyznał, chce, by ludzie kojarzyli go właśnie z takimi produkcjami.

– Myślę, że jedną z najlepszych rzeczy, jakie możesz zrobić, jest zyskanie reputacji osoby dziwacznej lub lubiącej dziwne rzeczy. Dziwaczność rodzi dziwaczność, więc gdy zrobisz coś takiego jak "Rogi", to ludzie, którzy tworzą "Człowieka-scyzoryka", pomyślą: "Okej, może on lubi takie rzeczy". (...) Jeden projekt prowadzi do drugiego, a to oznacza, że mogę robić przypadkowe, szalone rzeczy, z których zawsze będę zadowolony – przyznał Daniel Radcliffe.

Czytaj także: https://natemat.pl/392833,cancel-culture-co-to-rowling-lista