"Lekomania" trzyma w napięciu lepiej niż niejeden film akcji. To serial o kryzysie opioidowym w USA

Zuzanna Tomaszewicz
28 czerwca 2022, 11:10 • 1 minuta czytania
"Lekomania" zabiera widzów na spacer po muzeum pełnym eksponatów nawiązujących do kryzysu opioidowego w USA. Mamy górniczy kask, butelki z lekiem OxyContin, stos recept i wycinki z gazet, w których padają nazwiska kolejnych ofiar przedawkowania. Serial z Michaelem Keatonem w roli głównej pokazuje, jak decyzje "zaufanej" firmy farmaceutycznej zniszczyły ludziom życie. Zamiast ratunku sprzedały im śmierć.
"Lekomania" opowiada o kryzysie opioidowym w Stanach Zjednoczonych. Historie ukazane w serialu trzymają w napięciu i wzruszają. Fot. kadr z serialu "Lekomania"

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


O czym jest serial "Lekomania"?

Doktor Samuel Finnix (Michael Keaton) od lat pracuje jako lekarz w klinice w jednej z górniczych miejscowości u stóp Appalachów. Większość jego pacjentów stanowią pracownicy lokalnej kopalni, emeryci i ludzie, których zna od dziecka.

Pewnego dnia jego gabinet odwiedza Betsy (Kaitlyn Dever), młoda dziewczyna, która podczas pracy w kopalni doznała poważnego urazu pleców. Wypadek przekreślił jej plany dotyczące wyprowadzki z partnerką do innego, bardziej przyjaznego dla osób LGBTQ+ miasta.

Finnix, chcąc ulżyć swojej partnerce w cierpieniu, przepisuje jej lek opioidowy, który polecił mu marketingowiec pracujący dla koncernu Purdue Pharma. "Ponoć potrafi zdziałać cuda" – usłyszał dostając od niego zapasy butelek z pigułkami OxyContin i dokument z badaniami potwierdzającymi skuteczność nowatorskiego leku przeciwbólowego.

Finnix nie jest jedynym lekarzem, który nabrał się na cudotwórcze właściwości Oxy. Niebawem przekona się, jak nieodpowiednie dawkowane (zatwierdzone jako "bezpieczne" przez amerykańską Agencję Żywności i Leków) wywoła ogólnokrajową falę uzależnień i przedawkowań.

Czytaj także: "Chodzą jak zombie". "Euforia" pokazuje raka, który toczy społeczeństwo w USA – kryzys opioidowy

Czym jest kryzys opioidowy?

"Lekomania" ("Dopesick") przedstawia kryzys opioidowy w sposób, jakiego w telewizji jeszcze nie było. W zaledwie 8 odcinkach stara się jak najdokładniej pokazać skalę problemu, z którym Stany Zjednoczone od końca lat 90. ubiegłego wieku nadal się borykają. Serial skupia się na kilku rzeczach naraz, nie sprowadzając epidemii lekomanii wyłącznie do warstwy przyczyn, ale i skutków.

Jako przyczyny ukazuje działania Richarda Sacklera, który po objęciu wysokiego stanowiska w rodzinnej firmie Purdue Pharma, chciał udowodnić ojcu swoją wielkość wypuszczając na rynek lek na umiarkowany ból nienowotworowy. Problem był jednak taki, że ów lek powinien być od samego początku pozycjonowany jako preparat do leczenia silnego bólu związanego z... nowotworami.

Lekarze, mając przed sobą rozpiskę z zaleceniami i wynikami rzekomych badań klinicznych (podkreślających, że wskaźnik uzależnień przy stosowaniu Oxy wynosi mniej niż 1 proc.), przepisywali OxyContin jak cukierki – czy to na ból pleców, czy na powikłania związane ze źle zrośniętą kością po złamaniu.

Finnix, któremu trafiła się rola głównego reprezentanta lekarzy w serialu, nabiera się na bajki wciskane mu przez marketingowca Billy’ego (Will Poulter), specjalnie wyszkolonego przez Sacklerów. "Lekomania" zgłębia kulisy farmy reklamowców, uczonych, by podstępem namawiać medyków do przepisywania recept na Oxy. – Ktoś jest oporny? Zaproponuj mu więc bilet na Malediwy – tak brzmiała mniej więcej treść ich szkoleń.

Serial w zgrabny sposób podzielił fabułę na "przeszłość" i "przyszłość" dodając wątki śledztwa dotyczącego nielegalnych fabryk leków opioidowych prowadzonego przez detektyw Bridget Meyer (Rosario Dawson) oraz śledztwa przeciwko Purdue Pharmie wdrożonego przez zastępcę prokuratora generalnego w Virginii Ricka Mountcastle (Peter Sarsgaard). Akcja obu tych spraw łączy się ze sobą czyniąc z "Lekomanii" dzieło nie tylko obyczajowe, lecz i gatunkowo kryminalne.

Kryzys opioidowy oczami Amerykanów

Reżyserzy Barry Levinson, Danny Strong, Michael Cuesta I Patricia Riggen rozłożyli kryzys opioidowy na części, by następnie spośród nich wybrać elementy najbliższe sercom Amerykanów, którzy z powodu rosnącego wskaźnika uzależnień stracili członków rodziny, przyjaciół oraz dalszych znajomych. Jako wspólną dla wszystkich historię wybrali wątek młodziutkiej, zahukanej przez konserwatywnych rodziców Betsy.

Losy granej przez Kaitlyn Dever ("Niewiarygodne") postaci stanowią sedno całego problemu. To zwykli obywatele darzący zaufaniem "mądrzejszych" od siebie lekarzy, nieświadomie padli ofiarą korporacji, dla której wcale nie liczy się zdrowie ludzi, a wyzysk i rosnące cyferki na koncie.

Historia Betsy przybiera wyjątkowo osobisty wydźwięk, gdyż koncentruje się na jej życiu codziennym i tym, jak OxyContin wpływa na nią i jej otoczenie. Dziewczyna staje się symbolem utraconych marzeń tysięcy młodych ludzi. Poza tym Kaitlyn Dever odegrała górniczkę tak, że widz po seansie będzie zbierać szczękę z podłogi. Za tę rolę powinna zbierać podobne owacje co Zendaya za rolę Rue w "Euforii".

Michael Keaton jako doktor Finnix manewruje gdzieś pomiędzy kilkoma wątkami, chociaż najbliżej mu do Betsy. Jego bohater walczy z wewnętrznymi demonami, które chcą obwinić go za katastrofę opioidową, jaka spadła na jego appalaskie miasteczko. W końcu miał nieść mieszkańcom pomoc, a nie sprowadzać na nich kłopoty.

Namioty heroinistów pod mostami, noddingujące nastolatki, puste opakowania po Oxy walające się na chodnikach, czyli w skrócie obraz nędzy i rozpaczy kontrastuje ze sterylnym, pałacowym wręcz wnętrzem posiadłości Richarda Sacklera, w którego wcielił się znakomity Michael Stuhlbarg ("Tamte dni, tamte noce"). W serialu szefa Purdue Pharmy odarto z jakichkolwiek ludzkich emocji. Podobny zabieg zastosowano zresztą przy przedstawianiu jego odrealnionej, kapitalistycznej rodziny. Ludzie umierają? Co z tego, skoro trzeba ratować dobre imię firmy.

Oglądając "Lekomanię" widzowi nieraz podniesie się ciśnienie. Odcinki kończą się zwykle cliffhangerami lub ponurymi puentami, które zmuszają nas do zadania sobie pytania o prawdziwą naturę człowieka.

Twórcy wyraźnie zaznaczyli, że kryzys opioidowy był wynikiem reakcji łańcuchowej, na którą poza wejściem na rynek OxyContinu złożyły się takie czynniki jak bieda amerykańskiego społeczeństwa, prosperujący czarny rynek narkotykowy i wadliwy system opieki zdrowotnej w USA. Za karetkę i wizytę na izbie przyjęć obywatele płacą tam od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Uzależnieni taniej zapłacą za czarną smołę sprzedawaną na ulicy.

Jeśli jesteście więc spragnieni akcji, która przy okazji nauczy was czegoś o realiach "amerykańskiego snu", to "Lekomania" powinna spełnić wasze oczekiwania. Serial pokazuje, że po wybuchu epidemii opioidowej Stany Zjednoczone do dnia dzisiejszego nie potrafią stanąć na obu nogach. Widmo uzależnień nadal jest tam żywe.

Czytaj także:

Czytaj także: https://natemat.pl/420379,zbrodnie-po-sasiedzku-recenzja