Gaz, pistolet i głośne zatrzymanie młodych chłopaków w Szczecinie. Co mogli zrobić policyjni tajniacy?

Interwencja szczecińskiej policji wyglądała jak bójka. Zatrzymany przez nich chłopak zgłosił się do lekarza na obdukcję.
Interwencja szczecińskiej policji wyglądała jak bójka. Zatrzymany przez nich chłopak zgłosił się do lekarza na obdukcję. Fot. youtube.pl
Policyjni tajniacy, grupa młodych chłopaków, alkohol i interwencja. To przepis na awanturę. A jak awantura, to i dwie wersje wydarzeń. W internecie rozchodzi się właśnie film z zatrzymania w Szczecinie. Jedni przekonują, że zostali zaatakowani przez "dresiarzy, którzy się nie wylegitymowali i zaczęli grozić bronią", drudzy, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. A prawda? Jak to bywa w tego typu sytuacjach, jest gdzieś po środku.


Do internetu wyciekło nagranie z kontrowersyjnej interwencji policji na szczecińskich bulwarach. Dotarliśmy do uczestników zdarzenia. To m.in. grupka chłopaków z Warszawy, młodych sportowców. W weekend uczestniczyli w regatach. Wieczorem zaś wybrali się do Szczecina. I tam doszło do zdarzenia, które określają jednoznacznie: – To nie była interwencja policji, tylko napad.
Chciałem uciec, bo nie mam w zwyczaju się bić
Na filmiku widać, jak dwóch mężczyzn ubranych w bluzy szamocze się z powalonym na ziemi chłopakiem. Podchodzi kolejny mężczyzna, który odpycha jednego z siedzących na chłopaku. Jak później usłyszałem od uczestnika zajścia, to był przechodzień, który usiłował pomóc bitemu. Natomiast dresiarze, którzy usiłują obezwładnić chłopaka, są policjantami. "Utajnieni" w cywilnych ubraniach patrolowali bulwar.

– Całe zdarzenie wygląda inaczej niż opisuje je policja – tłumaczy Marek, (imię zmienione), wobec którego policjanci podjęli interwencję.
– Siedziałem na ławce i nagle zaatakował mnie jakieś dres. Nie wylegitymował się, ani też nie powiedział, że jest z policji. Dlatego chciałem uciec. Nie mam w zwyczaju bić się, atakiem odpowiadać na atak, co z reszta widać na filmiku. Nawet, gdy zostałem zakuty kajdankami, to po prostu chciałem się odsunąć, złapać oddech, bo dostałem gazem pieprzowym w twarz. Ja się dusiłem! – opowiada.

Słychać zgrzyt pistoletu, nie ma ostrzeżenia
Po liczbie głosów z filmiku można wywnioskować, że młodzi mieli przewagę liczebną. Bez trudu odbiliby swojego znajomego z rąk funkcjonariuszy. Przynajmniej do czasu, aż jeden z nich nie wyjął broni. Wyraźnie słychać zgrzyt przeładowania pistoletu. Natomiast nie słychać funkcjonariusza, który krzyczałby komendę – „Stój, bo strzelam” lub jakiekolwiek inne ostrzeżenie.


– Mógł kogoś postrzelić, bowiem praktycznie był oślepiony. Przypadkiem dostał od swego kumpla gazem – mówi Marek, co widać na filmie.

Rzeczywiście mógł zrobić krzywdę... Podobnie jak funkcjonariusz, którzy powstrzymuje skutego chłopaka. Przydusił go kolanem. W pewnym momencie chłopak nieruchomieje.

– Kur... On sinieje! Zobacz co robisz! Nie leż na nim! – na filmiku słychać krzyki młodych.

– Żyjesz? – pyta interweniujący i klepie powalonego w twarz.

Pochwały za interwencję w trudnych warunkach
– Filmik został zabezpieczony, jako materiał dowodowy. Doskonale pokazuje agresję tych młodych ludzi i z jaką sytuacją przyszło się zmierzyć funkcjonariuszom – mówi Przemysław Kimon, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Jego zdaniem mundurowi słusznie podjęli interwencję. – W bardzo trudnym położeniu okazali determinację i skuteczność. Należy się im pochwała – dodaje. Rzecznik opisuje zajście z perspektywy policji. Tłumaczy, że patrol policjantów w „cywilnych ubraniach” zauważył chłopaka palącego skręta, później też wyczuli od niego alkohol.

– Poinformowali, że są z policji i wylegitymowali się. Ta osoba odmówiła okazania dokumentów. Stała się agresywna. Konieczne była użycie siły – wyjaśnia.

Wkrótce docierają wezwane radiowozy. Zatrzymano w końcu dwie osoby – jedną za posiadanie narkotyków i drugą za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta. Na razie jednak żaden z nich nie usłyszał zarzutów.

– Nie słyszałem, aby wpłynęła do komendy skarga na ich postępowanie. Szczerze mówiąc nie widzę podstaw – komentuje Przemysław Kimon.

Gdyby to spotkało mojego syna...
– Gestapo. Tak mówią młodzi, którzy widzieli całe zajście – opowiada Robert Siluk, trener ekipy żeglarzy, którzy pochodzą z różnych miast. Na spacer po bulwarze wybrali się w większości młodzi ze stolicy. Marek był ich znajomym i pochodzi z północy Polski.

Trener jest także zbulwersowany zajściem i postępowaniem policji. Nie wierzy w wersję z narkotykami. – To wierutna bzdura. Ja tych chłopaków znam od dziecka – podkreśla.

Jego zdaniem, gdyby chodziło o narkotyki, zatrzymany nie wyszedłby tak szybko z komendy. Podopieczni opowiedzieli o zajściu trenerowi. – Myśleli, że są atakowani – podkreśla trener, który mówi, że wszyscy mówią mu to samo – policjanci nie wylegitymowali się. Tego jednak na filmie nie można zweryfikować.

– Gdyby to spotkało mojego syna, to ja bym nie odpuścił mundurowym. Nie wiem, co zrobi ojciec tego chłopka. Doradzałem mu, żeby poszedł z synem na obdukcję. Namawiałem, aby skorzystali z pomocy prawnika i złożyli skargę na postępowanie funkcjonariuszy – tłumaczy Siluk.

Chce zapomnieć o spotkaniu z policjantami
Marek wczoraj był na obdukcji. Ma obtarcia na klatce, siniaki, napuchnięty nadgarstek dłoni, która była skuta kajdankami. Powoli dochodzi do siebie.

– Nie wiem czy złożymy skargę na policjantów. Szczerze powiedziawszy jestem psychicznie załamany. Czuję się strasznie. A pobyt na komendzie... Najchętniej zapomniałbym o tym wszystkim – kwituje.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
RECENZJA 0 0Obejrzałem sequel "Lśnienia". To nie jest zwykły skok na kasę, ale i tak jest z nim problem
Volvo 0 0Chcesz tanio kupić nowy samochód? To najlepszy moment. Zobacz, co wymyśliło Volvo
Leroy Merlin 0 0Glamour, a może... pustynny? Najnowsze ekscytujące trendy w urządzaniu wnętrz
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc

MOTO

POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
DADHERO.PL 0 0Co się dzieje, gdy wrzucasz do sieci zdjęcia swoich dzieci? Zanim to zrobisz, przeczytaj ten tekst
POLECAMY 0 0Przez nową modę wstydzę się, że mam iPhone’a. Najgłupsza rzecz w smartfonach, jaką widziałem