6 faktów o Morawieckim, o których nie mieliście pojęcia. Czyli jak ocieplając wizerunek polityka można go przegrzać

Trwa operacja ocieplania wizerunku przyszłego premiera Mateusza Morawieckiego w elektoracie PiS
Trwa operacja ocieplania wizerunku przyszłego premiera Mateusza Morawieckiego w elektoracie PiS Fot. Kornelia Głowacka-Wolf/ Agencja Gazeta
W Prawie i Sprawiedliwości trwa operacja ocieplania wizerunku przyszłego premiera Mateusza Morawieckiego. O tym jak trudne jest to zadanie świadczą głosy dochodzące wprost z elektoratu PiS, który nie rozumie dymisji Beaty Szydło” i boleje nad krzywdą jaką uczyniono "matce narodu”. W tłumaczenie swojej decyzji wyborcom PiS ma się zaangażować osobiście prezes Jarosław Kaczyński, który planuje w najbliższym czasie objazd po strukturach partyjnych. Był "Tuskobus”, i "Dudabus" więc być może usłyszymy wkrótce o "Kaczobusie”.


Także Morawiecki poczuł, że część partii nie akceptuje jego premierostwa więc taśmowo udziela wywiadów mediom "dobrej zmiany”. Symptomatyczne jest to, że zaczął od Radia Maryja i Telewizji Trwam oraz "Gazety Polskiej”.
Pokazał też w tabloidach swoją rodzinę, której prywatności bardzo dotąd strzegł, a jego mama Jadwiga udzieliła pierwszego wywiadu. Ale przy okazji całej tej operacji ocieplania wizerunku Morawieckiego na jaw wychodzą fakty, o których się... filozofom nie śniło. Wybraliśmy dla was kilka najciekawszych.

1. "Trzeci bliźniak”

Portal zapisz.org ujawnił, a liczne prawicowe media podały dalej, że Mateusz Morawiecki jest spokrewniony z Jarosławem Kaczyńskim, czyli że są rodziną. "Mąż siostry przyszłego premiera jest bowiem potomkiem Szymona Jakuba Olszowskiego z Olszowy herbu Prus, który z kolei jest praprapradziadkiem (od strony matki) Jarosława Kaczyńskiego herbu Pomian” – podał zapisz.org. Media, które rozpowszechniają tego newsa zastrzegają wprawdzie, że "nie jest to najbliższy krewny” prezesa PiS, ale sytuacja jest dynamiczna więc może się to zmienić. Tym bardziej, że te same media podają, że Jarosław Kaczyński uwielbia rozmawiać z Morawieckim i bardzo często spędzają wieczory na polityczno-historycznych (Morawiecki jest historykiem) dysputach, a także, że prezes szykuje przyszłego premiera na swojego "delfina" w PiS, czyli że chce mu przekazać partię. Teoria o pokrewieństwie rodzinnym Kaczyńskiego i Morawieckiego może być ryzykowna w kontekście słów samego Morawieckiego, który ujawnił, że jego rodzina ma żydowskie korzenie.

2. "Polak-katolik”

Mama Jadwiga i ojciec Kornel w wypowiedziach dla mediów ujawnili, że pobłogosławili już syna na nowej drodze życia. W pierwszym po desygnowaniu na premiera wywiadzie dla mediów o. Rydzyka, Morawiecki ujawnił swoje marzenie: "Chcemy przekształcać Europę, ją z powrotem, takie moje marzenie, rechrystianizować, bo niestety w wielu miejscach nie śpiewa się kolęd, kościoły są puste i są zamieniane na muzea. To wielki smutek”. O głębokiej religijności nowego premiera napisał także publicysta Igor Janke na portalu salon24.pl. "Pamiętam pewną kolację, na którą przyjechał z daleka. Gospodyni chciała mu zrobić przyjemność i specjalne przygotowała ukraińskie pierogi z wieprzowiną - pielmieni.  Zapomniała, że to piątek i nie wiedziała, że gość jako człowiek głęboko religijny - przestrzega cotygodniowego postu. Choć wszedł do domu gospodarzy późno wieczorem, głodny, prosto z podróży, podczas kolacji obgryzał tylko ciasto z pierogów. Uczestnicy kolacji przekonywali go, że w związku z podróżą może mieć dyspensę, ale pozostał przy skrawkach ciasta. Gospodyni była bardzo niepocieszona i zakłopotana” – wyjawił Janke. Tylko czy to wystarczy, by przebić religijność premier Beaty Szydło? Elektorat pamięta przecież, jak bardzo jest wierząca, ale przede wszystkim, że jest matką księdza!

3. "Smoleńczyk”

Przy okazji ostatniej miesięcznicy smoleńskiej obserwatorzy dostrzegli obok prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego także Mateusza Morawieckiego, który nie był dotąd kojarzony z frakcją smoleńską w PiS i nie należał do najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza. Prawicowi dziennikarze szybko ujawnili jednak, że Morawiecki co miesiąc bierze udział w manifestacjach smoleńskich. Widocznie dotąd robił to po prostu bardziej skrycie więc nie zauważały go media. Przekopaliśmy pół internetu, by dowiedzieć się czy Morawiecki wypowiadał się już na temat "zamachu” pod Smoleńskiem, ale nie udało nam się znaleźć nawet słów o tym, że go nie wyklucza, co w PiS jest przecież wyznacznikiem przynależności do pewnej wspólnoty. Być może przyszły premier będzie się musiał wkrótce zmierzyć z tym pytaniem. W kontekście katastrofy smoleńskiej obciążający może być dla niego fakt, że Donaldowi Tuskowi w ramach Rady Gospodarczej doradzał także po katastrofie. A dla elektoratu PiS jest to bardzo ważna cezura.

4. "Wielki patriota”

Mateusz Morawiecki to także wielki polski patriota. "Można powiedzieć, że patriotyzm wyssał z mlekiem matki” - powiedziała mama przyszłego premiera Jadwiga w "Gazecie Wrocławskiej".  Wspomniany już wcześniej Janke ujawnił, że gdy przyszły premier, jeszcze jako szef Banku Zachodniego WBK, prowadził wykład dla studentów w prowadzonej przez publicystę Szkole Przywództwa Instytutu Wolności, jeden ze słuchaczy zapytał, co go motywuje. Przyszły premier miał powiedzieć: "Tym, co codziennie mnie motywuje jest  ... Polska, los Polski". Podobno w domu przyszłego szefa rządu polska flaga "wisi non-stop, nie tylko w święta narodowe". Igor Janke przekonuje jednak, że "Morawiecki nie jest aniołem", jest zasadniczy, potrafi walczyć jak lew i być brutalny, gdy chodzi o los jego bliskich. Nie wiemy, czy Morawiecki brał udział w ostatnim Marszu NIepodległości, ale wypowiadał się publicznie na jego temat. "Widziałem wielki marsz, który był bardzo pięknym, niepodległościowym marszem" – przekonywał Morawiecki. (...) Kilka absolutnie niedopuszczalnych transparentów czy okrzyków, nie powinno zmącić ogólnego obrazu tego, w jaki sposób dzień niepodległości był obchodzony" – ocenił wicepremier. Dodał, że "Polski rząd odcina się od wszelkiego rasizmu".

5. "Kopał sobie grób”

Sam Morawiecki oraz prawicowe media przypominają też kartę opozycyjną przyszłego premiera. Już jako uczeń miał pomagać drukować opozycyjne wydawnictwa, kolportował je i rozklejał plakaty. "Dla jednych wciąż być może jestem bankowcem, dla drugich pozostaję chłopakiem z 'Solidarności Walczącej', który pod okiem esbeków miał kopać grób w lesie, zaznał "rosyjskiej ruletki" i ukrywał się w szpitalu, żeby zdać maturę – stwierdził sam Morawiecki w wywiadzie dla "Gazety Polskiej", który ukaże się w środę. "Mam nadzieję, że dla większości moich Rodaków będę jednak tym, który pełniąc służbę publiczną, łączy w sobie antykomunizm i patriotyzm ze zdobytym wykształceniem, doświadczeniem zawodowym i umiejętnością zarządzania" – dodał. O co chodzi z tym kopaniem grobu? Prawicowe media podają, że z powodu opozycyjnej działalności ojca- Kornela, Mateusz wielokrotnie został pobity przez służby PRL. Gdy miał 15 lat, esbecy porwali go z ulicy. Funkcjonariusze wywieźli go do lasu, grozili bronią i kazali kopać własny grób.

6. "Dziki"

Mama Mateusza Jadwiga Morawiecka, powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wrocławską”, że gdy potwierdziły się informacje że zostanie premierem, pobłogosławiła go i powiedziała: "synku ufam ci, bo wiem, że chcesz dobrze”. "Mateusz zawsze sprawiał mi radość, jest dobrym i czułym synem. Od młodości był odważny i mądry – wyjawiła pani Jadwiga. – Był niezwykle grzecznym i mądrym dzieckiem. Gdy był mały, do wielu rzeczy podchodził z rezerwą, lubił być niezależny. Pamiętam, że jak miał 5-6 lat to jego siostra wtedy wołała na niego "Dziki” – wspomina pani Jadwiga. Zdradziła też, że Mateusz chodził do szkoły muzycznej, uczył się gry na gitarze, a także że lubił bardzo grać w piłkę nożną i w ping-ponga. Ciekawe, czy tak jak prezes Kaczyński przyszły premier lubi też oglądać rodeo i czy lubi zwierzęta, a w szczególności koty?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...