Ksiądz skrytykował posłankę PiS. Oberwało mu się tak, jak tylko najgorzej można obrazić duchownego

O. Aleksander Posacki skrytykował posłankę Annę Siarkowską. Zarzucono mu apostazję. Na zdjęciu z 2012 r. zakonnik podczas konferencji "Co sprawia, że w Polsce wciąż potrzeba więcej egzorcystów".
O. Aleksander Posacki skrytykował posłankę Annę Siarkowską. Zarzucono mu apostazję. Na zdjęciu z 2012 r. zakonnik podczas konferencji "Co sprawia, że w Polsce wciąż potrzeba więcej egzorcystów". Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Jezuita o. Aleksander Posacki wprawdzie od lat pracuje w Kazachstanie, jednak w Polsce jest dobrze znany. Szczególnie dobrze znają go ci, którzy na co dzień śledzą media związane z o. Tadeuszem Rydzykiem i są zwolennikami obrzędu "uwalniania od złego ducha". Tym razem jednak zakonnik naraził się tym, że skrytykował posłankę Prawa i Sprawiedliwości. W efekcie uznano, iż sam padł ofiarą szatana i de facto wystąpił z Kościoła.


"Apostazja znanego egzorcysty" – grzmi tytuł w portalu wSensie.pl zilustrowany zdjęciem białowłosego kapłana. W tekście trudno jednak znaleźć dowód na to, aby ksiądz rzeczywiście porzucił religię. O co zatem chodzi? O reformację, chęć uczczenia jej jubileuszu 500-lecia oraz sprzeciw posłanki PiS wobec tej inicjatywy.


Na początku roku nikt się nie spodziewał, że wokół tej doniosłej rocznicy wybuchnie aż taka wrzawa. W lutym Senat przyjął okolicznościową uchwałę upamiętniającą "500-lecie obecności protestantów na ziemiach polskich". Gdy projekt podobnej uchwały (autorstwa posłów PSL i Nowoczesnej) pojawił się w Sejmie, na trybunę wyszła Anna Siarkowska, świeżo upieczona posłanka PiS (nabytek z ruchu Kukiz'15) nazywana "katolicką feministką". No i się zaczęło...

Posłanka Siarkowska wygłosiła zaledwie jedno zdanie, które zablokowało pracę nad uchwałą upamiętniającą wielkich Polaków – protestantów. Parlamentarzystka PiS-u nie mogła nie wiedzieć, przeciw komu występuje – nazwiska niektórych z nich wymieniono w uchwale. To choćby Mikołaj Rej – największy z pierwszych twórców, którzy pisali w języku polskim a nie po łacinie; generał Józef Sowiński – obrońca reduty na Woli przed wojskami rosyjskimi w trakcie Powstania Listopadowego; Andrzej Frycz Modrzewski – twórca dzieła "O naprawie Rzeczypospolitej", w którym 500 lat temu postulował m.in. uniezależnienie Polski od papiestwa; Józef Piłsudski – polityczny wzór dla braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich czy legendarny przedwojenny prezydent Warszawy Stefan Starzyński.
Nazwiska wielkich Polaków-protestantów można wymieniać jeszcze długo, ale czas wrócić do o. Aleksandra Posackiego. Otóż zakonnik na Facebooku skrytykował to, co zrobiła posłanka Anna Siarkowska i zadał retoryczne pytanie – dlaczego katoliccy biskupi w tej kwestii milczą?
o. Aleksander Posacki
jezuita

Protestantyzm to ostatecznie paralelna Droga Zbawienia. Bóg wyprowadził dobro nawet z błędów (także Kościoła Katolickiego). Czy chcemy być mądrzejsi od Boga?

Protestanci są w Polsce od setek lat a kultura protestancka - filozofia i teologia - zbudowały kulturę światową! Jak można nie być wdzięcznym?

Dlaczego biskupi katoliccy nic nie mówią, nie korzystają z okazji, by pouczyć nieświadomych ludzi, także tych z sejmowych ławek...

facebook.com/ Aleksander Posacki
No i na duchownego się posypało. Od razu pod jego postem zaroiło się od komentarzy, w których duchownemu w mocnych słowach zarzucono herezję. "Kościół przez wieki twierdził, że zbawienie można znaleźć tylko w Kościele Katolickim. Czyli albo Kościół się wtedy mylił, albo Ksiądz myli się teraz" – napisał jeden z internautów. Jezuita zaś odpowiedział: "Błędy błędami, ale odmawiać Braciom Protestantom Zbawienia, to wielka uzurpacja. Oczywiście, ze KK się mylił. Jak w wielu innych sprawach. Np. w kwestiach żydowskich czy islamskich".

Portal wSensie.pl zrelacjonował tę internetową dyskusję, wyciągając z niej wniosek taki, iż ksiądz Aleksander Posacki dokonał apostazji, czyli porzucił wiarę. Stwierdził przy tym, że "sytuacja kanoniczna" duchownego jest "nie do pozazdroszczenia" i nazwał go "najbardziej hard-corowym ekumenistą". Przypomniał przy tym, że jeszcze niedawno o. Posacki był gwiazdą mediów związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem i wraz z nim jeden z największych w Polsce promotorów objawień w Medjugorje.
To o. Aleksander Posacki był twarzą walki polskiego kościoła i prawicowych polityków z książkami o Harrym Potterze czy ze świętowaniem Halloween (ta walka ma szansę na wygraną – jedna z posłanek PiS obiecała starania, by w przyszłym roku halloweenowe imprezy w szkołach były zakazane). W jednym z wywiadów dla Frondy zakonnik przekonywał: "W tę noc składa się ofiary z ludzi, zwykle z małych dzieci, o czym świadczą świadectwa byłych satanistów, którzy albo w tym uczestniczyli bezpośrednio, albo byli świadkami tych okropnych zbrodni. Już same te fakty powinny nas odrzucać od Halloween". Wypowiedzi takie przysparzały mu licznych zwolenników po prawej stronie. Tylko czasem niektórym zdawało się, że o. Posacki nieco "odlatuje", bo duchowny walczył nie tylko z przybyłym ze zgniłego Zachodu Halloween, ale też ze swojskimi andrzejkami – bo to też kultywowanie pogaństwa i narażanie się na działanie demonów.

"Wróżbiarstwo jest zawsze związane ze spirytyzmem oraz reklamuje błędną ideologię fatalizmu opartą o koncepcję przeznaczenia. Oprócz grzechu idolatrii (bałwochwalstwo – przyp. red.) mamy tu więc ryzyko otwarcia na opętanie przez duchy, połączone z uzależnieniem psychologicznym. Cały problem 'Harry’ego Pottera', 'święta' Halloween oraz obyczaju andrzejek polega na niezrozumieniu zagrożenia grzechem idolatrii oraz niebezpieczeństwa mediumizmu, który jest istotą wszelkich praktyk okultystycznych i może prowadzić do opętania demonicznego. "

o. Aleksander Bosacki – cytat za radiomaryja.pl
W 2013 r. prowincjał polskich jezuitów (zakonu uważanego za dość postępowy, to z niego wywodzi się papież Franciszek) zastopował medialne występy o. Posackiego – zakazał mu publicznego sprawowania funkcji kapłańskich, wypowiadania się w mediach oraz prowadzenia działalności duszpastersko-rekolekcyjnej. O konkretnych powodach decyzji nie poinformowano – w oświadczeniu zakonników mowa była o tym, iż zakaz ma "dać mu czas na refleksję co do stylu jego życia zakonnego oraz wierności w przestrzeganiu reguł i ślubów w Towarzystwie Jezusowym". Niedługo potem o. Posacki rozpoczął pracę wykładowcy w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym Karagandzie w Kazachstanie oraz wikariusza w tamtejszej parafii. I choć w mediach już się nie udziela, to wśród zwolenników prawicy wciąż cieszy się ogromnym poważaniem i poparciem. Choć może właściwsze byłoby tu użycie czasu przeszłego? Skoro mowa jest o "apostazji" i "herezji"...
"Takie niby katolickie ortodoksy, a obrażają kapłana jak zwykle chamy. To przecież niezgodne z... tradycją" – podsumował na swoim profilu tę dyskusję sam zainteresowany.