
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zmusza największe linie lotnicze w Europie do podejmowania radykalnych kroków w rozkładach lotów. Choć ewakuacja turystów z regionu już się uspokoiła, wcale nie oznacza to spokojnego okresu dla przewoźników.
Jedna z największych europejskich linii ogłosiła zawieszenie wszystkich lotów do Abu Dhabi. Mowa jest nie tylko o następnych tygodniach czy miesiącach. Przewoźnik zdecydował się nie latać tam aż do końca 2026 roku. Polskie Linie Lotnicze LOT również zawieszają popularne trasy, lecz robią to bardziej selektywnie – ich połączenia do Dubaju pozostaną zawieszone do końca tego sezonu.
Loty do ZEA odwołane z powodu niestabilnej przestrzeni powietrznej
Na drastyczny krok w ostatnich dniach zdecydowały się linie British Airways. O swojej decyzji brytyjski przewoźnik poinformował w specjalnym komunikacie. "Ze względu na utrzymującą się niepewność sytuacji na Bliskim Wschodzie i niestabilność przestrzeni powietrznej, musieliśmy tymczasowo ograniczyć rozkład lotów w tym regionie" – poinformował przewoźnik.
Dodatkowo ogłoszono zawieszenie połączeń do Ammanu, Bahrajnu, Dohy, Dubaju i Tel Awiwu do końca marca. Jest to związane z zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem spowodowanym napięciami z udziałem Iranu.
Zobacz także
PLL LOT reagują ostrożniej
Polskie linie PLL LOT także ograniczają loty na Bliski Wschód, ale robią to selektywnie – jak pisaliśmy w naTemat, połączenia do Dubaju i Tel Awiwu są zawieszone do końca sezonu zimowego, czyli do 28 marca. Podobnie ostrożnie reaguje węgierski Wizz Air, który czasowo wstrzymuje wybrane trasy na Bliski Wschód.
Linie lotnicze podkreślają, że bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest priorytetem, a połączenia mogą wrócić do normalnego rozkładu, gdy sytuacja w regionie się uspokoi.