
Weekendowe wyjazdy w Polsce mogą wkrótce zdrożeć, bo w Sejmie trwają prace nad wprowadzeniem nowej opłaty turystycznej. Jeżeli projekt wejdzie w życie, turyści nocujący w popularnych miejscowościach, takich jak Kraków czy Gdańsk, mogą spodziewać się dodatkowych kosztów.
Pomysł na opłatę turystyczną nie pojawił się znikąd. Samorządy w Polsce od lat sygnalizują, że ruch turystyczny generuje koszty – od utrzymania czystości, przez remonty dróg, po inwestycje w infrastrukturę. Obecnie obowiązująca opłata miejscowa dotyczy tylko wybranych gmin uzdrowiskowych, co pozostawia wiele miast bez dodatkowych źródeł finansowania. Rząd postanowił to zmienić, tworząc uniwersalną opłatę, którą będą mogły pobierać wszystkie zainteresowane samorządy. Zakopane pewnie już nie może się doczekać.
Nowa opłata turystyczna wchodzi do gry. Wiemy, ile wynoszą proponowane stawki
Projekt przewiduje, że nowa opłata turystyczna będzie pobierana od osób podróżujących po Polsce w celach turystycznych, wypoczynkowych i szkoleniowych. Podczas pracy nad ustawą zaproponowano maksymalną stawkę w wysokości 11 zł za dobę. Byłaby ona pobierana od turystów – zarówno zagranicznych, jak i polskich – podczas płatności za nocleg.
Nowa opłata "pozwoliłaby finansowo wesprzeć infrastrukturę, organizację wydarzeń lokalnych i ochronę środowiska w miejscowościach, które przyciągają najwięcej gości" – wyjaśnił Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki, podczas posiedzenia sejmowej komisji. Projekt nie wszedł jeszcze w życie, na razie jest on omawiany przez parlamentarzystów. Co ważne, Raś podkreśla, że opłata nie będzie obowiązkowa. Jej wysokość oraz to, czy będzie ona w ogóle pobierana, ma być ustalane przez same samorządy.
Zobacz także
Jak Polska wypada na tle popularnych kurortów europejskich? Tracimy miliony
Tego rodzaju opłaty nie są niczym nowym w świecie turystyki. Popularne kurorty i miejscowości turystyczne, takie jak Wenecja czy Amsterdam, często nakładają opłaty i podatki na przyjezdnych. Mają one okiełznać negatywne skutki turystyki, a w przypadku niektórych miast wręcz odstraszać turystów.
Od 2026 roku w Holandii obowiązują na przykład jedne z najwyższych opłat turystycznych w Europie. Natomiast Wenecja w szczycie sezonu pobiera opłaty nie tylko za nocleg, lecz także za sam wstęp do miasta od turystów jednodniowych. Tylko Barcelona zarabia ok. 1000 mln euro rocznie na opłacie turystycznej, a niebawem zarobi jeszcze więcej, dzięki podwyżce opłat.
Choć nowa opłata turystyczna może uderzyć po kieszeniach Polaków, w porównaniu z popularnymi europejskimi destynacjami wciąż pozostaniemy raczej przystępnym cenowo kierunkiem – szczególnie dla turystów zagranicznych.
