Przekreślona czerwonym X biała kuchnia. Na froncie cztery pytajniki.
Polacy rezygnują z białego koloru w kuchniach. Na znaczeniu zyskuje nowy trend. Fot. Alex Tyson / Unsplash.com, montaż: naTemat.pl

W Polsce zbyt długo panowały szarości, biele i beże. Nowy trend jest swoistą ewolucją minimalizmu, która zastępuje dotychczasową surowość czymś również lekkim i spójnym, ale jednocześnie bardziej "przyjaznym" i bardziej "ludzkim".

REKLAMA

Przez lata skazani byliśmy na modny i elegancki minimalizm. Nasze wnętrza wypełniały delikatne, skandynawskie aranżacje, które jednak nie budowały poczucia przebywania wokół prawdziwego "domowego ogniska". To, co tworzyliśmy, było może piękne, ale poszerzało dystans pomiędzy nami a miejscem, które stanowi oś naszego funkcjonowania na co dzień.

Dziś szpitalny biały przechodzi (na szczęście) do lamusa. Sterylne, zimne i bezduszne wnętrza ustępują miejsca kompozycjom, w których głównym kolorem jest błękitny. Ta zmiana ma naprawdę ogromny sens i jest wyrazem nie tylko mody, trendu, ale też redefinicji tego, czego oczekujemy od naszych czterech ścian. A oczekiwania mamy przecież naprawdę spore.

Bo kuchnia nie jest warsztatem, taśmociągiem w fabryce, salą operacyjną, laboratorium chemicznym i apteką w jednym. To przestrzeń, która zasługuje na choć odrobinę ciepła. Produktywność zostawiajmy w miejscu pracy, ewentualnie odłączajmy się od niej w momencie zamknięcia laptopa w ramach home office. Dom to dom, przytulny, ciepły, bezpieczny, "domowy".

Delikatny błękit to kompromis pomiędzy szeroką optyką a ciepłym klimatem wnętrza

Błękit to kolor, który wprowadza do wnętrza więcej "luzu". Odczarowuje naszą kuchnię i czyni ją przytulną. Jest wciąż wystarczająco minimalistyczny, by nie dominować aranżacji, ale na tyle wyraźny, by nadać jej nieco ciepłego charakteru. Może też wciąż stanowić komponent "premium", jeśli zdecydujemy się na wybór błękitu wpadającego w objęcia szarości. Z kolei stawianie na bardziej "cukierkowy" wariant sprzyja nieszablonowym aranżacjom.

Błękit to kolor, który skutecznie odwodzi uwagę od innych, nudniejszych elementów, a jednocześnie nie przytłacza wnętrza tak mocno jak monumentalne, czarne elementy. I co ważne, jest on korzystny dla naszej psychiki. Błękit uspokaja. Biel, szczególnie ta, która silnie kojarzy się z kontekstem medycznym, już niekoniecznie.

Błękit to także sprzeciw wobec nudy. Wnosi do wnętrza coś osobistego, coś swojskiego. To jest właśnie zaprzeczenie tej sterylności, ale w taki sposób, by nie tracić korzyści z niej wynikających. Bo niewielkie kuchnie wciąż wymagają zastosowania w nich bardzo delikatnych i jasnych barw. Wynika to z optyki pomieszczenia: jaśniejsze kolory lepiej odbijają światło, co sprawia, że wnętrze wydaje się większe, bardziej przestronne.

Mniejszy kontrast nie rujnuje elegancji, a nawet może ją podkreślić

Błękit idealnie komponuje się z subtelnymi czarnymi i złotymi detalami. Co ważne, idzie on w parze również z bielą, szarością i srebrem. Nie przeszkadzają mu mosiądz, drewno i naturalny kamień. Jest to więc kolor naprawdę uniwersalny, który sprawdzi się w większości wnętrz i nie będzie się "gryźć" z najpopularniejszymi barwami.

Znaczna większość AGD do kuchni jest właśnie czarna lub biała. Zdarzają się modele szare, delikatnie różowe, sporadycznie beżowe, ale większość producentów zwyczajnie boi się zanadto eksperymentować z paletą barw. W białych, minimalistycznych wnętrzach tworzy to pewien nieoczywisty kłopot.

Białe akcesoria nie komponują się tak dobrze z wszechobecną sterylną bielą. W takich kompozycjach dochodzi do przesytu i braku możliwości ekspozycji często drogiego i świetnie wyglądającego sprzętu.

Z kolei jeśli korzystamy z akcesoriów w kolorze czarnym, delikatny błękit wcale nie odbierze im waloru estetycznego. Będzie on minimalnie przygaszony. W praktyce oznacza to, że błękit stanowi po prostu wdzięczny kolor w aranżacjach. Uniwersalny, ale nie na tyle, by był kiczowaty, dający osobie komponującej wnętrze ujście pewnej stylistycznej inwencji, ale jednocześnie bez ryzyka stworzenia aranżacyjnego pastiszu. Pomijając osoby, które mają wyjątkowy i naturalny talent do psucia nawet najprostszych kompozycji. Ale w takim wypadku nawet minimalizm może nie pomóc.

A co z beżem i kaszmirowym różowym?

Ostatnio w kuchniach modna była nie tylko biel, ale też delikatne warianty kaszmirowe, beże i lekkie szarości. Te kolory mają jednak pewną konkretną wadę. Niezwykle ważne w kompozycjach sięgających po nie jest poczucie elegancji, lekkiego prestiżu i "premium vibe".

Nie ma w tym nic zdrożnego, ale czy naprawdę nasza kuchnia ma wyglądać jak idealne wnętrze z katalogu? To w końcu nasza przestrzeń życia, kluczowa dla codziennego funkcjonowania. Nowoczesne mieszkanie i dom projektowane są właśnie wokół tego pomieszczenia. Delikatny domowy sznyt kojarzący się z ciepłem i domowym ogniskiem jest nieosiągalny bez odpowiedniego wyboru barw. Beże, szarości i kaszmir (no i oczywiście biele) tworzą dystans, który mamy już wszędzie indziej – w biurach, w urzędach, w gabinetach kosmetycznych, w sklepach.

Jest jeszcze drugi, mniej oczywisty problem z takimi wnętrzami. Prestiż lubi przebywać wokół prestiżu. Kompozycje, które osadzane są w kaszmirowych wnętrzach, często są zauważalnie droższe. Meble idealnie pasujące do takich przestrzeni mają subtelne wykończenia, które uzasadniają postawienie ich na wyższej półce cenowej.

Tymczasem delikatny błękitny jest niezwykle wdzięczny w aranżacjach i naprawdę da się wymienić niewiele kolorów i stylów, które się z nim gryzą. Oczywiście, pomijając style nieco bardziej ortodoksyjne i nadmiernie ciepłe (np. ceglany loft lub styl rustykalny). W błękitnych wnętrzach warto unikać jaskrawych czerwieni i odcieni pomarańczowego.