
Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na to, że Ryanair jeszcze przed wakacjami przywróci loty do jednej z turystycznych perełek. Wielu pasażerów zaczęło już planować urlopy. Teraz sytuacja ponownie się zmieniła, a o wznowieniu połączeń niestety nie ma mowy.
Ryanair po raz kolejny ograniczył swoją ofertę lotów na Bliski Wschód. Choć jeszcze niedawno zakładano ich wznowienie wraz z początkiem czerwca, obecnie powrót tras planowany jest najwcześniej na lipiec. Nie ma jednak gwarancji, że loty rzeczywiście wrócą.
W systemie Ryanaira pojawiły się nowe daty. Jest jednak haczyk
Jak podaje portal branżowy "Rynek lotniczy", irlandzki przewoźnik usunął ze sprzedaży czerwcowe połączenia z Krakowa i Poznania do Ammanu, mimo iż jeszcze niedawno Ryanair planował przywrócić loty do stolicy Jordanii. Rejsy z Krakowa miały odbywać się dwa razy w tygodniu – w poniedziałki i piątki, natomiast z Poznania w środy i soboty.
Teraz czerwcowe połączenia całkowicie zniknęły ze sprzedaży przewoźnika. Pasażerowie mogą znaleźć nowe terminy dopiero na lipiec, ale sytuacja nie jest pewna. Jak wskazuje "Rynek lotniczy", kolejne anulacje wciąż są możliwe.
Ryanair nie wraca do Jordanii. Powodem sytuacja na Bliskim Wschodzie
Przyczyną zmian pozostaje niestabilna sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Po eskalacji konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela i Iranu, w marcu tego roku część państw, w tym Jordania, czasowo zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla ruchu cywilnego. W efekcie przewoźnicy zaczęli zawieszać połączenia m.in. do Ammanu. Choć ostatnio w regionie było stabilniej, to po niedawnych atakach Iranu przywrócenie lotów do kraju znanego m.in. z Petry nie mogło być mowy.
Anulacje lotów to jednak niejedyny problem dla turystyki. Branża lotnicza od kilku miesięcy boryka się z niedoborem paliwa lotniczego. Blokada cieśniny Ormuz od marca 2026, która zakłóca ok. 20–30 procent światowych dostaw ropy, a cena za baryłkę wystrzeliła w górę. Według niektórych doniesień ceny wzrosły ponad dwukrotnie, przez co linie lotnicze ograniczają loty i podnoszą ceny. Niektóre proponują też nowe możliwości oszczędzania paliwa, takie jak ograniczanie kursowania niepełnych lotów. Cała ta sytuacja sprawiła, że wielu podróżnych zaczęło odwlekać rezerwowanie wakacji na ten sezon w nadziei, że ceny wkrótce wrócą do normalności. Na razie jednak się na to nie zapowiada.
Zobacz także
W połączeniu z licznymi strajkami personelu pokładowego dużych linii lotniczych, tegoroczna rzeczywistość branży turystycznej maluje się raczej w ciemnych barwach. Warto jednak pamiętać, że rynek lotniczy przeżył nawet takie okresy jak pandemia, kiedy podróżowanie było wprost niemożliwe. Prawdopodobnie i teraz branża sobie poradzi. Chociaż, jak twierdzi Ryanair, nie obejdzie się bez kosztów i konsolidacji rynku, z którego mogą wypaść słabsi gracze.
Gdzie pojechać na wakacje? Nie zawsze musisz lecieć samolotem
Ze względu na drożejące bilety lotnicze, coraz popularniejsze stają się inne sposoby na podróżowanie. Swój czas ma teraz przede wszystkim droga lądowa. Już niedługo z Polski ponownie wystartuje na przykład linia kolejowa Adriatic Express, która w promocyjnych cenach zabierze nas do Chorwacji czy Słowenii.
Warto też pamiętać o miejscach, do których z Polski dojedziemy łatwo samochodem. Na mapie Europy znajdują się bowiem perełki, jakich wielu turystów może się nie spodziewać. W 6 godzin samochodem dostaniemy się na przykład do niemieckiego jeziora, które przy odpowiedniej pogodzie wygląda nie mniej zachęcająco niż niejedna plaża na rajskiej wyspie.
