Starsza osoba wyciąga banknoty z portfela, co symbolizuje niską waloryzację emerytur w 2027 roku w stosunku do kosztów życia.
Przyszłoroczne podwyżki emerytur nie zrekompensują w pełni wydatków seniorów. Ile wyniosą po marcowej walorzyacji? Fot. vivooo / Shutterstock

Seniorzy muszą uzbroić się w cierpliwość, bo kolejne podwyżki emerytur pojawią się na ich kontach dopiero w przyszłym roku. Niestety, pierwsze rządowe prognozy nie dają wielkich powodów do tego, by jakoś specjalnie na nie czekać. Zastrzyk gotówki będzie wyjątkowo skromny i ledwo zauważalny na koncie.

REKLAMA

Obecnie minimalna emerytura w 2026 roku wynosi dokładnie 1978,49 zł brutto po marcowej waloryzacji. Zatem co miesiąc seniorzy otrzymują na rękę przynajmniej 1800,43 zł (tyle też wynosiła trzynastka). W dobie rosnących kosztów życia każda złotówka ma znaczenie, ale podstawowe świadczenie wciąż pozwala ledwo łączyć koniec z końcem. I nieprędko to się zmieni.

Druga waloryzacja emerytur w 2026 roku nie dojdzie do skutku

Wielu emerytów liczyło na powtórny wzrost wypłat jeszcze w tym roku. Wynikało to z zapowiedzi polityków o wdrożeniu mechanizmu podwójnej podwyżki. Projekt odpowiednich przepisów jest wprawdzie gotowy, ale brakuje najważniejszego warunku do jego uruchomienia.

Aby dodatkowa waloryzacja rent i emerytur stała się faktem, wskaźnik wzrostu cen w pierwszym półroczu musiałby przekroczyć poziom 5 proc. Dane rynkowe pokazują jednak wyraźne wyhamowanie inflacji (co z drugiej strony powinno cieszyć). Dziennikarze portalu "Fakt" zapytali wprost w resorcie rodziny o losy tych przepisów.

"Projekt ten był przedmiotem prac Rady Ministrów, a jego dalsze procedowanie może zostać podjęte w każdym momencie, jeżeli zajdzie taka konieczność. Podkreślamy, że sukcesywne dążenie rządu do ustabilizowania sytuacji gospodarczej kraju wpłynęło na znaczny spadek tempa wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych" – ucięło spekulacje ministerstwo.

Wskaźnik waloryzacji 2027. Ile wyniesie emerytura na rękę

Brak jesiennej podwyżki oznacza, że seniorzy muszą poczekać do marca 2027 roku. Wieloletnie plany makroekonomiczne zdradzają pierwsze konkrety. "Fakt" podaje", że zakładana inflacja to 2,5 proc., choć tzw. inflacja emerycka może ostatecznie sięgnąć 2,8 proc.

Po dodaniu gwarantowanego udziału we wzroście płac prognozowana waloryzacja zatrzyma się na poziomie zaledwie 3,48 proc. (w tym roku wyniosła 5,3 proc.). To przekłada się na podwyżki, ale niestety niewielkie.

Najniższe świadczenie wciąż nie przekroczy 2 tys. zł netto. Poniżej prezentujemy szacunkowy wzrost emerytury netto, zaczynając od kwoty minimalnej, a następnie rosnąc skokowo o około 300 zł brutto.

  • Obecne 1800,43 zł na rękę wzrośnie do 1863,08 zł, co daje zysk 62,65 zł.
  • Obecne 2093 zł na rękę wzrośnie do 2165,84 zł, co daje zysk 72,84 zł.
  • Obecne 2354 zł na rękę wzrośnie do 2431,34 zł, co daje zysk 77,34 zł.
  • Obecne 2587 zł na rękę wzrośnie do 2670,71 zł, co daje zysk 83,71 zł.
  • Obecne 2821 zł na rękę wzrośnie do 2913,02 zł, co daje zysk 92,02 zł.
  • Obecne 3055 zł na rękę wzrośnie do 3155,33 zł, co daje zysk 100,33 zł.
  • Obecne 3289 zł na rękę wzrośnie do 3397,64 zł, co daje zysk 108,64 zł.
  • Obecne 3445 zł na rękę wzrośnie do 3559,18 zł, co daje zysk 114,18 zł.
  • Zasady waloryzacji emerytur pod lupą rządu

    Wysokość marcowych podwyżek nie jest jeszcze ostatecznie przesądzony. Związki zawodowe i pracodawcy mają czas do 20 maja na przedstawienie swoich pomysłów. Silne naciski społeczne i rozmowy w sejmowych korytarzach mogą przynieść pozytywne zmiany.

    Samo Ministerstwo Rodziny już bierze pod uwagę zmianę obecnych zasad. Dziennik dotarł do stanowiska rządzących, którzy zostawiają sobie furtkę dla ewentualnych zmian.

    "W zależności od uwarunkowań społeczno-gospodarczych mechanizm ten może zostać odpowiednio zmodyfikowany, jak miało to miejsce w latach ubiegłych, kiedy to np. zastosowano waloryzację procentowo-kwotową, czy też zwiększono udział realnego wzrostu wynagrodzeń we wskaźniku waloryzacji" – wyjaśnia resort.

    Przy niskiej inflacji władza może włączyć do wzoru podwyżkowego np. 35 proc. realnego wzrostu płac zamiast dotychczasowych 20 proc. Taka interwencja sprawiłaby, że najbiedniejsi emeryci zauważyliby różnicę podczas codziennych zakupów.