Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro dzieli nastroje w partii PiS Fot. Shutterstock.com

Zbigniew Ziobro oficjalnie potwierdził swój pobyt w Stanach Zjednoczonych i raczej nie zamierza się z tym kryć. Tymczasem wrze również wewnątrz PiS. Niektóre opinie partyjnych kolegów byłego ministra pokazują, że "wyjazd" nie u wszystkich budzi entuzjazm.

REKLAMA

Zbigniew Ziobro do tej pory unikał polskiego wymiaru sprawiedliwości na Węgrzech, korzystając z azylu politycznego. Krajowa prokuratura planuje postawić mu aż 26 zarzutów, w tym ten najpoważniejszy – dotyczący kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Śledczy wskazują, że miał on współuczestniczyć w wyprowadzaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości, którego założeniem było wspieranie osób pokrzywdzonych przestępstwami. W naTemat.pl wyjaśnialiśmy już szczegółowo, czym jest Fundusz Sprawiedliwości.

Sytuacja polityka skomplikowała się po zmianach politycznych w Budapeszcie. Péter Magyar po objęciu władzy zapowiedział, że Ziobro nie będzie mógł dłużej liczyć na bezpieczne schronienie na Węgrzech. W związku z tym były minister sprawiedliwości znalazł nową przystań, a nawet i "pracę" za oceanem. Jednak reakcje jego partyjnych kolegów są dalekie od solidarności.

Poseł PiS uderza w Ziobrę. "Wolałbym pójść do więzienia"

W środę, 13 maja, Justyna Dobrosz-Oracz z TVP Info zapytała posła PiS Grzegorza Lorka o nastroje w partii. Padło pytanie o to, dlaczego niektórzy członkowie ugrupowania wręcz cieszą się, że "Ziobro uciekł do USA". Odpowiedź parlamentarzysty była zaskakująco surowa i rzuca nowe światło na to, jak postrzegany jest obecnie były minister sprawiedliwości przez własne środowisko.

– Pani redaktor, trzeba się pytać Zbigniewa Ziobry. Jak ja bym był na jego miejscu, wolałbym pójść do więzienia, bo uważam, że powinienem odpowiadać przed państwem polskim – odparł bez ogródek Lorek. Słowa te pokazują, że wewnątrz PiS narasta grupa osób, która nie zamierza sygnować swoim nazwiskiem strategii unikania odpowiedzialności przez byłego ministra.

Paszport genewski i wiza dziennikarska. Kulisy wjazdu Ziobry do USA

Wciąż otwarte pozostaje pytanie, jak Zbigniew Ziobro zdołał wjechać do Stanów Zjednoczonych. Przypomnijmy, że w grudniu 2025 roku unieważniono mu polski paszport, a w lutym wydano za nim list gończy. W ocenie resortu sprawiedliwości polityk najpewniej otrzymał tzw. Genewski Dokument Podróży. Dokument ten prawdopodobnie wystawiły mu poprzednie władze Węgier w ramach udzielonego azylu.

Jednak sam paszport genewski to za mało, by wjechać do USA w uproszczonym systemie bezwizowym ESTA. Tutaj kluczową rolę mogła odegrać Telewizja Republika. Nieoficjalne informacje wskazują, że to właśnie dzięki wizie dziennikarskiej wystawionej przez stację Tomasza Sakiewicza Ziobro mógł legalnie przekroczyć amerykańską granicę. To rzuca zupełnie nowe światło na relację polityka z mediami, które obecnie zapewniają mu nie tylko ochronę, ale i nową ścieżkę zawodową.

Ziobro jako komentator w TV Republika

Zbigniew Ziobro nie zamierza być w USA jedynie "politycznym emigrantem". Oficjalnie potwierdził w wywiadzie dla Republiki, że objął w stacji nową posadę, jako komentator polityczny. – To dla mnie zaszczyt i bardzo się z tego cieszę, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać subiektywny punkt widzenia – chwalił się na antenie.

Były minister nie widzi nic kontrowersyjnego w nowym zajęciu, twierdząc, że łączenie polityki z mediami ma długą tradycję. Przekonywał widzów, że wielu polityków z różnych opcji od lat występuje w mediach jako stali goście czy autorzy rubryk.

– Można powiedzieć, że nie przecieram jako pierwszy tych ścieżek, ale chętnie w nie wchodzę, bo jest to na pewno wyzwanie – mówił Ziobro. Pytanie tylko, czy nowa rola komentatora wystarczy, by skutecznie odciąć się od prokuratorskich zarzutów czekających na niego w Polsce.