
O nowym uzdrowisku w Polsce zrobiło się głośno. Inwestycja, która kosztowała 57 mln zł i w teorii ma wszystko, aby przyciągnąć kuracjuszy. Mimo że obiekt jest już otwarty, w dalszym ciągu świeci pustkami. Teraz mnożą się spekulacje na temat przyczyn.
O uzdrowisku w Nowej Wsi Iławeckiej głośno było już od dawna. Położony w woj. warmińsko-mazurskim obiekt znajduje się zaledwie 10 kilometrów od granicy z rosyjskim obwodem królewieckim. Jest to luksusowy kompleks, który został zaprojektowany po tym, jak gmina Górowo Iłławeckie spełniła rygorystyczne warunki, by otworzyć obiekt dla kuracjuszy. Niestety jego lokalizacja okazała się kłopotliwa.
Liczne problemy w Nowej Wsi Iłławeckiej. Uzdrowisko nie przyciąga klientów
Jak informuje "Wprost", zarządzany przez gminną spółkę zakład uzdrowiskowy w Górowie Iławieckim był gotowy na wielki start już 1 kwietnia. Plany pokrzyżował jednak problem techniczny, który uderzył w pacjentów. Okazało się, że w obiekcie nie ma stabilnego sygnału komórkowego. Uniemożliwiło to uruchomienie wind.
"Gdyby ktoś utknął w windzie, mógłby mieć poważny problem z wezwaniem pomocy przez telefon", poinformował TVP Olsztyn. Z tego powodu Urząd Dozoru Technicznego odmówił zgody na użytkowanie uzdrowiska do czasu usunięcia usterki.
Skąd nagłe problemy z łącznością w tym regionie? Według doniesień "Wprost" władze gminy wskazują na Obwód Królewiecki. Według samorządowców to właśnie stamtąd mogą być prowadzone działania radioelektroniczne mające na celu zagłuszanie sygnału. Scenariusz celowego, hybrydowego ataku ze strony Rosji jest prawdopodobny, choć na ten moment brakuje jeszcze jednoznacznych dowodów.
Kierownik uzdrowiska robi, co może, by uratować sezon. Jarosław Kuper, prezes gminnej spółki, zapewnił, że technicy podejmują próby ustabilizowania łączności. Problem z zasięgiem ma jednak znacznie szerszy, regionalny wymiar i paraliżuje życie lokalnej społeczności. Ofiarami anomalii padli mieszkańcy Nowej Wsi Iławickiej. Żeby wykonać zwykłe połączenie telefoniczne, ludzie muszą wsiadać do samochodów i wyjeżdżać nawet kilka kilometrów poza granice swojej miejscowości.
Zobacz także
Najlepsze uzdrowiska w Polsce. Gdzie pojechać?
Podczas gdy uzdrowisko w Nowej Wsi Iławieckiej radzi sobie ze swoimi problemami, w Polsce mamy jeszcze wiele uzdrowisk, które co roku przyciągają turystów. Bezsprzecznym liderem rankingów jest Busko-Zdrój, który słynie z wód siarczkowych i solanek jodkowo-bromkowych.
Przed fanami polskiego wybrzeża otworem stoi Kołobrzeg, który znany jest z klimatu bogatego w jod i leczniczej borowiny, ale i walki z parawanami. Z tego powodu co roku ściągają tam osoby z problemami układu oddechowego i krążenia. Beskidzki kurort Muszyna słynie natomiast z wód mineralnych i malowniczego położenia. Na liście uzdrowisk z potencjałem coraz częściej pojawia się też Lubelszczyzna – Krasnobród inwestuje 23 mln zł w sanatorium, modernizując jeden z najstarszych ośrodków w kraju.
Nie tylko Nowa Wieś Iławiecka ma swoje problemy. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia ogromnym problemem dla sanatoriów i systemu ochrony zdrowia są tzw. niedojazdy. Są to sytuacje, w których kuracjusze nie anulują swojego turnusu wystarczająco wcześnie, w rezultacie zabierając miejsce osobom, które mogłyby skorzystać z wyjazdu. Według danych NFZ tylko w ciągu dwóch lat niezrealizowane turnusy wygenerowały ponad 108 mln zł strat.
