
Sezon wakacyjny właśnie się rozkręca, a wraz z nim zapełniają się lotniska. Niestety nie wszystkie europejskie porty są dostosowane do obsługi milionów pasażerów. Coś o tym wie zwłaszcza Grecja, gdzie znajdują się jedne z najgorzej ocenianych portów w Europie.
Tytuł najgorszego lotniska w Europie przez lata należał do portu w Heraklionie. Za mało miejsca, przestarzała infrastruktura, smród, brud, tłok, mało miejsc siedzących, opóźnienia itd. Naprawdę o tym porcie aż trudno powiedzieć cokolwiek dobrego. Jednak jego dni zostały już policzone, a na horyzoncie pojawił się następca tego niechlubnego tytułu.
Lotnisko rodem z piekła. W Grecji lądują na nim Polacy
Grecję w 2025 roku odwiedziło ponad 43 mln turystów. Tak wielkie zainteresowanie wymusza na lotniskach działanie na najwyższych obrotach. Niestety wiele regionalnych portów, tak jak Heraklion, nie radzi sobie zwłaszcza z wakacyjnymi falami turystów, którzy wylatują do domów.
Po zamknięciu portu w Heraklionie i przeniesieniu ruchu na nowy port nieopodal Chersonissos, tytuł najgorszego lotniska w Europie może trafić na ręce tego na wyspie Rodos. Już przed rokiem firma AirHelp, zajmująca się pomocą w odzyskiwaniu odszkodowań za opóźnione loty, umieściła ten grecki port na przedostatnim miejscu na świecie. Niżej był tylko Tunis.
Podstawowym problemem jest tam punktualność. W ubiegłorocznym raporcie podkreślono, że aż 42 proc. lotów na i z Rodos opóźnionych. Tegoroczny sezon dopiero się zbliża, ale trudno spodziewać się, żeby kolejki były mniejsze. Sytuację może uratować zawieszenie przez Grecję korzystania z systemu EES (pobieranie danych od podróżnych spoza UE), który generuje w całej Europie ogromne kolejki.
Zobacz także
Pasażerowie też narzekają na lotnisko na Rodos. Są jednak tacy, którzy je lubią
Port lotniczy na Rodos w Google ma ocenę 3,8 na 5, która została wyciągnięta na podstawie 15 tys. opinii. Dla porównania znienawidzony przez turystów Heraklion ma tylko 2,6/5 na podstawie blisko 28 tys. komentarzy.
Na co ludzie narzekają na Rodos? Przede wszystkim na długie kolejki, chaos organizacyjny i niemiłą obsługę, która bywa powolna i bardzo niepomocna. Wiele osób zwróciło uwagę także na problem opóźnień w boardingu i długiego czekania w pełnym słońca na wejście do autobusu, którym podróżni przewożeni są do samolotów.
Podczas gdy jedni pasażerowie narzekają, że port jest ciasny, a klimatyzacja niewydolna, inni piszą o dużej przestrzeni i przyjemnym chłodzie w upalny dzień. Można więc wnioskować, że ostateczny komentarz na temat tego lotniska zależy od tego, kiedy podróżni na nie trafili.
Jeśli był to środek sezonu i równocześnie startowało tam wiele lotów, z powodu przepełnienia mogło tam być gorąco i tłocznie. Natomiast kiedy ktoś dotarł tam poza godzinami szczytu albo w sezonie niskim, jego wrażenia były znacznie lepsze. Być może nowa polityka Grecji dotycząca walki z masową turystyką poprawi sytuację na Rodos.
Jednak o tytuł najgorszego w Europie niebawem będzie mogło bić się także lotnisko w Modlinie. W Google ma ono ocenę wynoszącą tylko 2,9/5 z 13 tys. komentarzy. Pocieszeniem dla podwarszawskiego portu jest jednak fakt, że w najbliższych latach przejdzie on generalny remont i rozbudowę, co daje nadzieję na poprawę warunków podróży.
