Grecja mówi stop nadmiernej turystyce
Grecja szykuje zmiany w branży hotelarskiej Fot. Gimas/Shutterstock

Każdy zna obrazki z greckich wakacji w szczycie sezonu. Znane kierunki coraz bardziej przypominają zatłoczone miasta, a nie rajskie kurorty. Teraz Grecja postanowiła zareagować.

REKLAMA

Przez lata Grecja korzystała na rekordowej popularności, ale coraz więcej regionów zaczęło odczuwać także jej ciemną stronę. Jak podaje "Rzeczpospolita", w 2025 roku kraj odwiedziło prawie 38 milionów turystów, co było historycznym rekordem.

Największe problemy pojawiły się tam, gdzie ruch turystyczny jest największy, czyli m.in. na Santorini, Mykonos, Rodos czy Kos. Codzienność tamtejszych mieszkańców zaczęła być podporządkowana wyłącznie potrzebom turystów (już wcześniej przekonali się o tym mieszkańcy innych popularnych kierunków turystycznych, np. Hiszpanie), co spotkało się ze stanowczą reakcją i zmianami prawa.

Nowe przepisy w Grecji uderzą w rozbudowę hoteli

Grecki rząd chce mocno ograniczyć nowe inwestycje hotelowe na najbardziej obciążonych wyspach. Oznacza to, że w najbardziej przeciążonych strefach nowe hotele będą mogły mieć maksymalnie 100 pokoi lub miejsc noclegowych.

To jednak nie koniec zmian. Nowe obiekty poza terenami budowlanymi będą mogły powstawać tylko na dużych działkach o powierzchni od 8 do 16 hektarów, w zależności od lokalizacji. To utrudnienie dla inwestorów, którzy przez lata rozwijali turystykę w bardziej rozproszony sposób.

Rząd planuje też zwiększyć ochronę wybrzeża. W pasie do 25 metrów od brzegu nowe inwestycje budowlane będą zakazane. Wyjątki obejmą jedynie infrastrukturę techniczną czy drogi ewakuacyjne.

Masowa turystyka to problem nie tylko w Grecji

Obikety noclegowe na całym świecie coraz częściej znajdują się w środku konfliktu. Niedawno ze strajkami pracowników hoteli zaczęła się mierzyć Norwegia, co wywołało długotrwałe zakłócenia w funkcjonowaniu wielu obiektów. Grecja natomiast nie jest jedynym krajem, który ogranicza rozwój branży hotelowej, by priorytetyzować potrzeby lokalnych mieszkańców. Coraz więcej państw wprowadza restrykcje dotyczące nowych inwestycji, by ograniczyć skutki masowej turystyki. Amsterdam na przykład blokuje budowę nowych hoteli, by utrzymać liczbę turystów odwiedzających kraj tulipanów na stabilnym poziomie.

Jednocześnie na świecie możemy zauważyć ciekawy trend. Podczas gdy popularne kurorty często mierzą się z przeciążeniem infrastruktury w szczycie sezonu, inne regiony tych samych krajów często mierzą się ze skrajnie innym problemem. Emigracja do miast to ogólnoświatowy trend, który sprawił, że wiele regionów wiejskich opustoszało. W niektórych z tych miejsc prowadzone są programy, w ramach których oferowane są atrakcyjne propozycje dla osób, które chciałyby porzucić swoje dotychczasowe życie i przeprowadzić do tych odległych miejsc. We Włoszech możemy na przykład upolować nieruchomość do remontu już za 1 euro. A hiszpańska wioska poszukiwała ostatnio osoby, która w zamian za darmowe mieszkanie i ofertę pracy przyczyni się do rozwoju regionu.