Nad Morskim Okiem od dawna nie było tak spokojnie. Wszystko przez zamknięcie drogi
Zamknęli najsłynniejszy szlak w Tatrach. To sygnał dla prawdziwych miłośników gór Fot. Alexandra Lande/Shutterstock

Sezon na wędrówki górskie rozpoczął się w majówkę i z pewnością będzie kontynuowany także w długi weekend z Bożym Ciałem i w wakacje. Niestety na chwilę przed największym najazdem turystów doszło do zamknięcia najpopularniejszego szlaku w polskich Tatrach. Utrudnienia będą ciągnęły się aż do połowy czerwca, ale niektórzy mogą to wykorzystać na swoją korzyść.

REKLAMA

Czy jest bardziej znane miejsce w polskich górach niż Morskie Oko? To właśnie ten tatrzański staw nieustannie przyciąga zarówno krajowych, jak i zagranicznych turystów. Jego popularność jest tak duża, że na miejscu nie brakuje influencerów robiących sobie całe sesje zdjęciowe. Ostatnio głośno było o tym miejscu także z powodu wjazdu luksusowym samochodem. Na razie jednak nikt się tam nie dostanie.

Droga do Morskiego Oka zamknięta dla wszystkich

Rocznie nad Morskie Oko dociera ponad 600 tys. osób. Jest to jedno z najłatwiej dostępnych miejsc w polskich górach. Szlak w zasadzie do samego jeziora jest wylany asfaltem, a dodatkowym ułatwieniem są e-busy dojeżdżające do Polany Włosienica, a także tradycyjne zaprzęgi konne.

Niestety od poniedziałku 25 maja aż do piątku 29 maja nikt się tamtędy nie prześliźnie. Jak poinformował Tatrzański Park Narodowy, zgodnie z decyzją starostwa w tym terminie odbędzie się remont drogi na odcinku od Łysej Polany do Wodogrzmotów Mickiewicza. Złych informacji dla masowych turystów i wędrowców jest więcej. W tym samym terminie nieczynny będzie również parking na Palenicy Białczańskiej. Auto będzie można zostawić na Łysej Polanie.

I jeżeli mieliście nadzieję, że to jedyne takie utrudnienia w tym roku, to jesteście w błędzie. Służby przerwą prace remontowe na okres długiego weekendu, ale do zamknięcia szlaku dojdzie ponownie w terminie 8-10 czerwca. Wówczas droga będzie otwarta jedynie dla turystów pieszych. "Terminy prac są uzależnione od warunków pogodowych i mogą ulec zmianie" – dodał Tatrzański Park Narodowy.

Zamknięcie drogi do Morskiego Oka to sygnał dla prawdziwych miłośników gór

Morskie Oko jest prawdziwą ikoną polskich Tatr i nie można odmówić mu wyjątkowego uroku. Być może to on ściągnął tam ukraińskiego influencera, który urządził sobie sesję zdjęciową z panoramą gór i luksusowym autem w tle. Za ten nieprzemyślany czyn został już ukarany 5-letnim zakazem wjazdu do Polski, a konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.

Jednak urok Morskiego Oka zniknął w natłoku turystów. Statywy, wdzięczące się do zdjęć panie w obcisłych legginsach i masa turystów, którzy w górach nigdy nie będą dalej niż nad tym stawem, sprawiły, że wielu prawdziwych miłośników wędrówek po prostu unika tego miejsca.

I właśnie przez tych kilka dni w roku, kiedy droga do Morskiego Oka jest zamknięta, mogą cieszyć się tym miejscem w jego pierwotnej, wolnej od tłumów wersji. "Dojście do Morskiego Oka będzie możliwe m.in. przez Zazadnią lub Wierch Poroniec i dalej przez Rusinową Polanę w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza. Trasa ta wydłuży jednak przejście o około 1,5-2 godziny w jedną stronę względem dojścia z Palenicy Białczańskiej" – przypomniał TPN. Te dodatkowe kilkadziesiąt minut marszu z pewnością odstraszy wielu przypadkowych turystów. Podobnego efektu raczej nie dadzą podwyżki opłat za wstęp do parku narodowego.