
Europejskie linie lotnicze opanowała bardzo niepokojąca moda. Kolejni przewoźnicy informują, że zmniejszają dopuszczalny rozmiar bagażu podręcznego. Sądziliście, że plecaki do Ryanaira to kpina, w której nic się nie mieści? To poczekajcie, aż zobaczycie, co zrobiły tradycyjne linie.
Kryzys na rynku lotniczym daje się we znaki wielu przewoźnikom. W USA upadła tania linia lotnicza z ponad 30-letnim stażem, a w Europie z dalszym istnieniem pożegnała się Lufthansa CityLine. Przez rosnące ceny paliw inne linie lotnicze już dobrały się do naszych bagaży. Na szczęście LOT ma na to inny pogląd.
Bagaż podręczny coraz mniejszy. Ten do Ryanaira to przy nich olbrzym
Przez lata największą zaletą regularnych linii lotniczych był bagaż podręczny. W cenie biletu turyści mogli zabrać nie tylko plecak lub torebkę, ale i walizkę kabinową, i nikt nie miał z tym żadnego problemu. Teraz jednak, kiedy każdy przewoźnik szuka oszczędności na paliwie i dodatkowego zarobku na pasażerach, sytuacja zaczęła się zmieniać.
Jedną z pierwszych linii lotniczych, która zmieniła swoje regulaminy, była Lufthansa. Od 19 maja na krótkich i średnich trasach pasażerowie mogą kupić tańszy bilet w taryfie Economy Basic. Wówczas na pokład będą jednak mogli zabrać tylko plecak lub torbę o wymiarach 40x30x15 cm. To naprawdę jest wyłącznie torba na laptopa. A ile na tym oszczędzicie? Jakieś 40 zł. Po dopłacie takiej kwoty wskakujecie na bilet Economy Light i do samolotu możecie zabrać ten śmiesznie mały bagaż, a także walizkę o wymiarach 55x40x23 cm. Suma wagi twojego bagażu nie może przekroczyć 8 kg.
Podobny krok zrobiła także zmagająca się z problemami wywołanymi wzrostem cen paliw linia AirBaltic. Na pokład samolotu w najniższej cenie biletu można zabrać "przedmiot osobisty", którego wymiary nie przekraczają 40x30x15 cm. To absolutne europejskie minimum. W tym samym czasie powszechnie krytykowany Ryanair pozwala wnieść na pokład plecak o wymiarach 40x30x20 cm. Mówimy zatem o różnicy nawet 6 litrów pojemności. A skąd decyzja o zmniejszeniu bagażu? Mniejsze plecaki to mniejsze obciążenie dla samolotu i niższe zużycie paliwa.
Zobacz także
LOT stanowczy w sprawie bagażu podręcznego. Turyści mogą spać spokojnie
Ryanair oficjalnie potwierdził już, że mimo posunięć innych przewoźników nie planuje zaostrzać swoich zasad dotyczących bagażu podręcznego. Wymiary zwiększone przed rokiem pozostają w mocy, a pasażerowie nadal mogą spodziewać się kontroli na lotniskach. W końcu każdy niewymiarowy bagaż to szansa na dodatkowy zarobek dla osób obsługujących dany lot.
Swoich zasad nie zamierza zmieniać także LOT. – W Locie bez zmian każdy pasażer może zabrać jeden bagaż podręczny oraz dodatkową sztukę podręczną typu torebka, parasolka i w tej materii się nic nie zmieni – przekazał w rozmowie z naTemat Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT.
– Podobnie nic nie zmieni się także w kwestii poczęstunku, który mamy na pokładzie, czyli w zależności od długości rejsu drożdżówka, napoje alkoholowe, bezalkoholowe. Także jeżeli chodzi o nasz produkt pokładowy i tę ofertę, którą mamy, to stawiamy na maksymalny komfort naszych pasażerów i raczej nie planujemy w tej materii zmian w najbliższym czasie – dodał.
To podejście stoi w kontrze do tego, jak działa konkurencja – a warto pamiętać, że na poziomie unijnym trwa dyskusja, w której pojawił się postulat, by darmowy bagaż dla każdego i nowe odszkodowania stały się standardem. Wtedy nawet Ryanair musiałby ustąpić.
