We Włoszech zapowiadane są masowe strajki
Strajki sparaliżują nie tylko lotniska Fot.Ceri Breeze/Shutterstock

Strajki na lotniskach mają wpływ na życie tysięcy ludzi. Tym razem strajk generalny ogłoszono w kraju, który Polacy wyjątkowo kochają. Mowa nie tylko o odwołanych lotach, lecz również o opóźnieniach w ruchu kolejowym i lokalnej komunikacji miejskiej.

REKLAMA

Rok 2026 nie szczędzi nam zawirowań na rynku lotniczym. Chodzi nie tylko o ceny paliwa lotniczego, które od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie wywindowały koszty operacyjne i ceny biletów. Dużym problemem okazują się też strajki personelu lotniczego oraz pracowników lotnisk, które w pierwszym kwartale tego roku doprowadziły do tysięcy odwołanych lotów.

Na tym jednak nie koniec. Właśnie teraz, pod koniec maja, pasażerów czeka sprawdzian cierpliwości, bo kraj, do którego Polacy wyjątkowo często latają, stanął w obliczu chaosu.

Włochy zapowiadają strajk generalny. Czwartek wieczorem początkiem chaosu

Na czwartek, 28 maja, zapowiadany jest 24-godzinny strajk generalny we Włoszech. Protest wystartuje już wieczorem i może mieć ogromne konsekwencje dla podróżnych, ponieważ dotyczy pracowników zarówno sektora prywatnego, jak i publicznego. Oznacza to gigantyczne problemy w ruchu kolejowym, lotniczym, a także w komunikacji miejskiej. Pasażerowie planujący podróż do Włoch w tych dniach muszą przygotować się na opóźnienia, a w najgorszym wypadku na odwołane połączenia.

Jak podaje portal "Fly4free", na lotniskach strajkować będą pracownicy obsługi naziemnej i kontrolerzy ruchu. Oficjalne ostrzeżenia dla pasażerów wydały już linie ITA oraz easyJet. Bezpieczne są jedynie loty zaplanowane między 7:00 a 10:00 oraz od 18:00 do 21:00. Poza tymi okienkami reszta połączeń jest zagrożona. Chaos dotknie też kolei. Protest pracowników FS Group, Trenitalia i Trenord rusza w czwartek o 21:00 (pociągi regionalne wyjadą tylko w godzinach szczytu). Z kolei w Rzymie i Mediolanie należy spodziewać się paraliżu komunikacji miejskiej.

Strajki w branży lotniczej. Belgia i Lufthansa też zamroziły Europę

Włoski protest to zaledwie kolejny element fali niezadowolenia, która w tym roku przetacza się przez Europę. Zaledwie kilkanaście dni temu, 12 maja, strajk sparaliżował lotniska w innym europejskim kraju – Belgii. Tamtejsze niepokoje społeczne trwają już od kilku miesięcy, a wywołał je program oszczędnościowy rządu i reformy uderzające m.in. w system emerytalny. Oburzeni obywatele wyszli na ulice, a ucierpiały na tym najważniejsze belgijskie lotniska: Bruksela-Zaventem i Charleroi.

A warto pamiętać, że podróżni nie zdążyli jeszcze odetchnąć po wydarzeniach z ubiegłego miesiąca. Wtedy to z kolei głośne i powracające strajki Lufthansy ponownie zamroziły niemieckie lotniska, powodując masowe odwołania lotów.