
Wraz z nadchodzącym sezonem letnim w naszych kuchniach pojawia się coraz więcej owoców i warzyw z ogródka, które niestety błyskawicznie wabią też nieproszonych gości – muszki owocówki. Te owady to prawdziwa zmora każdego domu, ale na szczęście istnieją pewne sprawdzone sposoby, by łatwo się ich pozbyć.
Właśnie rozpoczął się wyczekiwany sezon na pyszne, sezonowe owoce i warzywa. Niedawno wspominaliśmy w naTemat chociażby o tym, jak odpowiednio przechowywać truskawki, żeby zbyt wcześnie nie obejść się ze smakiem. Niestety, takie rarytasy pozostawione na blacie jak magnes przyciągają do naszych kuchni znienawidzone muszki owocówki.
Owady te wprost uwielbiają słodki zapach fermentacji i drożdży – wabią je nie tylko same dojrzałe czy psujące się owoce, ale także resztki warzyw, rozlane soki, czy otwarte wino. Wystarczy chwila naszej nieuwagi, by zaczęły się błyskawicznie namnażać. Swoje mikroskopijne jaja składają najchętniej w bezpiecznych, wilgotnych miejscach pełnych materii organicznej: prosto na pękniętych skórkach owoców, na dnie kosza z odpadami BIO, a nawet w brudnych odpływach kuchennego zlewu.
Panoszą się wtedy absolutnie wszędzie, a my mamy wrażenie, że po prostu nie da się ich wyplenić. Jednak uspokajamy – nasze babcie miały już na to swoje niezawodne sposoby, a na sklepowych półkach znajdziemy dziś równie błyskawiczne, nowoczesne patenty.
Niezawodna pułapka z octu. Domowy sposób zadziała najszybciej
Jeśli zależy nam na czasie i chcemy wykorzystać to, co z pewnością mamy już w kuchennych szafkach, warto sięgnąć po stary, niezawodny trik z octem. To najskuteczniejsza pułapka, która szybko rozprawi się z rojem owadów latającym nad owocami. Wystarczy wziąć niewielką miseczkę, słoik lub zwykłą szklankę i wlać na dno trochę octu jabłkowego, ponieważ muszki owocówki wprost uwielbiają ten słodkawy i fermentujący zapach.
Kluczowym elementem jest dodanie do octu kilku kropel płynu do mycia naczyń. Specyfik ten bowiem zmniejsza napięcie powierzchniowe – kiedy zwabiona muszka spróbuje usiąść na tafli, natychmiast pójdzie na dno. Aby odciąć drogę ucieczki, szklankę można szczelnie przykryć folią spożywczą, zabezpieczyć gumką i nakłuć w niej wykałaczką małe dziurki. Podobny wabik stworzymy, zostawiając na blacie otwartą butelkę z resztką słodkiego wina czy piwa.
Zobacz także
Papierowy lejek i sklepowe patenty na owady
Kolejnym genialnym w swej prostocie rozwiązaniem jest zrobienie pułapki owocowej. Na dno wysokiego słoika wrzucamy kawałek bardzo dojrzałego owocu (np. banana). Z kartki papieru zwijamy ciasny lejek i wkładamy go do słoika węższą stroną do dołu (tak, by nie dotykał dna). Brzegi papieru przy krawędzi słoika szczelnie zabezpieczamy taśmą. Muszki wlecą prosto na ucztę, ale nie będą potrafiły wylecieć na zewnątrz.
Dla osób, które nie mają czasu na majsterkowanie, z pomocą przychodzą gotowe rozwiązania. W większości marketów bez problemu kupimy specjalne preparaty zwalczające owocówki, takie jak dyskretne, nasączone feromonami lepy na szybę czy małe, plastikowe pułapki (często uformowane w kształt jabłuszka) wypełnione płynem wabiącym.
Jak zapobiegać, by muszki nie wróciły? Tego musisz bezwzględnie pilnować
Pamiętajmy jednak, że wyłapanie latających intruzów to dopiero połowa sukcesu. Prawdziwym wyzwaniem jest sprawienie, by problem nie powracał jak bumerang. Musimy kategorycznie odciąć owady od źródła pożywienia, wprowadzając w kuchni kilka żelaznych zasad:
