Maja Chwalińska
Maja Chwalińska z życiowym sukcesem w Paryżu. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Peter Menzel / Flickr.com

Jeszcze niedawno martwiła się, czy będzie ją stać na dalszą grę. Dziś Maja Chwalińska jest największą sensacją tegorocznego Roland Garros. Polka właśnie walczy o ćwierćfinał z Diane Parry. I może być to walka zakończona sukcesem.

REKLAMA

Maja Chwalińska zachwyca w Roland Garros. W poniedziałek 1 czerwca przed godz. 15:00 polska tenisistka stanęła naprzeciw reprezentantki gospodarzy, Diane Parry. To bez wątpienia turniej jej życia, który może stać się wstępem do bogatej w sukcesy kariery. Szczególnie że sportowy poziom zdecydowanie na to pozwala.

Polka do tej pory wyeliminowała kolejno mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, Elise Mertens i Marię Sakkari. Obecnie Maja Chwalińska zajmuje 75. miejsce w rankingu WTA. Jej rywalka jest nieco ponad 20 "oczek" wyżej.

Pierwszy set zakończył się wygraną Polki wynikiem 6:3. Oznacza to, że nasza reprezentantka zbliża się wielkimi krokami do ćwierćfinału French Open.

Niezależnie od ostatecznego rezultatu spotkania, jest to sensacyjny sukces Mai Chwalińskiej i najwyższe sportowe osiągnięcie w karierze. Sobotnia wygrana z Marią Sakkari przyniosła Polce nie tylko sławę, ale też pokaźny zastrzyk finansowy. Za awans do czwartej rundy French Open dostała ona 1,2 mln zł (285 tys. euro).

Polska reprezentantka nic sobie nie robi z przeciwności losu

Maja Chwalińska, choć otrzymała bardzo wysoką premię, jeszcze do niedawna zastanawiała się, czy w ogóle wystarczy jej pieniędzy na kontynuację zmagań sportowych. Podczas pomeczowej rozmowy polska reprezentantka zwróciła się do publiczności z nietypowym apelem: – Mam nadzieję, że są jeszcze jakieś wolne miejsca. Albo że wystarczy mi pieniędzy. Wiem, że tutaj dużo zarobię, ale środki nie są przelewane w trybie ekspresowym. Zobaczymy. Módlcie się za mnie.

Z pomocą ruszyła marka Oshee, która wspiera także Igę Świątek, i zorganizowała na czas odpowiednią pomoc. W obliczu rozterek wschodzącej polskiej gwiazdy firma natychmiast zajęła się kwestiami logistycznymi. "Rezerwacja zrobiona. Maja, widzimy się w kolejnej rundzie!" – poinformował profil Oshee na Instagramie.

W Paryżu Mai Chwalińskiej towarzyszy też jej mama. Zwycięstwo Mai Chwalińskiej byłoby więc idealnym "odwróconym" prezentem na dzień dziecka – od córki dla matki.

Kim jest Maja Chwalińska?

Maja Chwalińska w tenisa zaczęła grać od 7 roku życia. Zawodniczka reprezentuje klub BKT Advantage Bielsko-Biała. Startowała też jako zawodniczka sekcji tenisowej Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej.

Dalsza część artykułu poniżej.

W przeszłości brała udział w grze podwójnej z Igą Świątek (która niestety odpadła z Roland Garros po meczu z Martą Kostiuk). Co ciekawe, w 2021 roku zawiesiła karierę tenisową. Po kilku miesiącach zdecydowała się jednak na powrót na kort.

Jej trenerem jest Jaroslav Machovsky, który po zwycięstwie z Sakkari nie krył uznania wobec swojej podopiecznej. – Nie mam słów. Zagrała fantastycznie. Brakowało jej energii, ale ja nie wiem, jak w tym małym organizmie można ją tak szybko odzyskać. Ile to potrzeba mieć siły, żeby walczyć już z tyloma dziewczynami i z takim skutkiem – relacjonowała "głowa" klubu BKT Advantage Bielsko-Biała w rozmowie z Interią.