
Towarzyski mecz Polska-Ukraina odbywa się w wyjątkowo niesprzyjającym czasie. Obecne napięcia na linii Warszawa-Kijów sprawiają, że wątpliwe jest, by jedynie sportowe emocje brały podczas niego górę. W ostatnich tygodniach nastąpiła wyjątkowa kulminacja zdarzeń.
W niedzielę 31 maja o 17:30 rozpoczyna się towarzyski mecz Polska-Ukraina. Spotkanie odbywa się w miejscu symbolicznym, bo na Tarczyński Arenie we Wrocławiu. W związku z inwazją Rosji na Ukrainę to między innymi ten obiekt wykorzystywany był przez naszych sąsiadów ze wschodu jako "ich grunt" w meczach, gdzie byli gospodarzami.
Obecnie rozgrywki międzynarodowe nie odbywają się w Ukrainie z oczywistych względów. Takie "tymczasowe domy" dla przedstawicieli ukraińskich sportowców znajdują się również poza Polską – w Niemczech, Czechach i Słowacji.
Historycznie Polska zwycięsko ze zmagań z Ukrainą wychodziła 5 razy. Trzykrotnie nasi reprezentanci odnosili porażkę, a dwukrotnie – w 2001 roku i w 2010 roku zmagania skończyły się remisem. Na korzyść Biało-Czerwonych przemawia zwycięski "hat-trick", ostatnie trzy mecze zakończyły się dla Polski zwycięsko.
Mecz 31 maja to niejedyne sportowe starcie Polska-Ukraina. Marta Kostiuk wygrała dziś z Igą Świątek w turnieju French Open.
Liczmy na to, że mecz Polska-Ukraina będzie okazją do czysto sportowych emocji
Niedzielny termin jest wyjątkowo niesprzyjający wobec ostatnich napięć na linii Kijów-Warszawa. Mowa tu konkretniej o zbiegu kilku wydarzeń, z czego jedno można nazwać poważnym konfliktem dyplomatycznym.
Chodzi oczywiście o nadanie jednej jednostek z ukraińskiej armii imienia "Bohaterów UPA" przez Wołodymyra Zełenskiego. Sytuacja spotkała się z silną dezaprobatą ze strony polskich polityków. Przedstawiciele każdej liczącej się formacji wypowiadali się o zdarzeniu negatywnie (często skrajnie negatywnie), niektórzy zdecydowali się na tonowanie nastrojów przy jednoczesnym potępieniu gestu ukraińskiego prezydenta, jak np. wicepremier Radosław Sikorski.
Gest Wołodymyra Zełenskiego spowodował silną reakcję po stronie polskiego odpowiednika: – Zaproponowałem, aby 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy – zadeklarował Karol Nawrocki.
Trudne nastroje Polska-Ukraina budowane były miesiącami kontrowersji
Wygląda na to, że obecna sytuacja jest też następstwem narastających niepokojów społecznych, których wymiarem był np. sondaż dla Rating Group, gdzie Ukraińcy ocenili, kogo bronić przed atakiem Rosji. Choć większość badanych popiera wsparcie militarne Polski, jest ona na końcu listy krajów, wobec których takie wsparcie było rozważane.
Trudna sytuacja na linii Polska-Ukraina związana jest też m.in. z wymianą ujętego w Warszawie Aleksandra Butiagina za Andrzeja Poczobuta. Z polskiej perspektywy do kraju wrócił bohater, ważny działacz i dziennikarz, z ukraińskiej do Rosji trafił w ten sposób niezwykle szkodliwy naukowiec i złodziej.
W ostatnim czasie eskalowały nawet niewielkie konflikty, takie jak nałożenie na influencera Andriya Gavryliva 5-letniego zakazu wjazdu do Polski. Spowodowane było jego "rajdem" nad Morskie Oko.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W związku z istotnymi więzami politycznymi, gospodarczymi (Ukraińcy stanowią bardzo ważny wkład w polską gospodarkę), geopolitycznymi, część polityków decyduje się jednak na tonowanie nastrojów. A ci, którzy ich nie tonują, wskazują na to, że dzisiejszy mecz jest ważny w kontekście niereagowania na potencjalne prowokacje związane z istniejącymi napięciami.
Tonowanie trudnych nastrojów na linii Polska-Ukraina
– Każdy naród ma prawo do swoich interpretacji, ale prezydent Zełenski i nasi ukraińscy przyjaciele muszą być świadomi, co znaczy z punktu widzenia każdej Polki i każdego Polaka to ponure dziedzictwo UPA z naszego punktu widzenia – stwierdził premier Donald Tusk w trakcie konferencji, 29 maja, w Sejmie.
Polityk apeluje o podejmowanie prób budowania problematycznej przyjaźni: – Oczekiwałbym od obu prezydentów, żeby raczej potrafili wznieść się ponad historyczne emocje i próbować jednak budować tę trudną, ale konieczną przyjaźń i współpracę polsko-ukraińską, bo bez tego jedni i drudzy stracimy.
– Jestem rozczarowany tym, że prezydent Zełenski nie uwzględnił naszej wrażliwości historycznej, ale sądzę, że premier Donald Tusk już to podsumował celnie, mianowicie, że jeśli się pokłócimy o przeszłość, to kto inny narzuci nam przyszłość – tak z kolei wypowiedział się wicepremier Radosław Sikorski w trakcie spotkania w ramach CBSS.
Z kolei strona ukraińska zapewnia, że decyzja nie była skierowana przeciwko Polakom. "Inicjując nadanie honorowej nazwy swojemu pododdziałowi, nasi wojskowi z pewnością nie mieli na celu obrażenia przyjaznego narodu polskiego. Dla nich walka UPA symbolizuje wyłącznie sprzeciw wobec imperialnej polityki Moskwy i w żadnym razie nie jest wymierzona przeciwko Polakom" – przekazał Heorhij Tychyj z ukraińskiego MSZ.
Z okazji niedzielnego towarzyskiego meczu Polska-Ukraina wpis dodała nawet Krystyna Pawłowicz, związana z PiS była posłanka i sędzina Trybunału Konstytucyjnego, która rzadko kiedy gryzie się w język. "Jutro we Wrocławiu o 17.30 towarzyski mecz z Ukrainą. Nie dajmy się sprowokować. Oni na to czekają" – napisała na X w sobotę, czym również wywołała poruszenie w komentarzach.
