Maja Chwalińska
Maja Chwalińska rozgromiła Diane Parry 2:0. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. flickr.com

Maja Chwalińska pokonała Diane Parry 6:3, 6:2 i zagra o półfinał Roland Garros. Niesamowity i niespodziewany sukces polskiej tenisistki może być wstępem do bogatej w sukcesy sportowej kariery. Polka kontynuuje znakomitą serię w Paryżu. Maja Chwalińska oficjalnie dołączyła też do grona najlepszych 50 zawodniczek w rankingu WTA.

REKLAMA

Maja Chwalińska dosłownie miażdży rywalki w trakcie Roland Garros. W poniedziałek 1 czerwca polska tenisistka stanęła naprzeciw Diane Parry. Polka pokazała prawdziwą dominację, pokonała rywalkę 6:3 i 6:2.

To niesamowity sukces tenisistki, która niewątpliwie jest największą sensacją tegorocznego Roland Garros. Polka do tej pory wyeliminowała Qinwen Zheng (mistrzynię olimpijską), Elise Mertens i Marię Sakkari.

Dzięki zwycięstwu Polka awansowała do top 50 rankingu WTA. Obecnie zajmuje pozycję 49.

Tak znakomita dyspozycja przekłada się też na zarobki zawodniczki. Premia za dostanie się do ćwierćfinału to aż 470 000 euro. Przy aktualnym kursie jest to aż 1 991 390 złotych. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno, reprezentantka naszego kraju zastanawiała się, czy będzie mieć jak zapłacić za wydłużający się pobyt w Paryżu.

– Mam nadzieję, że są jeszcze jakieś wolne miejsca. Albo że wystarczy mi pieniędzy. Wiem, że tutaj dużo zarobię, ale środki nie są przelewane w trybie ekspresowym. Zobaczymy. Módlcie się za mnie – apelowała Maja Chwalińska w żartach po spotkaniu z Marią Sakkari.

Oby jej pobyt w Paryżu jeszcze się trochę przedłużył. Najlepiej do 6 czerwca, kiedy to odbędzie się finał French Open. Jej sponsorzy bez problemu uniosą takie "wydatki logistyczne". Pomijając jednak wyśrubowane kibicowskie oczekiwania, to, co do tej pory osiągnęła Maja Chwalińska, jest niezwykle imponujące i spotyka się z powszechnym uznaniem ze strony Polaków. Z każdym kolejnym zwycięstwem Polka pokazuje, że nawet po odpadnięciu Igi Świątek, kibice wciąż mają powód, by z zapartym tchem obserwować to, co dzieje się na kortach Roland Garros.

Z kim zmierzy się Maja Chwalińska w ćwierćfinale?

Jak wynika z drabinki WTA, kolejną rywalką Polki będzie Anna Kalinskaya, która w tej chwili zajmuje 22 miejsce w rankingu WTA. Pokonała ona do tej pory Loïs Boisson, Alinę Korneevę, Camilę Osorio i Anastasię Potapovą. Anna Kalinskaya wywodzi się z usportowionej moskiewskiej rodziny. Rosjanka występuje jako zawodniczka o "statusie neutralnym".

Dalsza część artykułu poniżej.

Mecz odbędzie się za dwa dni, 3 czerwca.

Jak podaje Radio France Internationale, w rozmowie po meczu Chwalińska skomentowała swój sukces: – Startując w turnieju, na pewno się tego nie spodziewałam. Jestem po prostu bardzo, bardzo wdzięczna, że tu jestem.

Polka odniosła się też do rywalki, z którą zmierzy się w środę: – To jedna z najlepszych zawodniczek na świecie. (...) To zdecydowanie bardzo trudny mecz jak każdy tutaj – stwierdziła zawodniczka.

W cieniu sukcesu Polki wydarzyło się coś jeszcze. Do gry wraca Serena Williams

To niejedyna rewelacja, która obiegła dziś świat tenisa. WTA poinformowało, że na kort wraca "królowa" dyscypliny, Serena Williams. Posiadaczka 73 tytułów WTA, zwyciężczyni 23 tytułów Wielkiego Szlema i dominatorka zmagań olimpijskich z 4 złotymi medalami na koncie wystąpi w zmaganiach po czterech latach przerwy.