Kosiniak Kamysz
Kosiniak Kamysz podał nowe informacje ws. 24-letniej Klaudii. Fot. KPRM / flickr.com

Jeszcze kilka dni temu rodzina błagała o pomoc w walce z czasem i gigantycznymi kosztami leczenia. Do akcji błyskawicznie wkroczyło Ministerstwo Obrony Narodowej, a ciężko chora 24-letnia Polka jest w drodze z Pekinu do Wrocławia.

REKLAMA

"Z Pekinu wystartował do Polski specjalny samolot, w którym wraz z mamą i lekarzami jest Pani Klaudia! Kilkanaście godzin i będzie ona w naszym kraju. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w akcję powrotu Pani Klaudii do Polski. Trafi tu w ręce naszych najlepszych lekarzy! Szczęśliwej drogi! Czekamy na Was!" – poinformował szef MON.

Można więc spodziewać się, że wczesnym popołudniem wojsko zakończy operację sprowadzania Polki do ojczyzny. Wcześniejsze komunikaty wskazywały na to, że pani Klaudia trafi pod opiekę polskich lekarzy dopiero jutro, 4 czerwca.

24-latka walczy o życie. Do akcji wkracza wojsko

24-letnia Klaudia Uciechowska od kilkunastu dni walczyła o życie w szpitalu w Pekinie. Pierwotnie rodzina kobiety zaapelowała o wsparcie w pokryciu kosztów leczenia w Chinach, które przekraczają wartość polisy ubezpieczeniowej.

Dzień pobytu 24-latki w szpitalu w Chinach to koszt 5 tys. złotych bez uwzględnienia kosztów leków (a te mogą kosztować od 15 do 26 tys. złotych), specjalistycznych terapii, konsultacji lekarskich i innych procedur ratujących życie.

Polacy ponownie pokazali, że chcą i mogą pomagać. W celu pokrycia kosztów leczenia 24-latki na portalu siepomaga.pl powstała zbiórka. Wpłaty wynoszą obecnie około miliona złotych. Na wezwanie rodziny Klaudii Uciechowskiej zareagowali jednak nie tylko liczni wspierający (ponad 22 tys. osób), ale, co ważniejsze, polskie służby.

Operacja ratunkowa pod kierownictwem MON nie mogłaby się udać, gdyby nie współpraca na szczeblu międzynarodowym pomiędzy Pekinem a Warszawą.

"Dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie dni pracowali nad potrzebnymi zgodami oraz współpracowali z chińskimi lekarzami. Trzymajcie kciuki aby wszystko się udało! Klaudia, czekamy na Ciebie!" – informował szef MON dwa dni temu.

Dalsza część artykułu poniżej.

Profil zbiórki zdradza też dalsze kroki, jakie zostaną podjęte wobec Polki. Wciąż pozostanie ona pod bezpośrednią opieką ze strony MON. "Po przylocie do kraju trafi ona natychmiast do Szpitala Wojskowego we Wrocławiu. To właśnie tam na Oddziale Intensywnej Terapii będzie kontynuować walkę o zdrowie i życie. Jeśli jej stan się ustabilizuje, rozpocznie intensywną neurorehabilitację".

Nic nie zwiastowało takiej tragedii – co się stało Klaudii Uciechowskiej?

W kwietniu 24-latka trafiła do szpitala w Pekinie ze względu na potworniaka (guza jajnika), który doprowadził do wielu poważnych komplikacji zdrowotnych. Powikłania obejmowały ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy i ropień w okolicy wątroby.

Stan Klaudii Uciechowskiej jest więc krytyczny i wymaga skoordynowanych działań zespołu medycznego.