
Są nowe informacje dotyczące tragicznego wypadku, do którego doszło w sobotę wieczorem w Zielonce. Chodzi o samochód, którym podróżowało trzech mężczyzn – auto z dużą prędkością uderzyło w samochód przewozu osób. Ustalono, że Audi mogło jechać powyżej 200 km/h.
Nowe fakty ws. tragedii w Zielonce na granicy z Ząbkami podała stacja TVN24. Z ustaleń dziennikarza śledczego Roberta Zielińskiego wynika, że prędkościomierz Audi, w którym znajdowało się trzech mężczyzn, zatrzymał się na wartości 185 km/h. To oznacza, że samochód mógł jechać nawet ponad 200 km/h.
Wypadek w Zielonce pod Warszawą
Przypomnijmy, że do sieci trafiło nagranie z wideorejestratora, które pokazuje przebieg wypadku. 37-letni obywatel Turcji, siedzący za kierownicą osobowej Hondy pełniącej rolę taksówki na aplikację, poruszał się pasem do jazdy na wprost. I nagle postanowił zawrócić na skrzyżowaniu. Najpierw zjechał na pas do jazdy w prawo, po czym gwałtownie ściął resztę pasów ruchu.
Kierowcy na pasach do jazdy na wprost mieli zielone światło. Co gorsza, po lewej stronie Hondy, czyli prawym pasem, sunął autobus. To właśnie ta wielka bryła skutecznie zasłoniła pole widzenia i sprawiła, że nadjeżdżający z tyłu kierowcy nie mieli szans w porę dostrzec taksówkarza wykonującego nieprawidłowe zawracanie.
Lewym pasem do jazdy na wprost zbliżał się kierowca Audi. Zza autobusu nagle wyrosła mu przed maską osobowa Honda. Doszło do potężnego uderzenia w bok taksówki.
Zobacz także
Wytrącone z toru jazdy Audi wpadło bokiem prosto w potężny słup sygnalizacji świetlnej. Bilans tego zdarzenia jest tragiczny. Zginęli dwaj młodzi ludzie podróżujący Audi: 22-latek i 23-latek. Trzeci z nich, 24-latek, w stanie krytycznym walczy o życie w szpitalu. Kierowca taksówki nie odniósł obrażeń i został zatrzymany przez policję. 37-letni Bayram A. usłyszał zarzut dotyczący naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Burza w sieci po wypadku w Ząbkach
Zaraz po wypadku w sieci zaroiło się od filmów i komentarzy na jego temat. Wiele osób podnosi kwestię obcokrajowców, którzy pracują jako przewoźnicy na aplikację. Komentujący zwracają uwagę, że często pochodzą oni z krajów o dużo gorszej kulturze jazdy niż w Polsce.
Jak pisał w naTemat Adam Nowiński, paląca jest tutaj m.in. kwestia braku weryfikacji umiejętności obcokrajowców, którzy przyjeżdżając do kraju nad Wisłą, zaczynają karierę w transporcie osób, gdyż jest to właśnie jedna z łatwiejszych posad do otrzymania w każdym kraju UE.
– Na pewno impuls siły uderzenia był bardzo duży. Tym bardziej, że samochód był przepołowiony na pół, bo uderzył w słup, a to zadziałało jak "przecinak" – ocenił w rozmowie z TVN24 jeden z policjantów drogówki.
A dlaczego szacujemy, że kierowca Audi mógł jechać powyżej 200 km/h? – Samochód mógł się zatrzymać, kiedy prędkość była już wytracona. Czyli na przykład: auto zatrzymało się po pierwszym uderzeniu, a licznik stanął ułamki sekund dalej. I wtedy może się okazać, że ta prędkość była jeszcze większa. Wypadek rekonstruuje się w sekundach. Całe zdarzenie przeważnie trwa około cztery, pięć sekund i rekonstruktor zbiera to w ułamkach sekundy – podkreślił policjant.






