Donald Tusk
Nowy sondaż CBOS: KO już nie ma aż takiej przewagi nad PiS Fot. Shutterstock

Najnowszy sondaż rządowego Centrum Badania Opinii Społecznej znacznie różni się od wyników z maja. Choć na czele wciąż plasuje się Koalicja Obywatelska, jej przewaga nad PiS nie jest już tak wyraźna. Sporym zaskoczeniem jest także to, że partia Razem wskoczyła przed Nową Lewicę.

REKLAMA

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w pierwszej połowie czerwca, zwycięstwo odniosłaby Koalicja Obywatelska. Formacja Donalda Tuska może liczyć na 28,5 proc. głosów. To także spadek – o 2,3 pkt. proc. – w porównaniu z majowym sondażem CBOS. Drugie miejsce zajmuje PiS z wynikiem 22,1 proc., co z kolei oznacza wzrost poparcia dla tej partii o 2,5 pkt. proc. Na podium plasuje się jeszcze Konfederacja, którą popiera 12,8 proc. respondentów (spadek o 2,5 pkt. proc.). Zbliżony obraz kurczącej się przewagi lidera dał też nowy sondaż od pracowni, która Tuskowi nie słodzi.

Koalicjanci Tuska pod progiem, Razem górą na Lewicy

Na Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna swój głos oddałoby 9,4 proc. ankietowanych (wzrost o 1,3 pkt. proc.). Prawicowy trend potwierdzał już sondaż, który był jak alarm dla KO i PiS, z kolei Braun mógł oprawić te wyniki w ramkę. Prawdziwy polityczny dramat rozgrywa się natomiast u mniejszych ugrupowań tworzących obecną koalicję rządzącą – PSL, Lewicy i Polski 2050.

Polskie Stronnictwo Ludowe cieszy się poparciem rzędu 1,5 proc. (spadek o 0,7 pkt. proc.), a na Polskę 2050 głos oddałoby 1,3 proc. respondentów (wzrost o 0,3 pkt. proc.). Równie źle wygląda sytuacja na Lewicy, gdzie dodatkowo doszło do wewnętrznego przetasowania. Partia Razem, która opuściła klub parlamentarny Lewicy, cieszy się poparciem 4 proc. badanych (wzrost o 1 pkt. proc.). Z kolei Nowa Lewica (wchodząca w skład rządu) mogłaby liczyć na 3,9 proc. głosów (spadek o 0,8 pkt. proc.). Żadne z tych ugrupowań nie wprowadziłoby swoich posłów do Sejmu.

Jak podaje CBOS, "inną partię" poparłoby 0,2 proc. zapytanych (spadek o 0,2 pkt proc.), 14,5 proc. wskazało odpowiedź "trudno powiedzieć" (wzrost o 2,9 pkt proc.), natomiast 1,8 proc. odmówiło odpowiedzi na to pytanie. Frekwencja w wyborach wyniosłaby 76,6 proc, czyli "dokładnie tyle samo co w maju".

Sondażowa schizofrenia rządowego CBOS? Duże skoki w krótkim czasie

Warto w tym miejscu zatrzymać się także przy wartościach procentowych dwóch największych partii. W czerwcu są one o tyle zaskakujące, że wyniki poprzedniego badania rządowego ośrodka dawały Donaldowi Tuskowi ogromną przewagę nad partią Jarosława Kaczyńskiego.

W poprzednim sondażu CBOS Koalicja Obywatelska wręcz nokautowała konkurencję, notując poparcie na poziomie ponad 30 proc., podczas gdy PiS zanotowało zaledwie 19,6 proc. Różnica między dwoma głównymi obozami wynosiła wówczas kilkanaście punktów procentowych. Wokół tamtego sondażu komentowano zresztą, że w CBOS chyba sami nie wierzyli w wyniki, bo gigantyczne różnice aż mogły wywoływać uśmiech.

W najnowszym rozdaniu KO traci paliwo, a PiS wyraźnie odbija się od dna, redukując dystans do lidera. Takie zwroty akcji w ciągu zaledwie jednego miesiąca – bez zaistnienia żadnego spektakularnego, przełomowego wydarzenia politycznego w kraju – mogą budzić pytania o metodologię oraz wiarygodność prezentowanych danych przez rządową fundację.

Mimo wątpliwości czy niektórych ironicznych komentarzy trend dla obecnego rządu jest poważnym ostrzeżeniem: topniejąca przewaga KO przy jednoczesnym zjeździe poparcia dla PSL czy Lewicy oznacza, że w takim układzie sił utrzymanie władzy przez obecną koalicję stanęłoby pod wielkim znakiem zapytania.