
W poniedziałek w Szczecinie rusza proces posła Prawa i Sprawiedliwości Dariusza Mateckiego. Sprawa dotyczy głośnej afery wokół Funduszu Sprawiedliwości oraz rażących nieprawidłowości przy wydawaniu publicznych pieniędzy. Polityk jest oskarżony łącznie o popełnienie sześciu przestępstw.
W poniedziałek 22 czerwca o godzinie 9:30 w Sądzie Okręgowym w Szczecinie oficjalnie rozpoczął się proces dotyczący nieprawidłowości w zarządzaniu i wydatkowaniu gigantycznych środków z Funduszu Sprawiedliwości. Szeroko zakrojone śledztwo w tej sprawie toczyło się już od 2024 roku. Ostatecznie w październiku 2025 roku do szczecińskiego sądu trafił gotowy akt oskarżenia, który obejmuje tzw. układ szczeciński. Na ławie oskarżonych zasiadło łącznie osiem osób, a wśród nich znalazł się poseł PiS, Dariusz Matecki, który nie zgadza się z zarzutami.
Ustawione konkursy i miliony dla "swoich"
Jak wynika z ustaleń śledczych, szczeciński wątek opiera się głównie na ustawieniu trzech dużych konkursów, które w teorii miały wyłonić podmioty zasługujące na państwowe dotacje. Prokuratura dowodzi jednak, że cała procedura od samego początku była zaplanowana i zorganizowana w taki sposób, aby wielomilionowe wsparcie finansowe trafiło do dwóch z góry upatrzonych i powiązanych ze sobą organizacji: Stowarzyszenia Fidei Defensor oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia.
Dariusz Matecki usłyszał w związku z tym trzy pierwsze zarzuty. Dotyczą one bezpośredniej współpracy z urzędnikami państwowymi z Ministerstwa Sprawiedliwości. Oskarżeni mieli wspólnie przekroczyć swoje uprawnienia, aby zagwarantować wygraną "swoim" stowarzyszeniom. W efekcie tych działań z państwowej kasy wyprowadzono i ostatecznie przywłaszczono zawrotną kwotę 16,5 miliona złotych.
Zobacz także
Pranie brudnych pieniędzy
Czwarty zarzut postawiony posłowi dotyczy procederu prania brudnych pieniędzy na kwotę blisko 450 tysięcy złotych. Śledczy w bardzo prosty sposób tłumaczą mechanizm tego działania. Matecki miał przyjmować te środki od pięciu osób, które zostały całkowicie fikcyjnie zatrudnione do projektów realizowanych przez wspomniane wcześniej organizacje.
Ludzie ci otrzymywali oficjalne wypłaty z dotacji Funduszu Sprawiedliwości, jednak w rzeczywistości nie wykonywali żadnej pracy lub robili to w absolutnie minimalnym stopniu. Pieniądze z ich pensji trafiały następnie z powrotem do Dariusza Mateckiego, który – jak twierdzi prokuratura – przeznaczał je bezpośrednio na swoje prywatne cele.
Fikcyjny etat w Lasach Państwowych
Dwa ostatnie zarzuty, z jakimi musi zmierzyć się polityk na sali sądowej, dotyczą państwowego giganta – Lasów Państwowych. Prokuratura oskarża go o wejście w nielegalny układ z ówczesnymi dyrektorami tej instytucji. Na mocy tego porozumienia Matecki miał być fikcyjnie zatrudniony w Centrum Informacyjnym Lasów Państwowych oraz w szczecińskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w okresie od czerwca 2020 roku do października 2023 roku.
Chociaż, jak stanowczo ustalili śledczy, poseł w ogóle nie świadczył tam żadnej pracy, to regularnie pobierał comiesięczne wynagrodzenie. W ten sposób miał nienależnie wzbogacić się o ponad 483 tysiące złotych. Za wszystkie postawione Dariuszowi Mateckiemu czyny grozi mu teraz kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Kto jeszcze usiadł na ławie oskarżonych?
Wątek szczeciński to jednak nie tylko Dariusz Matecki. Akt oskarżenia obejmuje również inne kluczowe w tym układzie postacie. Przed sądem odpowiada Adam S., czyli prezes stowarzyszenia Fidei Defensor (funkcjonującego dawniej pod nazwą Nowy Koliber), oraz Mateusz W. – prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia i jednocześnie były wicewojewoda zachodniopomorski. Do tego grona dołączyło również pięć innych zamieszanych w proceder osób: Grzegorz W., Dorota W., Patrycja S., Nina W. oraz Mikołaj W.
Warto na koniec przypomnieć, że cała afera wokół Funduszu Sprawiedliwości zatacza znacznie szersze kręgi. W proceder nieodpowiedniego zarządzania publicznymi pieniędzmi bezpośrednio zamieszani są również tacy politycy jak Zbigniew Ziobro czy Marcin Romanowski, którzy, jak wiemy, są obecnie poszukiwani przez polskie organy ścigania poza granicami kraju.






