
Pewnie nie raz przerabialiście ten temat. Ostatnie maile do wysłania, rolka do opublikowania, czy po prostu chęć obejrzenia filmu, którego akurat nie pobraliście na telefon. Myślicie "przecież na pewno w pociągu będzie internet". I tu PKP wjeżdża na białym koniu i krzyżuje wasze plany.
Internet jest dziś niczym oddychanie. Po prostu nie da się bez niego żyć. Znacznej części z nas służy on do pracy (tak, ja, dziennikarzyna, również z niego korzystam), komunikacji, pozyskiwania danych, rozrywki, kontaktu, bankowości, nauki i wielu innych aspektów naszego życia. I wydawałoby się, że w trzeciej dekadzie XXI wieku w krajach wysoko rozwiniętych, takich jak Polska, dostęp do niego jest już powszechny. Po czym wsiadasz do pociągu i nagle cofasz się w rozwoju o jakieś 20 lat.
Ostatnie poprawki do tekstu w pociągu. Myślałam, że wyjdę z siebie, ale nie miałam drugiej miejscówki
Na chwilę przed wyjazdem na urlop chciałam podjechać jeszcze do rodziców. Praca do 15:00, pociąg o 15:30, ale nie zdążyłam oddać ostatniego tekstu, więc stwierdziłam – spoko, dokończę już w trasie. Oczywiście doskonale wiedziałam, że nie jadę Pendolino, więc na darmowe Wi-Fi nie mam co liczyć. Ale sądziłam, że skoro nie jadę w Bieszczady, to choć internet z telefonu będzie dostępny i bez problemu udostępnię go sobie hotspotem. Ta…
Drogie PKP Intercity, wytłumaczcie mi, jak to jest możliwe, że wystarczy, iż wasz pociąg odjedzie dwie minuty od stacji, żeby raptem sygnał w telefonie znikał niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zamiast 15 minut pracy męczyłam się 30 minut, bo po opuszczeniu Warszawy internet zaczął na moment działać ponownie dopiero w Mińsku Mazowieckim.
Jak wy chcecie zachęcać Polaków do porzucenia samochodów i przesiadki do pociągu? Promocje, z których korzystałam od stycznia, raptem magicznie zniknęły po wycofaniu się RegioJet z Polski. O zakupie biletu muszę pamiętać z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem, bo później to już tylko jak za PRL-u – przejażdżka na stojąco i oczywiście w pełnej cenie. A na dokładkę przymusowy cyfrowy detoks, bo z takim sygnałem nie tylko nie da się pracować. Nie sprawdzisz maila, nawet do znajomego na Messengerze nie napiszesz, bo internet nie daje rady.
Zobacz także
Z tekstem po przejażdżce przez Mińsk dałam sobie święty spokój. Wściekła tak, że myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok (choć średnio było na to miejsce), po prostu odpuściłam. Ale to naprawdę wstyd dla was, że nie jesteście w stanie zagwarantować tak podstawowej usługi, jak dostęp do sieci, mimo iż za bilety liczycie sobie jak za zboże. A przy okazji tłumaczenie, że u Niemców jest drożej i mniej punktualnie jakoś mnie nie przekonuje.
Internet w trasie to nie luksus, a normalna opcja. Mają go już nawet w kosmosie
Bądźmy szczerzy, zapewnienie dostępu do internetu w pociągu nie jest wyższą szkołą jazdy. Problemem nie jest prędkość, bo jakoś w najszybszych pociągach PKP Intercity, czyli w Pendolino, internet działa. Może więc najwyższy czas, żeby dogadać się z operatorami i postawić stacje nadające sygnał przy torach? W wielu przypadkach wystarczyłyby pewnie wzmacniacze sygnału komórkowego, które zmniejszyłyby problem klatki Faradaya, którą są wasze wagony.
Dostęp do internetu jest dziś już przecież rzeczą powszechną. Mają go astronauci na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Coraz częściej wprowadzają go nawet linie lotnicze. Tak, maila da się sprawdzić, będąc 10 kilometrów nad ziemią na pokładzie PLL LOT, a niebawem będzie to możliwe w samolotach Wizz Aira. Nawet w Malezji, jadąc autobusem przez tamtejsze lasy palmowe, nie miałam najmniejszego problemu z dostępem do internetu. Mogłam spokojnie pisać czy pracować nad edycją i publikacją zdjęć.
W Europie już znaczna część pociągów posiada dostęp do internetu. I nie chodzi mi tylko o szybkie składy typu TGV. Niemieckie Deutsche Bahn zrobiło z tego standard. Ich śladem poszło też austriackie ÖBB. Nawet nasi południowi Czesi zrozumieli, że wielu podróżujących pociągami potrzebuje internetu, więc České dráhy w większości pociągów zapewniają darmowe Wi-Fi. Więc drogie PKP Intercity, weź wreszcie przykład z sąsiadów i albo daj nam Wi-Fi, albo dogadaj się ws. sygnału w telefonie, bo inaczej wreszcie stracisz pasażerów. I blokowanie konkurencji w niczym ci nie pomoże.






