
Polskę czeka prawdziwy pogodowy zwrot akcji. Po ekstremalnej fali upałów, podczas której temperatura może zbliżyć się do historycznego rekordu, już na początku lipca nadejdzie wyraźne ochłodzenie. Dziś wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale w niektórych regionach kraju różnica temperatur między kolejnymi tygodniami może sięgnąć nawet 18°C.
Prognozy szybko się zmieniają. Choć teraz znaczną część Europy objęły gigantyczne upały, które przybyły wprost z Afryki, już niedługo sytuacja może się kompletnie odwrócić.
Mówimy tu o spadkach temperatury maksymalnej o prawie 20°C w przeciągu zaledwie tygodnia. Choć długoterminowa prognoza pogody na resztę lata i wczesną jesień wciąż nie napawa optymizmem, następny tydzień może przynieść nam nieco ulgi.
Niedziela 28 czerwca – Polska blisko historycznego rekordu temperatury
Wiele wskazuje na to, że temperatura przekroczy dotychczasowy rekord, który przypisywany jest miastu Prószków pod Opolem, gdzie 29 lipca 1921 roku termometry pokazały 40,2°C. Predykcje wskazują na datę 28 czerwca, czyli niedzielę (zresztą handlową).
Na jednym ze znaczników w średnioterminowej pogodzie opublikowanej przez IMGW, a bazowanej na modelu ECMWF HRES 0.1° widzimy prognozę, która wskazuje na aż 41°C. Mowa tu o pograniczu województw dolnośląskiego i lubuskiego.
Temperatura maksymalna w innych regionach kraju również nie będzie rozpieszczać. Nawet w górach sięgnie aż 27°C. W części wschodniej i centralnej możemy się spodziewać się temperatur rzędu 38°C. Choć to właśnie niedziela jest typowana jako dzień, w którym padnie nowy rekord, niewykluczone, że dojdzie do tego wcześniej lub później. Równie intensywne upały przypadają na sobotę 27 czerwca i poniedziałek 29 czerwca.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Dopiero od środy 1 lipca termometry ruszą w dół (w sam raz na rozpoczęcie dwóch wakacyjnych miesięcy). Po fali upałów czeka nas okres spokoju, a w niektóre dni może zaskoczyć nas... chłód.
Z upału w objęcia chłodu – od przyszłego miesiąca pogoda kompletnie się zmieni
W piątek (3 lipca), sobotę (4 lipca) i niedzielę (5 lipca) możemy spodziewać się bardzo niskich minimalnych temperatur powietrza, rzędu od 11°C do 12°C, poza górami, gdzie będzie chłodniej.
W weekend po dramatycznych upałach średnia temperatura w większości miejsc w kraju może nie przekroczyć 20°C. W sobotę w wielu obszarach Polski możemy spodziewać się średniej raczej na poziomie 16°C, w części północnej, 19°C na południu, a 17°C i 18°C w części środkowej i zachodniej. Spadek ten wynika nie tylko ze stosunkowo zimnych nocy, ale także ochłodzenia w ciągu dnia. I to również dość znacznego. Bo według prognozy, 4 lipca może być dniem, w którym nie zostaną odnotowane temperatury powyżej 22°C, a 5 lipca powyżej 23°C.
Może to oznaczać, że będą w Polsce regiony, gdzie różnica temperatur pomiędzy tym tygodniem a następnym, wyniesie aż 18°C. Jeśli zaś chodzi o rozkład geograficzny predykcji, jest on dość prosty. W sobotę za tydzień przewidywane są temperatury rzędu 21-22°C w części zachodniej, południowej, środkowej i wschodniej, a około 18-19°C w części północnej Polski. Natomiast w niedzielę poza północą wszędzie będzie około 22-23°C, a na północy około 20°C.






