
Odkąd Marcin Romanowski zniknął z Węgier po zmianie tamtejszej władzy, polskie organy ścigania (i nie tylko) zostały postawione na nogi. Teraz współpracę w odnalezieniu byłego wiceministra sprawiedliwości zadeklarował kolejny kraj, ale wciąż brakuje kluczowych informacji.
Do niedawna Marcin Romanowski skutecznie ukrywał się na Węgrzech, korzystając z oficjalnie przyznanego mu tam azylu. Zmiana rządu w Budapeszcie sprawiła jednak, że stracił on ten parasol ochronny i musiał pośpiesznie ratować się ucieczką do kolejnego kraju. Od tej pory jego tropem podążają policyjni łowcy cieni, a kolejne państwa deklarują gotowość dołączenia do pomocy polskim organom ścigania.
Marcin Romanowski ścigany. Prokurator Generalna Serbii deklaruje współpracę
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, na którą powołuje się Onet, w piątek 26 czerwca minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o najnowszych ustaleniach w tej sprawie. Minister przekazał, że przeprowadził rozmowę z prokurator generalną Serbii. Wyraziła ona pełną chęć współpracy w celu namierzenia Marcina Romanowskiego. Dodała jednak, że na ten moment serbskie służby nie mają ostatecznego potwierdzenia co do tego, gdzie dokładnie znajduje się uciekinier.
– Miałem spotkanie online z panią prokurator generalną Serbii. Nie wiedziała jeszcze, czy pan Romanowski jest u nich. Zadeklarowała współpracę – powiedział Waldemar Żurek w rozmowie z PAP, cytowanej przez Onet.
Zobacz także
Dlaczego akurat Serbia?
Jeszcze pod koniec maja informowaliśmy, że Marcin Romanowski obrał kierunek na Bałkany. Miał on przebywać w Serbii, a także w Chorwacji. Jego tropem nieustannie podążają elitarni polscy policjanci z wydziału poszukiwań celowych, czyli tzw. łowcy cieni. I to właśnie oni sprawili, że Romanowski został namierzony. W tych działaniach operacyjnych w terenie mają ich dodatkowo wspierać służby węgierskie, a same poszukiwania miały już wejść w decydującą fazę.
Z kolei kilka dni temu podawaliśmy również, że Romanowski przechytrzył wszystkich, uciekł tam, gdzie ENA nic nie daje i jeżeli były wiceminister faktycznie przebywa w Serbii, to nie obowiązują go obecnie unijne przepisy. Jego obrońca chce na tym skorzystać poprzez wniesienie wniosku o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
O Serbii jako rzekomym celu podróży polityka wspominał jeszcze nowy premier Węgier Péter Magyar. Podczas swojej pierwszej zagranicznej wizyty w Polsce odniósł się on do sprawy poszukiwanych Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, przyznając, że uciekinierzy mogli się rozdzielić.
– Jeden z nich, niebezpośrednio z Węgier, wyjechał do Stanów Zjednoczonych, drugi (Marcin Romanowski, przyp. red.), na podstawie wiadomości, opuścił terytorium Węgier w kierunku Serbii – mówił wówczas premier Węgier.
Za co jest poszukiwany Marcin Romanowski?
Warto przypomnieć, dlaczego były wiceminister sprawiedliwości w ogóle musi uciekać. W lutym 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał za posłem PiS Europejski Nakaz Aresztowania – od tego momentu Marcin Romanowski jest ścigany nie tylko w Polsce. Polityk to kluczowy podejrzany w śledztwie dotyczącym potężnych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Przypomnijmy też, że służby weszły do domu Ziobry i defraudacja Funduszu Sprawiedliwości była tłem dla całej afery. Na liście zarzutów widnieje między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej. To właśnie te oskarżenia doprowadziły do publikacji policyjnego listu gończego w grudniu 2024 roku.
Romanowski przez kilkanaście miesięcy mógł cieszyć się w stolicy Węgier pełnym azylem. Co więcej, Marcin Romanowski dostał nawet tam pracę. Nowa władza definitywnie zakończyła jednak sielankę. Zmusiła tym samym politycznych uciekinierów do natychmiastowej zmiany planów.
Podobną drogę ewakuacyjną przetestował wcześniej Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości wyjechał z Węgier jeszcze w maju i poleciał do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpoczął nowe życie. Opisywaliśmy już zresztą, jak wygląda nowe życie Ziobry w USA – ścigany polityk nie ukrywa, gdzie teraz przebywa.






