Polski sklep spożywczy.
W niedzielę 28 czerwca zrobimy zakupy wszędzie. Pytanie tylko, czy powinniśmy. Fot. Pexels.com / freestocks.org

Niedziela 28 czerwca jest niedzielą handlową, więc sklepy i galerie handlowe będą otwarte. Nie jest to jednak idealna pora na zakupy (jak może się wydawać), a przed wyjściem z domu należy się dwukrotnie zastanowić, czy faktycznie to jest konieczne.

REKLAMA

Niedziela 28 czerwca to niedziela handlowa. Oznacza to, że nie obowiązują w nią standardowe obostrzenia, a sklepy mogą być otwarte. Tak, również te, które nie są "czytelniami".

Do tej pory zakupy mogliśmy zrobić w niedzielę 25 stycznia, 29 marca i 26 kwietnia. W tym roku w kalendarzu można jeszcze zakreślić markerem 30 sierpnia, 6 grudnia, 13 grudnia i 20 grudnia – wtedy również możemy udać się na zakupy do ulubionej sieci.

Pytanie tylko, czy 28 czerwca to faktycznie dobry termin na zakupy. Bo tu pojawiają się pewne bardzo uzasadnione wątpliwości i zalecenie, by może jednak pozostać w domu. Szczególnie w chwilach największego upału. Mowa m.in. o alertach IMGW, które wskazują na ekstremalnie wysokie temperatury, przekraczające 40°C.

Przed upałem schronimy się w galerii handlowej? Może lepiej nie

Tak więc choć niedziela handlowa 28 czerwca wydaje się być idealną okazją do tego, by odwiedzić swoją ulubioną galerię, warto kilkukrotnie przemyśleć ten pomysł. Choć klimatyzacja kusi (a jakże), należy mieć na uwadze również sam dojazd (lub co gorsza dojście). Na pewno we wczesnych godzinach popołudniowych trzeba zachować szczególną ostrożność i przygotować się na niespotykane w Polsce temperatury.

Przy planowaniu zakupów (tym razem prawdziwe "hot deals") warto uwzględnić też los samych pracowników. Praca w upał nie jest niczym przyjemnym, a to, że apogeum największych od ponad 100 lat upałów nastąpiło akurat w niedzielę handlową dla wielu oznacza spore nieprzyjemności. Pracownik nie może wziąć wolnego z powodu samego skwaru za oknem (to nie jest siła wyższa!), a w przypadku nadmiernego upału przysługuje mu jedynie bezpłatna woda (pracodawca ma obowiązek dostarczyć napoje osobom pracującym na otwartej przestrzeni przy temperaturze powyżej 25°C, a przy powyżej 28°C również osobom pracującym we wnętrzach), a ostatnie, na co ma ochotę to obsługiwać podirytowanych upałem łowców okazji.

O rozwagę w niedzielę apelował sam Donald Tusk

Nawet niestrudzony biegacz (a na co dzień premier) Donald Tusk, zaapelował do Polaków o szczególną ostrożność podczas rekordowej fali upałów, która dotyka nasz kraj. Przez upały dla sprawdzonego w boju maratończyka poranne 10 kilometrów w sobotę okazało się "bardzo poważnym wyzwaniem".

Dalsza część artykułu poniżej.

– Dbajcie przede wszystkim o najmłodszych i najstarszych. Pamiętajcie, w ten weekend słońce nie żartuje – apelował wczoraj polityk, odnosząc się prawdopodobnie do alertów IMGW, z których wynika, że 28 czerwca może być rekordowym dniem pod względem wysokości temperatury. Według prognoz możemy zanotować temperatury maksymalne na poziomie 42°C, które nigdy wcześniej nie były notowane w historii pomiarów w naszym kraju.

O skali zagrożenia informowało też Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, apelując o to, by w trakcie upałów szczególną uwagę na dobrostan zwierząt. Jeśli wybierasz się na zakupy w niedzielę handlową 28 czerwca, absolutnie nie bierz ze sobą zwierzaka. Nawet chwila w aucie może być dla niego zabójcza. Na bardziej przyjazny dla zakupowiczów czas przyjdzie już niedługo, np. w sobotę 4 lipca. Wówczas czeka nas koniec upałów, a także dość chłodny jak na lato okres. Znacznie bardziej sprzyjający wojażom po Lidlach, Biedronkach i Dinach.