
Polskę ogarnęła fala upałów. Gdy słupki rtęci dobijają do 40 kreski, to o pożar nietrudno. Eksperci z IMGW pokazali właśnie mapę, gdzie dokładnie zagrożenie pożarowe lasów jest najwyższe. W niektórych regionach określono je nawet jako ekstremalne. A strażacy ostrzegają, że ściółka miejscami może być suchsza od kartki papieru.
Takiego upału Polska jeszcze nie widziała. W ostatnich dniach na zewnątrz zrobiło się jak w piekarniku. Meteorolodzy jednak już od kilku dni alarmowali o nadchodzącej ekstremalnej fali upałów, w trakcie której termometry mogą przekroczyć barierę 40°C i tak też się stało.
Choć dla tych którzy lubią ciepłą aurę pewnie upały nie są dużą przeszkodą, to warto pamiętać, że taki ukrop może okazać się niebezpieczny. Warto w tym czasie szczególnie zadbać o seniorów i nie bagatelizować objawów przegrzania. Upał to śmiertelne zagrożenie dla zwierząt.
W naTemat wspominaliśmy też o przedmiotach, które mogą wybuchnąć w upał. Na pewno któryś masz w swoim domu.
Ostrzeżenia przed pożarami w lasach
O tym, że upały to nie tylko wysoka temperatura, ale też konkretne zagrożenia, podkreślili także strażacy z rzeszowskiej PSP. Rzecznik tamtejszej jednostki starszy brygadier Marcin Betleja zwrócił uwagę, że przy braku opadów i ekstremalnym gorącu wilgotność ściółki leśnej spada poniżej 10 procent, a dla porównania sucha kartka papieru ma około 15 procent wilgotności.
W takich ekstremalnych warunkach do tragedii wystarczy sekunda. Głównymi zapalnikami bywają:
Strażacy zachęcają, by śledzić mapy zagrożenia pożarowego. A takie opublikowali eksperci z IMGW. Widzimy na nich czerwone place, gdzie poziom zagrożenia jest bardzo wysoki. Są też nawet bordowe kropki (na przykład w okolicy Kazimierza Dolnego), gdzie zagrożenie jest wręcz ekstremalne.
W poniedziałek (29 czerwca) ma być pod tym względem jeszcze gorzej. Obszarów zaznaczonych na czerwono i bordowo przybędzie, szczególnie na Mazowszu i Lubelszczyźnie.
Nieznaczną poprawę mogą jednak wkrótce przynieść zapowiadane burze z ulewami.
Zobacz także
Zmiana w pogodzie. Przyjdą groźne burze
A kiedy w Polsce w końcu będzie trochę chłodniej? Ostatni dzień upałów, poniedziałek, przyniesie temperatury rzędu od 38°C do 39°C w środkowej, południowo-wschodniej, wschodniej i południowej części kraju.
Na zachodzie miną najpoważniejsze upały, a w województwach lubuskim i wielkopolskim można spodziewać się temperatur od 32°C do 34°C, a na Pomorzu od 28°C do 29°C. Niestety, i w tym okresie będziemy mieć do czynienia z burzami, gradem i gwałtownymi opadami deszczu.
"Od 28.06 wzrośnie niestabilność atmosfery – występować będą burze z silnym deszczem, porywami wiatru do 75–80 km/h i lokalnie gradem, po czym nastąpi stopniowe, postępujące od północnego zachodu, ochłodzenie" – zapowiadają analitycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Do przyszłego piątku (3 lipca) możemy spodziewać zmian w pogodzie i burz. Później zrobi się spokojniej.




