Tomasz Sakiewicz, policja
Prokuratura podjęła decyzję ws. popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji interweniujących w mieszkaniu Sakiewicza Fot. TV Republika

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała właśnie o zakończeniu śledztwa dotyczącego majowej interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Badano w nim przede wszystkim to, czy funkcjonariusze mogli przekroczyć wówczas swoje uprawnienia. Znany już decyzję w tej sprawie.

REKLAMA

Przypominamy, że chodzi oczywiście o akcję mundurowych w mieszkaniu szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza, która miała miejsce 15 maja. Służby zjawiły się na miejscu po otrzymaniu zgłoszenia o możliwym zagrożeniu ludzkiego życia. W trakcie działań funkcjonariusze m.in. skuli kajdankami asystentkę Sakiewicza. Na początku czerwca Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła w tej sprawie śledztwo, natomiast w środę (1 lipca) poinformowano o jego zakończeniu.

Funkcjonariusze nie popełnili przestępstwa w mieszkaniu Sakiewicza

W najnowszym komunikacie prokuratury poinformowano, że postępowanie w sprawie interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza zostało umorzone. Prokurator uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy, którzy weszli do lokalu po fałszywym zgłoszeniu. Jak podano w oświadczeniu, głównie na podstawie nagrania z kamery interweniującego policjanta ustalono, że mundurowi działali pod dużą presją czasu i w błędnym przekonaniu, że w środku znajduje się nieletnia osoba w kryzysie samobójczym, wymagająca natychmiastowego ratunku.

Prokurator zaznaczył, że interwencja została przeprowadzona nieprawidłowo – głównie przez brak jasnego zakomunikowania domownikom powodu wizyty na samym początku, co doprowadziło do niepotrzebnej eskalacji napięcia – jednak błędy te kwalifikują się jedynie jako przewinienia dyscyplinarne, a nie karne.

Co istotne, śledczy negatywnie ocenili również zachowanie samego Tomasza Sakiewicza oraz jego asystentki podczas całego zajścia. Według ustaleń, policjanci mieli pełne prawo do wylegitymowania obecnych (nie mając przy tym w tamtej sytuacji obowiązku okazywania własnych legitymacji), a tymczasowe ograniczenie swobody ruchów asystentki Sakiewicza i zastosowane wobec niej środki przymusu bezpośredniego były całkowicie legalne, uzasadnione jej postawą i mieściły się w granicach kompetencji służbowych.

Dzisiejsza decyzja o umorzeniu śledztwa jest nieprawomocna, co oznacza, że stronom przysługuje jeszcze możliwość zaskarżenia jej do sądu.

Prokuratura badała trzy wątki ws. działania policjantów

Jak informowała prokuratura 3 czerwca, całe postępowanie było podzielone na trzy główne wątki. Pierwszy z nich dotyczył możliwego działania na szkodę interesu prywatnego Tomasza Sakiewicza. Prokuratura podawała, że dokładnie sprawdzone zostanie, czy funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia poprzez nieuprawnione wejście do jego lokalu mieszkalnego oraz przeszukanie pomieszczeń pod kątem obecności osoby, która rzekomo miała zamierzać popełnić samobójstwo.

Drugi wątek dotyczył bezpośrednio zatrzymania asystentki szefa TV Republika. Śledczy informowali, że zbadane zostanie ewentualne przekroczenie uprawnień przez interweniującego policjanta, polegające na bezprawnym zatrzymaniu kobiety i założeniu jej kajdanek na ręce. Prokuratura zaznaczała, że mogło się to odbyć bez wcześniejszego wezwania pokrzywdzonej do zachowania zgodnego z prawem oraz bez uprzedzenia jej o zamiarze użycia tego typu środków przymusu bezpośredniego.

Trzeci aspekt śledztwa dotyczył natomiast podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy w oficjalnym protokole zatrzymania.