smażona ryba
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła smażalnie ryb. Fot. Pexels.com / Jesus Cabrera

Wyobraźmy sobie taką sytuację – niedziela wieczór, humor dopisuje, dorsz się smaży, urlop mija znakomicie. Pozornie wszystko jest w porządku. Jest jednak pewien ważny detal, pojawia się pewne uciążliwe pytanie – czy to, co się smaży, to faktycznie dorsz?

REKLAMA

Bo jak wskazują kontrole Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), konsumenci w większości przypadków nie dostają wcale rzetelnej informacji na temat tego, jakie danie jest im serwowane.

Kontrolerzy udali się w teren – do smażalni w nadmorskich i nadjeziornych kurortach. Łącznie sprawdzili aż 50 lokali gastronomicznych. Gwoli ścisłości, mowa tu przede wszystkim o smażalniach ryb, ale także restauracjach, gdzie ryby serwowane są w menu.

Rezultaty pracy inspektorów nie napawają optymizmem. W aż 76 proc. lokali ujawniono nieprawidłowości (czyli w 38 z 50). Czego dokładnie dotyczą naruszenia ze strony restauracji i smażalni?

Morszczuk to nie morszczuk, sola to nie sola, a dorsz to... nie dorsz

W 8 partiach w wyniku badań laboratoryjnych wykryto podmianę asortymentową (tzw. food fraud). Mowa tu o sytuacji, gdy w menu mogliśmy zamówić solę (solę zwyczajną, rybę raczej droższą niż tańszą), a otrzymywaliśmy zamiast niej limandę żółtopłetwą (flądrę żółtopłetwą, raczej tańszą niż droższą). Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku dorszy atlantyckich (wicekróla polskich stołów, zaraz po łososiu), te sprytnie podmieniane są czasem na podobnego (ale gorszego w smaku i taniego jak barszcz) dorsza czarnego, czarniaka. Nieuczciwe praktyki dotyczyły także morszczuka argentyńskiego, który w kilku przypadkach okazał się być specyficzną "nazwą handlową" dla, ponownie, dorsza czarnego.

Nie jest to oczywiście jedyne naruszenie, które zidentyfikowali inspektorzy. Znacznie częściej obserwowane są nieprawidłowości w oznakowaniu. Przypomnijmy, lokal musi wskazywać:

1. Sposób przygotowania dania (smażone vs pieczone).

2. Forma elementu kulinarnego ryby (dzwonko, tusza, filet).

3. Szczegółowy wykaz składników potraw i dodatków.

4. Wyróżnienie składników powodujących alergię lub reakcje nietolerancji.

W trakcie kontroli sprawdzono 118 partii produktów pod względem oznakowania. W niemal 67 proc. (!) przypadków okazało się, że brakowało wykazów składników i informacji o alergenach, na listach składników pomijane były składy składników złożonych (np. przypraw), stosowane były niepełne nazwy handlowe ryb, a klienci nie byli informowani o tym, że dany produkt sprzedawany jest w zestawie.

W przypadku części nieprawidłowości deklarowana w menu masa netto nie była zgodna z rzeczywistą masą produktu. Często było też tak, że kontrolowane partie zawierały jednocześnie wiele nieprawidłowości.

Dalsza część artykułu poniżej.

Oczywiście, jeśli inspektorzy stwierdzali nieprawidłowości, nie pozwalali, by przeszły one płazem (lub tematyczniej: rybą) nieuczciwym sprzedawcom. "W związku ze stwierdzonymi niezgodnościami zastosowano sankcje wynikające z obowiązujących przepisów prawa" – przekazano w komunikacie IJHARS.

Metoda na dorsza. Nie zawsze świeży, nie zawsze nieświeży

Warto w tym miejscu przypomnieć o pewnym micie, a raczej zarzucie, który jest kierowany w stronę smażalni. Bo choć wiele z nich ma co nieco na sumieniu, jedna kwestia nie zawsze jest próbą oszustwa naiwnego turysty. Mowa tu o kwestii świeżości dorsza.

Część nadmorskich lokali deklaruje, że ich dorsze są świeże, wyłowione o wschodzie słońca (w Bałtyku, gdzie połów tej ryby jest zakazany), a nie dalej jak wczoraj wywijały co żyw piruety w przyjemnie chłodnych wodach Zatoki Gdańskiej.

Okazuje się, że taki scenariusz, choć rzadki, może faktycznie się przytrafić. Bo smażalnie dysponujące własnymi kutrami (lub zaprzyjaźnione z lokalnymi flotami) mogą legalnie sprzedać złowionego dorsza w ramach tzw. przyłowu. Jeśli głównym celem połowu nie jest ten gatunek, a kilka sztuk przypadkiem wgramoli się do sieci, mogą one trafić na talerz największych koneserów rybnych specjałów. Biedactwa.