Leszek Miller
Leszek Miller zaproponował Donaldowi Tuskowi "złotą zasadę" Fot. Shutterstock

Skandal w Szpitalu Południowym w Warszawie dał się we znaki rządowi Donalda Tuska. Rady postanowił udzielić mu Leszek Miller. Były premier zapronował "dobrą zasadę".

REKLAMA

Afera w Szpitalu Południowym rozkręciła się w mijającym tygodniu do gigantycznych. rozmiarów. Zaczęło się od ujawnienia oświadczenia majątkowego byłego już lekarza placówki i radnego KO, Dawida Kacprzyka. Okazało się, że w zeszłym roku 28-latek zarobił blisko 1,6 mln zł za dyżury, na których mogło go w ogóle nie być. Ponadto Kacprzyk był koordynatorem SOR-u, choć... nie miał do tego odpowiednich kwalifikacji.

W wywiadzie dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie, powiedział, że niektóre zaniedbania kończyły się śmiercią pacjentów. Doszły też doniesienia o tzw. szybkiej ścieżce VIP na szpitalnym oddziale ratunkowym, z której mieli korzystać politycy KO. Na jaw wyszedł również wstrząsający proceder w prosektorium.

Leszek Miller daje radę Donaldowi Tuskowi w sprawie Szpitala Południowego. "Wprowadzić dobrą zasadę"

Afera dała się we znaki i prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu, i szefowi rządu Donaldowi Tuskowi. W programie "Prezydenci i premierzy" Polsatu News skomentował ją Leszek Miller.

Zdaniem byłego premiera, "tam, gdzie można, należy rozdzielać funkcje w administracji rządowej czy samorządowej i w organach stanowiących". – W moim rządzie mógł być tylko jeden sekretarz stanu w ministerstwie, który łączył funkcję z mandatem poselskim – powiedział. Dodał, że "dzisiaj namnożyło się tych stanowisk, że po prostu aż głowa boli".

Miller postanowił udzielić Tuskowi rady. – Może pan premier by od tego zaczął, żeby wprowadzić dobrą zasadę: jeden sekretarz stanu, czyli jeden poseł w jednym ministerstwie i żaden więcej. To by na pewno podziałało na skuteczność i efektywność pracy – dodał.

Dalsza część artykułu poniżej.

Donald Tusk stawia ultimatum ministrze zdrowia i szefowi NFZ

Cierpliwość Donalda Tuska najwyraźniej dobiegła końca, choć wciąż nie podjął żadnych konkretnych decyzji personalnych, za co sypie się na niego krytyka. W piątek poinformował, że oczekuje natychmiastowych rozwiązań systemowych od ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz szefa NFZ Filipa Nowaka.

– Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji, to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne – ostrzegł premier na konferencji prasowej.

Pierwsze głowy zdążyły już za to polecieć na szczeblu warszawskiego samorządu. Prezydent Warszawy poinformował w piątek, że z urzędem żegnają się Renata Kaznowska oraz Aldona Machnowska-Góra.

– To, co wydarzyło się w Szpitalu Południowym, o czym też informują media, nigdy nie miało prawa się wydarzyć i mówię też to jasno: nie ma prawa się powtórzyć i się nie powtórzy – powiedział dziennikarzom Rafał Trzaskowski. Dodajmy, że aktualnie w sprawie afery w warszawskim szpitalu prokuratura wszczęła dwa osobne śledztwa.