Pasażerowie PKP Intercity musieli wysiąść z pociągu w środku nocy
Pasażerowie PKP Intercity musieli wysiąść z pociągu z Chorwacji w środku nocy. Powrót do Polski był z przygodami Fot. Klaudia Zawistowska/naTemat

Pociąg do Chorwacji to jeden z największych hitów w ofercie PKP Intercity od lat. Bilety sprzedają się na pniu, a kolejne składy wypełnione turystami dojeżdżają do Rijeki, a także na słoweńskie wybrzeże. Jednak trzydziestu Polaków wracających do Warszawy z wakacji musiało nagle opuścić swój wagon.

REKLAMA

PKP Intercity uruchomiło bezpośredni pociąg do Chorwacji po raz pierwszy w 2025 roku i błyskawicznie skradł on serca Polaków. Jest to idealna alternatywa dla tych, którzy nie chcą jechać nad Adriatyk własnym autem lub lecieć samolotem. W 2026 roku skład wrócił na tory, a ok. 18-godzinna przeprawa nikogo nie zniechęca. Zwłaszcza, że na trasie pojawił się nowy przystanek w Słowenii. Renomę składowi Adriatic Express może jednak zepsuć incydent z Austrii.

Jechali pociągiem z Chorwacji. Nagle w środku nocy musieli wysiąść

O całym niepokojącym zajściu poinformowała redakcja RMF24. Jeden z podróżnych poinformował dziennikarzy, że w nocy z poniedziałku na wtorek pociąg zatrzymał się na stacji w Austrii, a pasażerów poproszono o opuszczenie składu.

Była godzina 3:00 w nocy, a ludzie nie wiedzieli, co się dzieje. Pracownicy na stacji w miejscowości Graz poinformowali ich, że wagon, którym jadą, uległ awarii. – My otrzymaliśmy informację od kontrolera w Austrii, że jakiś pociąg będziemy mieli za dwie godziny do Krakowa. Ze strony polskiej nie dostaliśmy żadnych informacji, dlaczego zostaliśmy wyrzuceni. Tyle razy było dzwonione na infolinię. Odpowiedź była jedna: proszę czekać, ustalamy – relacjonował w rozmowie z RMF FM jeden z pasażerów.

W ten sposób w środku nocy na peronie w Austrii zostało ok. trzydziestu polskich pasażerów. Wielu z nich miało jechać do Warszawy, a tam przesiąść się do pociągu jadącego do Iławy. W związku z niespodziewaną zmianą podróżni, zgodnie z instrukcjami Austriaków, wsiedli do pociągu jadącego do Krakowa, a tam złapali kolejne połączenia do miejsca docelowego. Przyjemna bezpośrednia jazda zmieniła się w przygodę pełną zwrotów akcji.

PKP Intercity tłumaczy, co stało się z pociągiem z Chorwacji. A przynajmniej próbuje

Redakcja RMF24 skontaktowała się z rzecznikiem prasowym PKP Intercity Michałem Wrzoskiem. Ten przyznał, że tak naprawdę polski przewoźnik nie wie, co stało się w Austrii i dlaczego Polacy musieli szukać innego rodzaju transportu.

– Teraz sprawę podróżnych, którzy opuścili skład, będziemy wyjaśniać ze stroną austriacką, nie byliśmy o niej informowani – przekazał rzecznik PKP Intercity.

Co w tej sytuacji mogą zrobić pasażerowie? Na pewno nie powinni lekceważyć zajścia. Podstawową drogą jest reklamacja w PKP Intercity. Jeżeli do Iławy wrócili ostatecznie z minimum godzinnym opóźnieniem, przysługuje im 25 proc. zwrotu za bilety kupione na pierwotny przejazd, a także zwrot kosztów za ewentualne nowe bilety. W przypadku opóźnienia przekraczającego 120 minut mogą odzyskać połowę ceny biletów. Warto o tym pamiętać, ponieważ prawa pasażerów kolei znamy znacznie słabiej niż w przypadku podróży lotniczych.