kobieta robiąca plany finansowe
Zbliża się koniec eldorado dla samozatrudnionych na B2B Fot. Shutterstock

Nadchodzi koniec ukrywania etatów pod umowami B2B i zleceniami. Państwowa Inspekcja Pracy zyskuje uprawnienia, które mogą diametralnie zmienić zasady zatrudniania w Polsce. Nowe przepisy pozwolą inspektorom kwestionować fikcyjne formy współpracy i nakładać znacznie wyższe kary na pracodawców.

REKLAMA

2 kwietnia 2026 roku podpis Karola Nawrockiego pod reformą PIP stał się faktem – prezydent zatwierdził ustawę dotyczącą reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Ustawa została przegłosowana przez Sejm 11 marca. Za zmianami było 230 posłów, głównie z rządzącej koalicji i z partii Razem. Przeciwni ustawie byli posłowie z Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Większość przedstawicieli PiS wstrzymała się od głosu.

Ustawa wchodzi w życie w środę 8 lipca i zapowiada jedną z największych rewolucji na polskim rynku pracy. Dotyczy ona przede wszystkim umów o dzieło i umów zlecenia, a także współprac B2B, w których ramach realizowane są zadania sugerujące występowanie stosunku pracy.

Jak podaje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: "Cechą charakterystyczną stosunku pracy jest wykonywanie pracy w warunkach podporządkowania, a także wykonywanie pracy osobiście, w sposób ciągły i powtarzający się". A co ważne, "zatrudnienie, które spełnia te warunki, jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy. Nie ma przy tym znaczenia nazwa zawartej umowy. W takiej sytuacji nie można zastąpić umowy o pracę umową cywilnoprawną". Reforma PIP jest także związana z realizacją wymogów w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Co reforma PIP z 8 lipca oznacza dla przedsiębiorców i samozatrudnionych na B2B?

Wraz z nowymi uprawnieniami PIP ma możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych i umów B2B w umowy o pracę. Mowa tu o umowach pozornych, w tym tzw. śmieciówkach, które często związane są z optymalizacją podatkową, a nie rzeczywistym charakterem współpracy.

Dla PIP kluczowe będą zasady współpracy. W przypadku B2B mowa tu np. o regularnym wystawianiu tylko jednej faktury miesięcznie, na zbliżoną kwotę, temu samemu podmiotowi, a także wcześniejszym przekształceniu umowy o pracę w B2B. Ryzykowne mogą być również programy benefitów, które zazwyczaj stanowią dodatek do stabilnych umów o pracę – nieprzypadkowo benefity samozatrudnionych do cięcia wziął pod lupę także fiskus.

W przypadku umów cywilnoprawnych decydować będą czynniki takie jak: regularność pracy (np. od poniedziałku do piątku, 8:00 do 16:00), miejsce jej odbywania (brak swobody w tym zakresie), hierarchia (podporządkowanie pracownika wobec przełożonego), nadzór i kontrola nad wykonywanymi zadaniami, a także zapewnienie przez firmę narzędzi do wykonywania pracy (w tym komputer, telefon, oprogramowanie, odzież).

Kluczowa zmiana dotyczy sposobu przekształcania tych umów. PIP nie będzie już musiała kierować spraw do sądu. Obok zmian wobec samych umów PIP zyskuje nowe możliwości w zakresie egzekucji sankcji. Minimalne i maksymalne kary za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym rosną dwukrotnie, aż do 60 tys. zł. Koniec eldorado na B2B i śmieciówkach odczują zwłaszcza firmy nadużywające kontraktów cywilnoprawnych.

Nie tylko PIP prześwietli przedsiębiorców

Zmiany w ustawie o PIP pozwolą na zacieśnienie współpracy pomiędzy Inspekcją a ZUS-em i KAS-em. Dzięki nowym możliwościom urzędnicy będą w stanie przeprowadzać zdalne kontrole, a także precyzyjnie wybierać miejsca, w których może dochodzić do naruszeń.

Dalsza część artykułu poniżej.

Do tej pory było też tak, że Państwowa Inspekcja Pracy miała bardzo ograniczony wgląd do danych tysięcy pracowników zatrudnionych przez przedsiębiorstwa, w których żadna umowa nie była umową o pracę.

Docelowo urzędy planują prowadzenie kontroli zgodnie z algorytmem, dzięki któremu samozatrudnionych na B2B wytropią w kilka sekund. Narzędzie będzie w stanie wyłapywać anomalie w strukturach zatrudnienia i wynagrodzeniach. W tym zakresie urzędników wspierać będzie także system KSeF.