Korea Południowa jesienią rajem dla aktywnych turystów i miłośników rowerów
Nie tylko K-pop. Korea Południowa jesienią jest podróżniczym spełnieniem marzeń Fot. Marina Kayzer/Shutterstock

Polacy zaczynają patrzeć na turystykę nieco inaczej. Jeszcze do niedawna skupialiśmy się na zwiedzaniu albo cieszeniu urokami wczasów all inclusive. Dziś od podróży chcemy czegoś więcej – doświadczeń, wrażeń, wspomnień i przygód. Stąd rosnąca popularność m.in. wyjazdów rowerowych. A co gdyby zrobić to na drugim końcu świata?

REKLAMA

Azja coraz mocniej wdziera się do naszych podróżniczych upodobań. Google zdradził, jakich wakacji szukają Polacy, a w zestawieniu najczęściej wyszukiwanych dziesięciu egzotycznych krajów aż siedem to właśnie kraje azjatyckie. W tym zestawieniu nie ma Korei Południowej, ale to pewnie tylko kwestia czasu. Zwłaszcza że rok do roku liczba Polaków rośnie tam o 30 proc. i bardzo im na nas zależy. Kraj chce pokazać już nie tylko Seul, ale i możliwość zwiedzania na zupełnie innych warunkach.

Korea Południowa idealna dla miłośników aktywnego wypoczynku. Jesienią zachwyca nie tylko K-popem

Polska jesień jest tragiczna. Oczywiście każdy z utęsknieniem czeka na jej złotą odsłonę, ale w praktyce trwa to ok. tygodnia, po czym nastaje szaruga, ziąb, wiatry i opady deszczu. Taka aura nie zachęca do niczego – ani do zwiedzania, ani do podejmowania jakichkowiek aktywności na świeżym powietrzu.

Na szczęście możemy podróżować, a jesień, czyli październik i listopad, warto spędzić zwłaszcza w Korei Południowej. Po upalnym i mokrym lecie chmury opuszczają tamtejsze niebo, temperatura spada w okolice przyjemnych 15-20 st. C, a i wilgotność pozwala odetchnąć pełną piersią. O bezdech może was przyprawić jednak tamtejsza przyroda. Jesienią lasy zmieniają kolor z zielonego na szkarłatną czerwień za sprawą klonu palmowego. W krajobrazie może przebijać się także jaskrawa żółć miłorzębu japońskiego zdobiącego tereny świątyń i miast.

Czy istnieje zatem lepsza zachęta do aktywnego wypoczynku w takich okolicznościach przyrody? Korea Południowa doskonale zdaje sobie sprawę z tych wszystkich walorów i to właśnie jesienią organizuje wiele międzynarodowych imprez sportowych. Amatorów biegania może przyciągnąć np. Gangnam International Peace Marathon, czyli maraton organizowany w Seulu. W 2026 roku odbędzie się on 3 października, a biegacze będą mogli przebiec dystans pięciu, dziesięciu, dwudziestu jeden kilometrów lub pełen maraton. Tego samego dnia w Busanie odbędzie się World Vision Global 6K Marathon, czyli bieg charytatywny zwracający uwagę na niedobory wody na świecie.

Rowerem przez Koreę Południową. Jedyna taka szansa w roku

Korea Południowa to także raj dla miłośników rowerów. Kraj może pochwalić się posiadaniem aż 1800 kilometrów ścieżek rowerowych. Wiele z nich prowadzi przez górskie tereny porośnięte lasami, dzięki czemu malowniczych krajobrazów na pewno wam nie zabraknie.

Gdybyście jednak mierzyli w bardziej unikatowe doświadczenia, to jesienią będą miały miejsce dwa wyjątkowe wyścigi rowerowe. Pierwszym jest Busan Seven Bridges Tour 2026, który odbędzie się 20 września 2026 roku w Busanie. To wyjątkowa okazja na przejechanie siedmiu mostów, ale i miejskich tuneli, które normalnie są zamknięte dla rowerzystów.

Drugim wydarzeniem, które warto zapisać w kalendarzu, jest Tour de DMZ International Cycling Event. To wymagająca impreza trwająca od 31 sierpnia do 4 września 2026 roku, której trasa prowadzi wzdłuż strefy zdemilitaryzowanej w Korei Południowej. Tamtejsze górskie trasy mogą sprawdzić wytrzymałość niejednego rowerzysty amatora.

Wzięcie udziału w którymś z wyścigów albo po prostu jazda rowerem po Korei Południowej własnym sprzętem jest znacznie łatwiejsze, niż się wydaje. Bezpośrednie połączenie z Seulem oferują PLL LOT, a wylecieć można z Warszawy lub Wrocławia. Za dodatkową opłatą wynoszącą kilkaset złotych w jedną stronę możecie nadać rower, którego waga nie przekracza 32 kg. A kilka stówek przy cenie biletu wynoszącej ok. 3-4 tys. zł nie robi już wielkiej różnicy.