
Planujesz letni urlop w Karkonoszach? Kolejowi przewoźnicy przygotowali na te wakacje duże ułatwienie, bo PKP Intercity dogadało się z Kolejami Dolnośląskimi. Brzmi jak idealny plan na wyjazd? Zdecydowanie tak, ale diabeł tkwi w szczegółach.
Karpacz przez ponad dwie dekady był odcięty od sieci kolejowej. Sytuacja zmieniła się w ostatnich latach, kiedy po remoncie na trasę powróciły pociągi i obecnie można tam dojechać Kolejami Dolnośląskimi. Podróż do Karpacza cały czas była jednak utrudniona dla turystów, którzy, podróżując z odległych zakątków Polski, musieli przesiadać się z pociągu dalekobieżnego do regionalnego transportu. W tym roku PKP Intercity ogłosiło przełom. Dzięki umowie z Kolejami Dolnośląskimi dojazd do Karpacza będzie ułatwiony. Aby nie narazić się na mandat w pociągu regionalnym, musisz poznać ważną regułę, którą wprowadzili przewoźnicy.
Pociąg do Karpacza. Współpraca PKP Intercity i Kolei Dolnośląskich
Do tej pory dojazd do Karpacza był utrudniony, bo pociągi PKP Intercity dojeżdżały tylko do Jeleniej Góry. Z Jeleniej Góry do Karpacza można było dostać się regionalnymi składami, jednak oznaczało to dodatkową logistykę i konieczność kupowania nowego biletu. Teraz PKP Intercity dogadało się z Kolejami Dolnośląskimi, dzięki czemu do Karpacza dojedziemy za darmo na bilecie PKP.
Jak to działa w praktyce? Chcąc dojechać w Karkonosze, kupujesz bilet PKP Intercity do stacji Jelenia Góra, a tam przesiadasz się do pociągu Kolei Dolnośląskich do Karpacza. Na tym odcinku twój bilet dalekobieżny jest w pełni honorowany i nie musisz nic dopłacać.
Co ważne, systemy rezerwacyjne nie ułatwiają zadania – o współpracy kolei musisz po prostu wiedzieć. Próba zakupu bezpośredniego biletu np. z Warszawy do Karpacza na stronie PKP Intercity kończy się błędem – narodowy przewoźnik fizycznie tam nie dojeżdża i nie uwzględnia w wyszukiwarce kursów regionalnych. Musisz zatem samodzielnie sprawdzić godziny odjazdu Kolei Dolnośląskich do Karpacza.
Zobacz także
Łatwiejszy dojazd w Karkonosze. Jest jednak haczyk
Gdzie zatem tkwi haczyk? Przewoźnicy postawili twardy warunek czasowy. Po pierwsze, jest to wakacyjna współpraca, która potrwa jedynie do 30 września, a zatem z planowaniem urlopu w górach trzeba się pospieszyć.
Po drugie: przejazd pociągiem Kolei Dolnośląskich na podstawie biletu PKP Intercity jest możliwy wyłącznie do 6 godzin po przyjeździe składu do Jeleniej Góry. Identyczna zasada obowiązuje w drodze powrotnej: bilet powrotny PKP uprawnia do podróży składem Kolei Dolnośląskich maksymalnie do 6 godzin przed odjazdem z Jeleniej Góry.
Jeśli zapomnisz o tym limicie, postanowisz zwiedzić miasto i wsiądziesz do pociągu do Karpacza później, bilet będzie nieważny, a podróż może skończyć się mandatem. W przypadku opóźnień PKP IC nie musisz się martwić – wystarczy poprosić konduktora o pisemne poświadczenie spóźnienia, by Koleje Dolnośląskie przedłużyły ważność biletu.
Nowe przepisy to świetna wiadomość dla kieszeni podróżnych. Przez lata codziennością pod dworcem w Jeleniej Górze byli prywatni przewoźnicy i taksówkarze, którzy oferowali turystom dość drogie kursy. Alternatywą były też rzadkie autobusy publiczne. Współpraca z regionalnym przewoźnikiem z pewnością ociepli nieco wizerunek PKP Intercity, które w ostatnim czasie często stają się obiektem krytyki pasażerów, zarówno ze względu na brak kluczowych udogodnień, jak i wpadki organizacyjne. To także ukłon w stronę klientów, którzy coraz częściej kuszeni są ofertą konkurencyjnych przewoźników. Niestety o tańszych biletach na pociąfi naszego przewoźnika, takich jak te sprzed roku, kiedy nowe marki wchodziły na polskie tory, na razie możemy jedynie pomarzyć.






