Karol Nawrocki
Sędzia SN ostro ocenia decyzję Karola Nawrockiego ws. nominacji dla prof. Marii Szczepaniec Fot. Shutterstock

Karol Nawrocki powołał prof. Marię Szczepaniec na stanowisko prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Decyzja wywołała natychmiastową reakcję środowiska sędziowskiego. W mocnych słowach komentuje ją Bohdan Bieniek z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

REKLAMA

Kancelaria Prezydenta poinformowała, że decyzja Karola Nawrockiego z 9 lipca została podjęta na podstawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z procedurą prezydent wybierał szefa izby spośród trzech kandydatów wskazanych przez zgromadzenie sędziów Izby Odpowiedzialności Zawodowej (byli to: Maria Szczepaniec, Barbara Skoczowska oraz Tomasz Demendecki), po wcześniejszym zasięgnięciu opinii Pierwszego Prezesa SN.

To już kolejna głośna nominacja za tej prezydentury. Pod koniec maja Zbigniew Kapiński został nowym I prezesem Sądu Najwyższego i jak pisaliśmy w naTemat, Nawrocki w tym przypadku również postawił na kontrowersje.

Maria Szczepaniec do Sądu Najwyższego trafiła w 2018 roku z nominacji ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy. Cztery lata później zaczęła orzekać w nowo powstałej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, a pod koniec ubiegłego roku jej kandydatura trafiła na biurko prezydenta Nawrockiego.

Sędzia SN ostro o decyzji Karola Nawrockiego

Decyzja Nawrockiego spotkała się z chłodnym przyjęciem części środowiska sędziowskiego. W rozmowie z "Faktem" sędzia Bohdan Bieniek z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego wprost punktuje legalność całego organu.

– Proces powołania sędziów orzekających w tej izbie był obarczony wadą, na co wskazują odpowiednie orzeczenia. Jej status jako niezależnego i bezstronnego sądu został również zakwestionowany przez europejskie trybunały. We wszystkich projektach mających na celu przywrócenie praworządności przewiduje się likwidację tej izby – podkreślił sędzia Bieniek.

I dodał, że choć dostrzega zaangażowanie prezydenta w sprawy SN, to oczekiwałby ruchu w zupełnie innym kierunku – zamiast betonowania struktur, ich głębokiej reformy i likwidacji kontrowersyjnej izby. – Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby doprowadzenie do zniesienia tej izby i zwrócenie uwagi na wadliwy sposób jej ukształtowania – stwierdził.

Sędzia zaznaczył, że rozliczanie dyscyplinarne sędziów jest konieczne, ale musi odbywać się zgodnie z prawem. Jako wzór podaje system, który funkcjonował w przeszłości. W przeszłości składy orzekające tworzyli sędziowie ze wszystkich izb SN, a przewodniczącym był zawsze sędzia Izby Karnej. Obecnie sprawami dyscyplinarnymi zajmuje się wyodrębniona izba, której status budzi ogromne wątpliwości. – Chciałbym, aby na stanowiska prezesów izb powoływano osoby, wobec których nie ma ustrojowych wątpliwości. Ruch pana prezydenta zmierza do utrwalania stanu, który od samego początku jest wadliwy – podsumował sędzia Bohdan Bieniek.

To niejedyna kadrowa decyzja głowy państwa, która wzburzyła środowisko – listą 46 sędziów wyciętych przez Nawrockiego można zapełnić całą mapę Polski.

Czym jest Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN

Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego powstała w lipcu 2022 roku, za rządów Zjednoczonej Prawicy. Miała być "nowym otwarciem" i zastąpić zlikwidowaną i szeroko krytykowaną Izbę Dyscyplinarną.

Mimo zmiany nazwy i struktury, nowa izba od początku budzi potężne kontrowersje wśród prawników. Podobne zastrzeżenia sędziowie SN zgłaszali już wcześniej – opisywaliśmy w naTemat, jak sędzia Sądu Najwyższego prof. Krzysztof Rączka alarmował ws. tzw. neosędziów i decyzji dotyczącej ważności wyborów parlamentarnych 2023.

Doszło nawet do sytuacji, w której sama Izba Karna SN (w składzie trzech sędziów) uznała w jednym ze swoich orzeczeń, że sposób ukształtowania Izby Odpowiedzialności Zawodowej sprawia, że nie mamy w tym przypadku do czynienia z niezależnym Sądem Najwyższym. Decyzja Karola Nawrockiego pokazuje jednak, że linia pałacu prezydenckiego wobec kształtu sądownictwa pozostaje bez zmian. Spór o wymiar sprawiedliwości ma też swoją cenę – jak pisał INNPoland, na przykład chaos z Trybunałem Konstytucyjnym kosztuje miliardy, politycy się kłócą, a gospodarka krwawi.