
Karol Nawrocki podczas szczytu NATO przeprowadził godzinną rozmowę z Wołodymyrem Zełenskim. Wzbudziła ona duże zainteresowanie ze względu dość napięte ostatnio stosunki polsko-ukraińskie. Spotkanie prezydentów wymownie podsumował z kolei Radosław Sikorski.
Właśnie zakończył się szczyt NATO w Ankarze, który trwał od wtorku 7 lipca do środy 8 lipca. Przedstawiciele państw dyskutowali przede wszystkim o jedności Sojuszu, a także o zagrożeniu ze strony Rosji i pomocy dla Ukrainy. Wołodymyr Zełenski znalazł czas na rozmowę chociażby z Donaldem Trumpem, który obiecał mu licencję na Patrioty.
Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziła jednak dyskusja ukraińskiego przywódcy z Karolem Nawrockim, ze względu na pogarszające się w ostatnich tygodniach stosunki między Polską a Ukrainą.
Nawrocki rozmawiał z Zełenskim o UPA. Brak jednak przełomu
Zełenski i Nawrocki odbyli podczas szczytu NATO godzinną rozmowę, o czym polski prezydent poinformował podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Zaznaczył on, że w relacjach między sąsiadami absolutnie niezbędne jest utrzymywanie stałego dialogu i swobodnego przepływu informacji. Dodał również, że niezmiennie dla obu państw to właśnie Rosja pozostaje głównym i najpoważniejszym zagrożeniem.
W palących kwestiach ostatnich tygodni nie udało się jednak wypracować pełnego konsensusu. – Nie udało się nam na tym spotkaniu rozwiązać kwestii historycznych – przekazał Nawrocki. Zaznaczył przy tym, że przystępując do tej rozmowy, prezydenci nie mieli wielkiej nadziei, że od razu uda się zakończyć wszystkie spory.
Karol Nawrocki podkreślił zdecydowanie, że kwestie Ukraińskiej Powstańczej Armii, symboliki UPA, a także emocji Polaków z tym związanych, są po prostu nienegocjowalne. – Potwierdziliśmy swoje stanowiska, ja potwierdziłem nasze stanowisko w kwestii UPA, ale dyskutowaliśmy też o tym, jak ta współpraca powinna wyglądać w przyszłości – stwierdził, podsumowując spotkanie z Zełenskim jako "konstruktywne".
O spotkaniu poinformował także w serwisie X Wołodymyr Zełenski, podkreślając, że naszym wspólnym zagrożeniem wciąż pozostaje Rosja i potrzeba nam wzajemnego zrozumienia oraz jedności w działaniu. "Uzgodniliśmy kontynuację naszego dialogu" – zaznaczył prezydent Ukrainy w enigmatycznym wpisie na X.
Zobacz także
Radosław Sikorski wbija szpilę prezydentom Polski i Ukrainy
Wydarzenie to bardzo szybko skomentował w mediach społecznościowych minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który również brał udział w szczycie NATO w Turcji. Odniósł się on do rozmowy prezydentów w dość sarkastycznym tonie.
"Dziękuję prezydentom Polski i Ukrainy za to, że podczas szczytu NATO w Ankarze tak intensywnie starają się rozwiązać problem, który sami stworzyli" – napisał szef MSZ.
Warto dodać, że Sikorski już wcześniej przedstawiał swoje stanowisko ws. polsko-ukraińskiego sporu o UPA. – Jestem rozczarowany tym, że prezydent Zełenski nie uwzględnił naszej wrażliwości historycznej, ale sądzę, że premier Donald Tusk już to podsumował celnie, mianowicie, że jeśli się pokłócimy o przeszłość, to kto inny narzuci nam przyszłość – mówił minister jeszcze w maju podczas posiedzenia Council of the Baltic Sea States. W kontekście tego sporu i zagrożeń z niego płynących ze strony szefa polskiej dyplomacji padło wtedy również nazwisko Putina.
Polityczny spór o UPA i wracające ordery
Przypomnijmy, że w czerwcu Karol Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy "Bohaterów UPA" podjął decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Reakcja Kijowa była natychmiastowa. Wołodymyr Zełenski błyskawicznie odesłał order Nawrockiemu, o czym poinformował we wpisie na portalu X.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. W ramach solidarności ze swoim przywódcą swoje odznaczenia zaczęli masowo zwracać Polsce także inni ukraińscy politycy. Szef tamtejszego MSZ, Andrij Sybiha, oficjalnie zrzekł się przyznanego mu Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Podobnie postąpili szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Do tej grupy protestacyjnej błyskawicznie dołączyli także byli prezydenci Ukrainy. Leonid Kuczma, Petro Poroszenko oraz Wiktor Juszczenko również zrzekli się swoich Orderów Orła Białego, które otrzymali od Polski w ubiegłych latach. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, dokonał z kolei interpretacji tych powracających do kraju orderów, porównując je do... orłów, które wracają do swoich gniazd.






